Zaloguj Zarejestruj

Zaloguj się na konto

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj moje dane

Załóż darmowe konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.

o Studentach

o Studentach - 5.0 out of 5 based on 4 votes
1 1 1 1 1 Ocena 0.00 (0 głosy)

kawały o studentachRozmawiają studenci V roku Akademii Muzycznej na temat pracy dyplomowej:
 - Ty słuchaj może weź przepisz ostatnie dzieło naszego mistrza profesora od końca...
 Po kilku dniach przy piwie:
 - Przepisałeś?
 - Tak. Wyszła piąta symfonia Beethovena...
 
 
 Poszli studenci na egzamin.
 Profesor:
 - Mam dwa pytania: Jak ja się nazywam i z czego jest ten egzamin?
 A studenci spojrzeli po sobie:
 - Cholera! A mówili, że z niego jest taki luzak!!!
 
 
 Historia, ponoć autentyczna z KUL.
 Studenci piją wino na korytarzu, wtem nadchodzi prof. ksiądz...
 - Co pijecie?!?
 - Wodę proszę księdza....
 - Wodę? Pokażcie...... Przecież to WINO!!!
 - Cud! Cud! Ksiądz zamienił wodę w wino!!!
 No i dobiło księdza, odszedł czerwony.
 
 
 W knajpie rozmawiają studenci:
 - A byłeś na liście Schindlera?
 - To Schindler puścił listę?? P...isz, kiedy??!
 
 
 Podczas jednego z wykładów na jednym z wydziałów PW odbywał się remont rur doprowadzających wodę do kranu przy katedrze, a wewnątrz tego wielkiego stołu siedziało właśnie dwóch robotników, przeprowadzających remont. Jednocześnie jeden z wkładowców prowadził właśnie wykład (dokładnie nie wiem na jaki temat). Wykładowca wyprowadzał skomplikowany wzór, kiedy nagle usłyszał:
 - Co ty do k*.* nędzy robisz? (Oczywiście powiedział to jeden robotnik do drugiego).
 Wykładowca speszony odszedł od katedry na znaczną odległość, spojżał na tablicę i stwierdził:
 - Nie, wszystko jest w porządku.
 
 
 Kumpel z polibudy opowiadał, jak profesor chciał zlecić dodatkową pracę studentce z roku - a ona mu odpowiedziała:
 - ...może nie ja, bo mam okres na głowie i kupę do zrobienia...
 
 
 - Co powinien wiedzieć student?
 - Wszystko!
 - Co powinien wiedzieć asystent?
 - Prawie to wszystko, co student.
 - A adiunkt?
 - W jakiej książce jest to, co powinien wiedzieć student.
 - Docent?
 - Gdzie jest ta książka.
 - A co powinien wiedzieć profesor?
 - Gdzie jest docent...
 
 
 Na egzaminie na uczelnię o profilu informatycznym pytają się nowego kandydata jakie zna komendy jakiegoś języka programowania.
 - Góra, dół, lewo, prawo i fajer....
 
 
 Student zdaje egzamin. Profesor chce odesłać go na inny termin z pałą. Delikwent prosi o ostatnią szansę:
 - Jeśli przejdę po ścianie i suficie, dostanę trójkę?
 Profesor z niedowierzaniem zgadza się. Student przechodzi po ścianie i suficie. Słowo się rzekło, już chce wpisywać 3 ale student dalej marudzi:
 - Jeśli zacznę fruwać po pokoju, dostanę 4?
 Profesor z zaciekawieniem zgadza się. Student zaczyna fruwać po pokoju. Profesor już chce wpisywać 4 ale student wciąż nie daje mu spokoju:
 - Jeśli nasikam na pana, a pan pozostanie suchy, dostanę 5?
 Profesor z jeszcze większym zaciekawieniem zgadza się. Student staje na biurku i sika na profesora. Ten krzyczy cały mokry:
 - Panie, co pan???!!!
 - Dobra, niech będzie 4.
 
 
 Uniwersytet Warszawski Wydział Matematyki Informatyki i Mechaniki. Ustny z rachunku prawdopodobieństwa. Biedna studentka zagłębia się coraz bardziej... W końcu profesor, próbując ją ratować pyta:
 - Proszę mi powiedzieć jakie jest prawdopodobieństwo wypadnięcia jedynki na kostce sześciennej?
 Studentka prawie bez namysłu odpowiada:
 - Jeden!!!
 - Eeeechem... jest pani zupełnie pewna?
 - Tak! jeden!
 - Dobrze, proszę wziąć kostkę i spróbować - daje jej kostkę, ona rzuca, wypada: jeden !!!
 Dziewczyna rzuca jeszcze raz: znowu jeden.
 Profesor robi wielkie oczy, sam bierze kostkę i rzuca: wypada jedynka.
 - Poproszę indeks - mówi - ma pani tróję, dowidzenia.
 
 
 Uniwersytet Warszawski, wydział biologii, egzamin z botaniki. Student siedzi już prawie godzinę i idzie mu coraz gorzej. Profesor postanowił mu dać ostatnią szansę:
 - No wiec zadam panu ostatnie pytanie. Jak pan odpowie dostaje pan trójkę, jak nie to pan oblał. No więc niech pan mi powie ile jest liści na tym drzewie? - powiedział prof. wskazując za okno.
 Student myśli... patrzy na drzewo... znowu myśli, wreszcie mówi:
 - Pięć tysięcy osiemset czterdzieści dwa!
 - A skąd pan to wie!? - pyta profesor.
 - Aaaaa, to już jest drugie pytanie...
 
 
 Po roku studiów przyjeżdża do domu studentka i od progu woła:
 - Mamo, mam chłopaka!
 - Świetnie córeczko, a gdzie studiuje?
 - Ależ mamo, on ma dopiero dwa miesiące!
 
 
 Na egzaminie z chemii profesor pyta studenta:
 - Może opisze mi pan rtęć?
 - Rtęć ogrzewana do wysokich temperatur rozkłada się. Z Hg powstaje atomowy wodór H który jako bardzo lekki unosi się do wyższych partii atmosfery...
 - A co w takim razie pozostaje?
 - A... a pozostaje 'g' i 'g' to jest... eeee... Wiem! Stała grawitacji i wynosi ona około 9.8...
 
 
 Na medycynie odbywały się ćwiczenia z mikroskopem. Studenci mieli obserwować próbki własnej śliny. Dowcipnisie podmienili jakiejś dziewczynie ślinę na próbkę spermy. Panienka gdy spojrzała przez mikroskop zgłupiała i zawołała profesora. Profesor przyłożył oko do mikroskopu i zapytał:
 - Czy myła pani dzisiaj zęby?
 
 
 Profesor biologii mówi do studentów:
 - Zaraz pokażę państwu żabę. Będzie ona tematem dzisiejszego wykładu.
 Zaczyna szukać w teczce. Po chwili wyciąga z niej bułkę z kiełbasą.
 - A wydawało mi się - mówi zdziwiony - że śniadanie już jadłem...
 
 
 Podczas zajęć laboratoryjnych studentka pyta pana profesora:
 - Panie profesorze, a dlaczego transformator buczy?
 - Pan profesor po zastanowieniu odpowiada:
 - Jakby pani miała 50 okresów na sekundę to też by pani buczała.
 
 
 W przepełnionym tramwaju siedzi blady, siny wymęczony student. Pod oczami sine cienie, przez lewą rękę przewieszony płaszcz.
 Wsiada staruszka. Student ustępuje jej miejsca i łapie się uchwytu. Staruszka siada, ale zaniepokojona przygląda się studentowi:
 - Przepraszam, młody człowieku! To bardzo ładnie że zrobił mi pan miejsce, ale pan tak blado wygląda. Może pan chory? Może... niech lepiej pan siada. Nie jest panu słabo?
 - Ależ nie, nie! Niech pani siedzi. Ja tylko, widzi pani, jadę na egzamin, a całą noc się uczyłem bo mam średnią 4,6 i chcę ją utrzymać.
 - No to może da mi pan chociaż ten płaszcz do potrzymania?
 - A, nie! Nie mogę! Zresztą to nie jest płaszcz. To kolega. On ma średnią 5.0.
 
 
 Rozmawiają dwie studentki:
 - Którego wolisz: Pawła, czy Karola ?
 - A który przyszedł?
 
 
 Na jednej z uczelni student podchodził do egzaminu w sesji zerowej. Bardzo mu zależało na wcześniejszym terminie, ale też nie przygotował się jak należy. Profesor, zdegustowany stanem wiedzy młodego człowieka, otworzył drzwi i zwrócił się do oczekujących na egzamin:
 - Przynieście siano dla osła.
 - A dla mnie herbaty! - dodał egzaminowany.
 
 
 W trakcie egzaminu jeden ze studentów poprosił o otwarcie okna (upał). Profesor stwierdził:
 - Okno można otworzyć, orłów tu nie ma, nie wyfruną. - (właśnie złapał kilku na ściąganiu).
 Po egzaminie, gdy już wszyscy wychodzili, ten sam student spytał:
 - Ooo!?, pan Profesor też drzwiami?
 
 
 - Gdybyśmy przed baranem postawili wiadra: z wodą i z alkoholem, to czego się napije baran? - pyta prelegent usiłujący różnymi przykładami przekonać słuchaczy, że picie alkoholu jest szkodliwe.
 - Wody! - odkrzykują słuchacze.
 - Tak! A dlaczego?!
 - Bo baran!
 
 
 Na egzaminie na akademii rolniczej, zdaje jakiś Arab.
 - Proszę mi podąć skład kiszonki - zadano mu pytanie
 Na to Arab zrobił wielkie oczy, szczęką uderzył ze zdziwienia w stół, chwycił się za kieszeń przy koszuli i zapytał:
 - KISZONKI ??????
 
 
 Kolokwium z fizyki. W grupie było dwóch czarnych studentów, słabo znających polski. Prowadzący dyktuje zadanie:
 - Walec owinięty nitką stacza się bez tarcia po desce nachylonej.. itd.. itd...
 A na koniec pyta:
 - Są jakieś pytania?
 (aby być szczerym to trzeba przyznać że zadanie nie było proste)
 Na to nasz kolega pyta:
 - A co to jest deska ??????
 
 
 Jedna studentka pierwszego roku chemii na proseminarium:
 - Na co dysocjuje Hg?
 - Na H i na g, czyli na wodór i grawitację.
 
 
 Gdzie kojarzą się dobrane pary?
 W akademiku! Przed pierwszym każdego miesiąca studentka jest goła, student ma długi.
 
 
 Profesor uwielbiający zagadki pyta się studentki w czasie egzaminu:
 - Proszę powiedzieć, jaka jest różnica pomiędzy studentem uniwersytetu, studentem politechniki, a tramwajem?
 - Pomiędzy studentami, to nie ma żadnej różnicy, a pod tramwajem, to jeszcze nie leżałam.
 
 
 Studentom biologii na egzaminie pokazują szkielety kobiety i mężczyzny.
 - Co to jest?
 - Szkielety
 - Ale dokładniej?
 - Szkielety ludzi
 - Dokładniej
 - Eeeee...
 - A czego was uczyli przez te pięć lat?
 - Nie możet byt' - Marks i Engels?!!
 
 
 Dzwoni jegomość do akademika:
 - Czy można z Maryśką?
 - Z nimi wszystkimi można.
 
 
 Profesor przerywa wykład i zwraca się do studentów siedzących w ostatnim rzędzie:
 - Kategorycznie zabraniam rozwiązywania krzyżówek podczas moich wykładów!!
 Na to ktoś z sali:
 - Czy na tle rebusów ma pan podobne kompleksy?
 
 
 W auli wykładowej siedzi dwóch studentów. Nie daleko siadła ekstra panienka. Jeden z nich postanowił ją poderwać. Napisał na kartce : "Masz ładną nogę" i rzucił do niej. Panienka się uśmiechnęła i odpisała : "Drugą też mam ładną". Koleś zaraz napisał "To może się umówimy między pierwszą a drugą?". Rzucił i w trzy minuty później wyszedł z panienką z auli.
 Student który został, też upatrzył sobie niezłą kobiałkę i dawaj ten sam numer:
 "Ładną masz nogę"
 "Drugą też mam ładną"
 "To może się umówimy między trzecią a czwartą"
 Panienka się oburzyła, coś napisała, rzuciła i wyszła.
 Facuś czyta: "Między trzecią a czwartą to ty się umów z krową!"
 
 
 Na egzaminie z logiki profesor słucha studenta i słucha. W końcu, po jakiejś chwili kładzie się na podłodze.
 - Wie pan, co ja robię? - pyta studenta.
 - Nie.
 - Zniżam się do pańskiego poziomu.
 
 
 Na egzamin z logiki studentka przyszła bardzo wydekoltowana i w mini (podobno miała dziewczyna warunki). Myślała, że pójdzie jej jak z płatka. Weszła do sali, profesor zadał jej kolejno trzy pytania, na które nie znała oczywiście odpowiedzi. Wdzięczyła się za to strasznie, więc w końcu zdenerwowany profesor wpisał jej dwóję i wywalił za drzwi.
 Na korytarzu kumple od razu pytają jak poszło. Ona na to:
 - Ten alfons wpisał mi dwóję!!!
 Profesor usłyszał to przez uchylone drzwi, wybiegł na korytarz i poprosił ją o indeks. Przepisał ocenę na trzy i powiedział:
 - Może i ja jestem alfons, ale o swoje dziwki dbam.
 
 
 Studentka zdawała egzamin na AM u Poznaniu z układu kostnego. Pan podał jej miednicę i poprosił o zidentyfikowanie płci dawnego właściciela. Po namyśle dziewczyna mówi:
 - To był mężczyzna.
 - A dlaczego Pani tak uważa?
 - Bo tytaj był kiedyś członek.
 - Oj był, i to wiele razy.
 
 
 Kawał dla studentów zdających sesję (może znany, nie wiem):
 Wchodzi student na egzamin do profesora. Otwiera walizkę, wyciąga trzy flaszki wódki, stawia na stole. Wyciąga indeks i mówi:
 - Proszę TRZY pokwitować.
 A profesor na to:
 - Dwie biorę.
 
 
 Na egzaminie zaliczeniowym na biologii zdają student i studentka. Pytanie:
 - Jaki narząd u człowieka może powiększyć swoją średnicę dwukrotnie?
 Student:
 - Źrenica
 Studentka:
 - Penis
 Profesor:
 - Panu gratuluje zdanego egzaminu, a pani wspaniałego chłopaka.
 
 
 Studenty się wybrały na egzamin. Czekają pod drzwiami sali, nudziło im się więc zaczęli się bawić indeksami. Tak jak to się kiedyś grało monetami w podstawówce - czyj indeks zatrzyma się bliżej ściany. Tylko że jednemu to nie wyszło zbyt dobrze, bo zamiast w ścianę trafił indeksem pod drzwi, i do sali w której siedział egzaminator. Przeraził się okrutnie, ale za chwilę indeks wyleciał z powrotem. Otwiera, patrzy, a tu ocena z egzaminu: 4.0 Ucieszył się, no więc koledzy postanowili wrzucać dalej. Kolejny dostał 3.5, następny 3.0. W tym momencie zaczęli się zastanawiać... Kolejna ocena wydawała się dosyć jednoznaczna (2.5 nie wchodziło w grę). Wreszcie jeden postanowił zaryzykować. Wrzuca indeks... Czeka... Nagle otwierają się drzwi, staje w nich egzaminator:
 - Piątka za odwagę!
 
 
 A znacie to jak student poszedł do profesora i zdaje..
 Że nic nie umiał i profesor nie wiedział jaka ocenę mu dać, bo niższej już nie było to wpisał temu gostkowi do indexu "Osioł", student tak się patrzy i mówi:
 - No dobrze panie prefesorze, podpis już jest a gdzie ocena?
 
 
 Na egzaminie końcowym z anatomii w akademii medycznej profesor zadaje studentce wydziału lekarskiego pytanie:
 - Jaki narząd, proszę pani, jest u człowieka symbolem miłości?
 - U mężczyzny czy u kobiety? - usiłuje zyskać na czasie studentka.
 - Mój Boże! - wzdycha profesor i w zadumie kiwa sędziwą głową. - Za moich czasów było to po prostu serce.
 
 
 Dzień przed egzaminem kilkoro studentów dało sobie nieźle w "gardło". Następnego dnia, na salę egzaminacyjną wchodzi dwóch studentów, ledwie się na nogach trzymają, i bełkotliwym (z przepicia) głosem się pytają:
 - panie profesorze, czy będzie pan egzaminował pijanego?
 na to profesor:
 - nie, nie mogę.
 - ale panie profesorze, bardzo pana prosimy...
 - no dobrze - zgodził się w końcu profesor
 na to studenci odwrócili się do drzwi i krzyczą:
 - chłopaki, jest ok. prof. się zgodził, wniesie zbyszka.
 
 
 Student poszedł zdawać egzamin, ale niewiele umiał. W końcu zniecierpliwiony profesor zadał pytanie:
 - Ile żarówek jest w tym pokoju?
 - 10 - odpowiedział po chwili zdezorientowany student.
 - Niestety, 11 - powiedział profesor wyciągając żarówkę z kieszeni i wpisał do indeksu bańkę.
 Student poszedł zdawać drugi raz. Gdy padło pytanie o żarówki, po chwili zastanowienia odpowiedział:
 - 11.
 Na co profesor:
 - Ja nie mam w kieszeni żarówki.
 - Ale ja mam, panie profesorze...
 
 
 Egzamin z zoologii:
 - Co to za ptak? - pyta studenta profesor wskazując na klatkę, która jest przykryta tak, że widać tylko nogi ptaka.
 - Nie wiem - mówi student.
 - Jak się pan nazywa? - pyta profesor.
 Student podciąga nogawki.
 - Niech pan profesor sam zgadnie.
 
 
 Autentyk:
 Objaśnienie: Inglot - wykładowca z probalibistyki z Polibudy Wrocławskiej.
 ----
 Inglot męczy na egzaminie studenta z prawdopodobieństwa. Student nie kumaty, więc Inglot chce się zlitować nad studentem i pyta się:
 - Jakie jest prawdopodobieństwo wyrzucenia 6 w kostce do gry?
 Student: - 1.
 Inglot: - Ale niech Pan się zastanowi. Przecież kostka ma 6 ścian.
 Student: - 1.
 Ingot ( wnerwiony podając kostkę do gry ): Masz pan. Rzucaj !
 Student wyrzuca 6.
 Inglot ( zdumiony ): - Niech Pan jeszcze raz rzuca !
 Student wyrzuca 6.
 Inglot: - Poproszę indeks ! ( i wpisał mu tróję! ).
 
 
 Student zdaje egzamin u I., lecz odpowiedzi studenta są poniżej krytyki. W końcu Inglot, dosyć wściekły, mówi:
 - Dam panu 3, jeżeli powie pan ile jest żarówek w tej sali.
 Student zaskoczony szybko policzył i odpowiada:
 - Trzydzieści.
 Inglot:
 - Nieprawda.
 Po czym wyjął jedną żarówkę z szuflady biurka.
 Za rok ten sam student podszedł do egzaminu i sytuacja się powtórzyła. Na pytanie Inglota o ilość żarówek odpowiedział, że 31. Na co Inglot z uśmiechem: - Nieprawda. Nie mam żarówki w szufladzie.
 - Ale ja mam - odparł student wyciągając żarówkę z marynarki.
 Dostał troję.
 
 
 Egzamin z medycyny z rozpoznawania narządów. Na stole przed egzaminatorami skrzynka z otworem na rękę. W niej narządy do rozpoznawania. Wchodzi pierwszy student, wkłada rękę, rozpoznaje nerkę, wyjmuje ją, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi drugi, grzebie, grzebie, w końcu rozpoznaje serce, wyjmuje, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi trzeci, grzebie, grzebie, nie może nic rozpoznać, w końcu mówi:
 - Kiełbasa!
 - Panie jaka kiełbasa, czyś pan zwariował?!
 - No przecież mówię, że kiełbasa.
 - Proszę wyjąć.
 Student wyjmuje ze skrzynki kiełbasę. Zakłopotani egzaminatorzy postanawiają dać mu w końcu 5, student wychodzi, po czym jeden egzaminator mówi do drugiego:
 - Panie docencie, czym myśmy wczoraj tą wódkę zagryzali?!
 
 
 Na egzaminie z informatyki profesor z widocznym niesmakiem słucha niedorzecznych odpowiedzi studenta. W pewnym momencie zwraca się do swego psa leżącego pod biurkiem:
 - Azor! Wyjdź, bo zgłupiejesz!
 
 
 Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej.
 - No i jak ci poszło?
 - Oblałam z ustnego.
 
 
 Gość poszedł na egzamin, niewiele powiedział, dostał 2.
 Wychodzi z kumplem do ubikacji i tam zaczyna wyzywać:
 - A ten ku*** pie****, a ten popie***** jak on mnie mógł tak upier**lić... Nagle otwierają się drzwi kabiny, wychodzi z nich profesor:
 - A bo żeś chu** nic nie umiał!
 
 
 Pan Buszek (woźny w domu studenckim "Żaczek" w Krakowie) mawiał co nastepuje:
 ---
 Studentki zgłosiły zepsute umywalki. Pan Buszek przez radiowęzeł:
 - Panie które mają zatkane, niech zejdą na dół. Ten facet już czeka.
 
 
 Jego żona zajmowała się zmienianiem pościeli:
 - Moja żona Eulalia (autentyk!), niejednokrotnie dziewica, nie będzie zmieniać pościeli, bo się studenci analizują i ona się wstydzi.
 
 
 Student filologii polskiej zaprosił koleżankę z roku do swego pokoju w akademiku.
 - Czytałaś Kanta?
 - Tak.
 - A Joyce'a?
 - Tak?
 - No to kładź się!
 
 
 Pewien profesor mówi do studentów:
 - Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.
 Na to jeden ze studentów:
 - Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj?
 
 
 Na sali wykładowej:
 Wykładowca pisze na tablicy, w pewnej chwili zabrakło miejsca. Łapie więc gąbkę i ściera, ale niestety zaczął ścierać to co przed chwilą napisał. Jeden z studentów, który nie zdążył tego przepisać nie wytrzymał i na całą salę: O kur... !! Wykładowca popatrzył się na niego dzikim wzrokiem i .... napisał jeszcze raz to co starł . :))
 
 
 Przed restauracją, opodal bramy universytetu, stoją dwie prostytutki i czekają na klientów. Z bramy universytetu wychodzi studentka i wyciągnąwszy papierosa, pyta:
 - Koleżanki, czy macie ognia?
 Panienki bez słów przypaliły jej papierosa, po czym komentują:
 - Słyszałaś?!
 - No! Raz przespała się z jakimś studencikiem i już "koleżanka"!
 
 
 Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady.
 Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodził, tyle że zawsze siedział za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesor się zdenerwował i na drzwiach wywiesił:
 "Wszystkie filary są już zajęte"

Sonda

Używasz antywirusa?

Tak - 74.8%
Nie - 9%
Czasami uruchamiam - 6.7%
Że co? Robię manicure i pedicure - 9.5%
Głosowanie w tej sondzie zakończyło się