Zaloguj Zarejestruj

Zaloguj się na konto

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj moje dane

Załóż darmowe konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.

Ace Ventura - recenzja gry

Ace Ventura - recenzja gry - 4.9 out of 5 based on 15 votes
1 1 1 1 1 Ocena 0.00 (0 głosy)
recenzja.gry.ace.venturaAce Ventura - recenzja gry

 

Miała to być zwyczajna, miła recenzja ukazująca tš grę w jak najlepszym świetle. Poprawny język, trzymanie się ogólnie utartego szablonu, generalnie rzecz mówiąc miód i cud. Jednak po przeczytaniu całości doszedłem do wniosku, że wszystko jest zbyt sztuczne, a czytanie może doprowadzić do odruchów wymiotnych. A więc pora trochę zaszaleć, by zrobić z tej recki naprawdę coś użytecznego. Let's go !!!
Gra ta powstała na fali popularności dwóch filmów, których premiery miały miejsce w odległych dla wielu graczy latach 94-95. Filmy może nie były wybitne, jednak "świrnięty i szalony" humor w nich zawarty, potrafił rozbawić niejednego ponuraka. A wszystko to za sprawš świetnej kreacji głównego bohatera, w rolę którego wcielił się Jim Carrey. To on jako nie do końca normalny detektyw, staje w obronie zwierzšt. Niestety dobra kreacja Jima nie pomogłoby zbytnio filmowi i dzisiaj juz nikt by o nim nie pamiętał, gdyby nie nasza ukochana telewizja serwujšca kolejne powtórki.

Podobnie rzecz ma się w grze, która tak jak film jest dość stara. Dzieło mało znanej firmy 7th Level, powstało powiem 1997 r. Jest to klasyczna przygodówka w dwóch wymiarach. Całość sterowania opiera się na myszce (system point & click), co było charakterystyczne dla tego typu gier z owego okresu. Oczywiście naszym zadaniem będzie zbieranie niepotrzebnych na pierwszy rzut oka przedmiotów i wtykanie/używanie/pchanie/cišgnięcie (niepotrzebne skreślić) ich tak, aby przyczyniło się to do rozwišzania zagadek czy uporania sie z problemami, które już czekajš na naszej drodze. Warto jednak wspomnieć również o kilku etapach zręcznościowych, które miały zapewne urozmaicić rozgrywkę. W rzeczywistości sš one niezbyt dopracowane i zamiast bawić, doprowadzajš nas do białej goršczki. Sš na tyle nieporadnie wykonane, że przejście ich za pierwszym razem graniczy z cudem.

Jeżeli chodzi o fabułę to nie jest ona bezpośrednio zaczerpnięta z filmu, jednak opiera się na jego głównym założeniu. Oto wcielamy się w Psiego Detektywa, na którego czeka szereg misji zwišzanych z niesieniem pomocy biednym zwierzštkom. Przyjdzie nam ratować wielu braci mniejszych np. wieloryby, pieski oraz foki. Już samo interaktywne intro zapowiada, że nie będziemy się nudzić. Odwiedzimy statek kapitana Nemo, odmrozimy sobie uszy na Alasce, a w Bawarii staniemy oko w oko z naszym największym wrogiem. Niestety sama fabuła jest liniowa, a my mamy do wyporu tylko jednš, jedynš drogę do osiągnięcia celu. Dlatego tez często mniej wprawionym w przygodówkowe realia graczom zdarza sie zastoje i będš musieli główkować całymi godzinami, by posunąć się na przód. Ale cóż poradzić, taki jest urok tego typu gier. Nie sš one dla wszystkich. A wiec jeśli jesteś maniakiem Quake'a, kochasz szybkš akcję, to z przykrościš musze powiedzieć, że tu jej nie znajdziesz.

Pod wglšdem audiowizualnym gra nie zestarzała się zbytnio. Barwna oraz kolorowa, dwuwymiarowa grafika, w stylu filmów animowanych może sie podobać. Na pewno przypadnie do gustu młodym graczom, a starci także nie będą narzekać. Trochę gorzej rzecz ma się z animacjš. Często ma się wrażenie, ze nie jest ona zbyt płynna tylko skokowa. To tak jakby autorzy postanowili zaoszczędzić na klatkach animacji. Zdarza się też, że dświęk nie jest zsynchronizowany z poruszajšcymi sie ustami bohaterów. Jest to zapewne wina polonizacji, która mimo tego mankamentu zasługuje na najwyższe słowa uznania. CD Projekt podszedł fachowo do sprawy. Lokalizacja jest profesjonalna i pełna (przetłumaczono zarówno teksty, jak i dialogi). Wszystkie głosy sš trafnie dobrane. Widać, że aktorze doskonale wiedzieli, co robiš. Same teksty w polskiej wersji sš równie śmieszne, jak w angielskiej.

To właśnie humor jest główną zaleta całej gry. Bawiš zabawne wypowiedzi Ace, który jest wielkim gaduła. Ma to jednak swój minus. Czasami w kółko wysłuchiwane kwestie, zaczynajš denerwować, a bardzo długie animowane przerywniki nudzić. Zwłaszcza jeżeli sš odgrywane kilka razy z rzędu, bo nie udaje nam się zaliczyć danego zadania. Nie umniejsza to faktu, iż często będziemy śmiać się do rozpuchu, a banan z twarzy nie zejdzie nam przez większš cześć gry.

Same zagadki sš bardzo zróżnicowane. Niektóre banalnie proste rozwišzałby nawet czterolatek. Inne na tyle trudne, że spędzić przy nich kilka godzin. Jednak nie jest to przeszkodš dla prawdziwego miłośnika przygodówek. Natomiast może stanowić barierę dla laika. Jednak warto poświecić trochę czasu i mieć satysfakcje, z tego iż udało nam sie samodzielnie i bez niczyjej pomocy przejść grę nie sięgajšc przy tym po solucję. Warto jeszcze wspomnieć, że do rozwišzania niektórych zagadek nie wystarczy logiczne postępowanie i dedukcja. Niektóre sš na prawdę świrnięte, a żeby je rozgryść, będziemy musieli sie mocno napocić.



Ocena końcowa (w skali 1-10): 7

Info:
producent: 7th Level
wydawca: Atari/Infogrames
dystrybutor PL: CD Projekt

Wymagania sprzętowe:
Pentium 100MHz, 8MB RAM.

Autor recenzji: killer

Related Posts

Fable: Zapomniane Opowieści - recenzja gry Kilkanaście dni temu kupiłem wyżej wymienioną grę w taniej serii. Pomimo, że rzadko bywam ostatnio na komputerze (około 30 min. dziennie, więc[...]
Pro Evolution Soccer 2008 - recenzja gry   Jako, że jestem wielkim fanem serii Pro Evolution Soccer, a kilka dni temu otrzymałem egzemplarz najnowszej części serii oznaczonej datą[...]
Guild Wars - recenzja gry MMO tak bardzo różniące się  od innych że warto sięgnąć chociażby po klucz testowy i sprawdzić  czym zostaniemy zaskoczeni. OpłatyZacznę  właśnie[...]
  The Lion King - recenzja gry Film animowany który zarobił prawie 800 milionów dolarów, zdobył wielu nagród i co najważniejsze – rzesze wielbicieli na całym świecie. Mowa tu oczywiście o[...]
 PainKiller - recenzja gry "Zabij wszystko co się rusza". Te słowa słyszymy na samym początku gry i szybko musimy się do nich przystosować. A to dlatego, że w PainKillerze nie[...]
Mirror’s Edge - recenzja gry Pierwszy raz z grą autorstwa studia Digital Illusions zetknąłem się już dosyć dawno, bo w 1995 roku. Wtedy właśnie dostałem najcudowniejszy komputer na[...]
Fable: Zapomniane opowieści - recenzja gry   Od xboxa do PC Pierwotnie Fable był grą tworzoną na konsolę firmy Microsoft czyli Xboxa. Na tej platformie Zapomniane opowieści ukazały się[...]
Grand Theft Auto 3 - recenzja gry    Dawno temu w trawie...   Gra którą za chwile opisze miała poprzedniczkę którą spróbuje najpierw przypomnieć sklerotykom.   Kilka[...]

Dodaj komentarz

Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze nie na temat, obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Komentarze osób niezalogowanych są publikowane dopiero po przejrzeniu ich przez moderację.
Zobacz jak mieć swój własny avatar w komentarzu.



Zabezpieczenie anty-spamowe - wykonaj podane zadanie:

Sonda

Używasz antywirusa?

Tak - 74.8%
Nie - 9%
Czasami uruchamiam - 6.7%
Że co? Robię manicure i pedicure - 9.5%
Głosowanie w tej sondzie zakończyło się