Zaloguj

Zaloguj się na konto

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj moje dane

Colin McRae Dirt 2 - recenzja gry

Colin McRae Dirt 2 - recenzja gry - 4.8 out of 5 based on 18 votes
1 1 1 1 1 Ocena 0.00 (0 głosy)

dirt.2.recenzja.gry.pc

Colin McRae Dirt 2 - recenzja gry



W ostatnich latach seria sygnowana nazwiskiem światowej klasy, tragicznie zmarłego kierowcy rajdowego zmieniła się diametralnie. Mistrzowie kodu stwierdzili, że graczom tylko i wyłącznie rajdy już nie wystarczają. Gra została urozmaicona (zamerykanizowana?) nowymi rodzajami zawodów. Druga część pod-serii DIRT jest zarazem pierwszą wydaną po śmierci Colina McRae, więc powinna być niejako grą specjalną. Czas najwyższy usiąść za wirtualne kółko, dać po gazie i trochę ubrudzić naszą rajdówkę.

Interaktywna przyczepa

Menu zawarte w grze zdecydowanie zasługuje na osobny akapit. Chłopaki z Codemasters już na wstępie musieli pokazać na co ich stać. Okazuje się, że menu to po prostu przyczepa kempingowa czyli miejsce zamieszkania każdego (szanującego się) kierowcy wyścigowego w okresie bezpośrednio przed zawodami. Najważniejszym punktem naszego mieszkanka jest mapa świata, na której ulokowane są poszczególne zawody. Im więcej imprez wygrywamy tym bardziej nasza przyczepka jest zasypywana pamiątkami z krajów w których zawody się odbywały (swoiste trofea). Pod koniec gry wnętrze jest nie do poznania. Oczywiście mamy możliwość wyjścia na zewnątrz, gdzie stoi nasza świeżo przygotowana do wyścigu bryka, a koledzy z teamu krzątają się jeszcze w wyścigowej gorączce. Menu jest nietypowe, przede wszystkim bardzo ładnie, schludnie wykonane (oczywiście wszystkie obiekty są w 3D), ale jednocześnie przejrzyste i łatwo można się po nim poruszać.

colin_cirt2_2

W Subaru przez świat
Wspominałem już o słusznych rozmiarów mapie świata rozwiniętej w naszej przyczepie. Jakie miejsca są na niej wyszczególnione? Aż trzy rejony Stanów Zjednoczonych (rzeczywiście gra jest zamerykanizowana) – wyścigowe tory Los Angeles, szutry Utah oraz rajdowe odcinki Kalifornii. Nie znaczy to, że imprezy rozstrzygane są tylko w kraju hamburgerów i gorących psów. Chorwacja to piękne, zielone, miejscami bardzo wąskie szlaki, a Londyn to nudnawy tor wyścigowy (nie tego szukam w grze, której głównym tematem powinny być rajdy samochodowe). Zwiedzimy też tor (trochę ciekawszy) w kraju kwitnącej wiśni. Chińskie trasy prowadzą przez wioski, a Maroko to jazda w pełnym słońcu. Ostatnim, najciekawszym chyba zakątkiem świata jest Malezja – mnóstwo błota, cholernie ślisko i bardzo mokro. Miejsc do zwiedzenia jest dużo, nie znaczy to niestety, że do dyspozycji będziemy mieli jakąś ogromną liczbę tras. Przykład: Chińskie trasy składają się z długiego odcinka podstawowego (całość), a następne są już tylko fragmentami tego długiego. Tak więc iluzją jest mnogość tras w tej grze. Jeżeli chodzi o model jazdy to wiele się nie zmieniło, ale też niczego nie trzeba było zmieniać. Jest świetnie, gra się przyjemnie, miałem satysfakcje z każdego przejechanego kilometra (a według statystyk zrobiłem coś ponad 1000 km).


Im wyższe cele osiągamy w naszej karierze tym bardziej interesują się nami znane osobistości, takie jak Ken Block czy Travis Pastrana. Możemy się z nimi zaprzyjaźnić, a przez to zaliczyć wspólne starty w drużynowych wyścigach. Co jakiś czas dostaniemy od nich propozycje bezpośredniego starcia. Poza tym znajomości nic więcej nam nie dają, oprócz oczywiście osobistej satysfakcji, że „znamy takie szychy”.

colin_cirt2_1

Oczywiście aby coś wygrać musimy dostosować poziom trudności do swoich umiejętności. Najniższy jest dla ludzi, którzy komputer kupili wczoraj i dopiero zaczynają przygodę z grami komputerowymi. Najwyższy natomiast wymaga całkowitego skupienia, a w pomieszczeniu w którym się znajdujemy nie może być nikogo (skupienie wiąże się z dziwnymi minami, oraz jeszcze dziwniejszymi wyczynami języka). Optymalnym poziomem dla większości graczy powinien być poziom „poważny”.

Tu rysa, tam wgniecenie

Technicznej strony gry pominąć nie można. Wypadałoby jakoś ładnie opisać grafikę. Wyobraźcie sobie pustą, szutrową drogę na marokańskim pustkowiu. Pył leniwie unosi się nad sprażoną słońcem ziemią. Ciszę zmąca niespodziewanie charakterystyczny dźwięk silnika typu Boxer – coraz głośniej i głośniej, i nagle… totalny chaos, wszystko wiruje. Impreza pojechała dalej, silnik cichnie w oddali, a miejsce, które przed chwilą obserwowaliśmy stopniowo wraca do normy. Ktoś zapyta o co mi chodzi. Mam na myśli szczegółowość oprawy graficznej. To wszystko co napisałem wyżej po prostu widać na ekranie. Nie ma takich słów, żeby opisać piękno menu, piękno torów, piękno samochodów, a samo patrzenie powoduje automatyczną miłość do tej gry. Model zniszczeń jest fenomenalny, podoba mi się bardziej niż ten z Burnout Paradise. Jest na tyle realistyczny, że starałem się jak mogłem jechać czysto, żeby tylko nie zadrapać mojego Subaru. Jeżeli zdarzyła mi się już jakaś poważna kraksa (oczywiście samochodem innym niż Impreza) to mogłem podziwiać moje dzieło na wspaniałych powtórkach. Jest to trzecia samochodówka Codemasters w której nie mogę doczekać się powtórki (w żadnej samochodówce innych twórców nie mam takich problemów). Wjechanie w drzewo z prędkością 100 km/h wiąże się z ewentualną utratą koła lub dwóch, mamy jednak możliwość, żywcem przejętą z gry Racedriver Grid (poprzednia „samochodówka” mistrzów kodu), cofania czasu, choć naprawdę przy tym modelu jazdy takie przypadki zdarzają się sporadycznie.

colin_cirt2_4

Wrażenia akustyczne są również bardzo pozytywne. Dźwięki dochodzące spod maski są świetne, słychać szuranie opon po szutrze. Podczas rajdu możemy posłuchać pilota, prowadzącego nas przez kręte odcinki. Muzyka towarzysząca nam w menu oraz podczas ładowania etapów pasuje do charakterystycznej oprawy i klimatu. Jest nawet kilka kawałków znanych wykonawców.

Polska wersja gry prezentuje się poprawnie, chociaż nie ustrzeżono się kilku błędów. Pewnego dnia przeglądając statystyki zobaczyłem napis „obrotny tatuś”, a obok tego jakąś dosyć wysoką wartość. Jakoś źle mi się to hasło kojarzy. Na torze podczas wyścigu każde stuknięcie przeciwnika kończy się średniej jakości komentarzem poszkodowanego (uważaj jak jedziesz, itp.), po pewnym czasie to po prostu denerwuje. Poza tymi wpadkami polonizacja wykonana jest dobrze.

Jaki wyścig taki samochód

Rodzajów zawodów mamy mnóstwo, wiele znamy już z poprzedniej odsłony - chociażby Rallycross – kilkuokrążeniowy wyścig, Trailblazer czyli podjazd bardzo mocnym autem (zwykle trasa jest dłuższa). W trybie Domination mamy za zadanie osiągnąć najlepszy czas w każdym z torowych sektorów. Last Man Standing – tutaj króluje dewiza „kto ostatni ten …”, oprócz wyżej wymienionych jest również wyścig po torach z mocnymi hopkami, tam rządzą samochody typu Buggy. Innowacyjnym trybem jest Gate Crasher – na drodze ustawione są styropianowe bloki, które musimy przejechać. Przyzwyczajamy się wtedy do modelu jazdy oraz uczymy się poprawnie wchodzić w zakręty. Na deser zostawiłem sobie moją ulubioną dyscyplinę czyli standardowy rajd – zdecydowanie najlepszy tryb (zdecydowanie za mało rajdowych tras). Ilość samochodów wydaje się ogromna, ale tu jest trochę podobnie jak w przypadku ilości torów. Modeli wcale aż tak dużo do wyboru nie mamy, ale do każdego rodzaju rywalizacji nasze „bolidy” są inaczej zmodyfikowane, a więc różnią się nieco wyglądem oraz właściwościami jezdnymi. Strasznie brakuje mi ciężarówek, możliwość przejechania się zwalistym Kamazem w poprzedniej części było spełnieniem marzeń.

colin_cirt2_5

Gra na miarę Colina
Podsumowując – gra zasługuje na uwagę każdego fana rajdowych (i nie tylko) zmagań. Jest niewątpliwie wykonana z dokładnością i swoistym smaczkiem. Ostatni etap rozgrywki jest poświęcony osobie Colina McRae. Ma za zadanie przywołać nam najlepsze wspomnienia tyczące się tego wspaniałego kierowcy. Mam nadzieję, że kolejne odsłony również będą tytułowane imieniem i nazwiskiem Szkota, a każda gra z serii będzie podtrzymaniem pamięci o jego osobie i wspaniałych wyczynach których dokonał podczas swojej barwnej kariery. Colin, spoczywaj w pokoju.

Colin McRae Dirt 2

Ocena końcowa: 9+ na 10 punktów
Autor recenzji: Pawlik

Plusy:
- fajne menu
- kawał świata do zwiedzenia
- urozmaicona kariera
- świetna muzyka i dźwięki
- jeszcze lepsza grafika
- fenomenalny model zniszczeń
- przyjemny model jazdy
- fantastyczne powtórki
- mnóstwo trybów rozgrywki

Minusy: (dla czepialskich)
- tras jest mnie niż mogłoby się wydawać
- samochodów jest mniej niż mogłoby się wydawać
- za mało rajdowych odcinków
- drobne wpadki w polonizacji
- możliwość cofania czasu jest trochę na wyrost
- gdzie podziały się ciężarówki?

Wymagania sprzętowe:
Pentium 4 3 GHz, 1 GB RAM, karta grafiki GeForce 6800 lub lepsza, 10 GB HDD, Windows XP/Vista/7
Grę testowano na:
Intel Core2Quad 2,4 GHz
4GB RAM DDR2
GeForce 8800GT 512 MB
Vista 32bit
Bardzo płynnie.


Galeria zdjęć z gry Colin McRae Dirt 2
:

Dodaj komentarz

Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze nie na temat, obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Komentarze osób niezalogowanych są publikowane dopiero po przejrzeniu ich przez moderację.
Zobacz jak mieć swój własny avatar w komentarzu.



Zabezpieczenie anty-spamowe - wykonaj podane zadanie:

Sonda

Czy byłeś chory na COVID-19?

Tak - 21.7%
Nie - 54.2%
Być może - 24.1%
Głosowanie w tej sondzie zakończyło się