Zaloguj Zarejestruj

Zaloguj się na konto

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj moje dane

Załóż darmowe konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.

Tadek - Pan Tadeusz w wersji komputerowej

Tadek - Pan Tadeusz w wersji komputerowej - 4.2 out of 5 based on 5 votes
1 1 1 1 1 Ocena 0.00 (0 głosy)

Pan Tadzio w wersji komputerowej
 

Ksiega pierwsza

 Tadeusz do biurka zblizyl sie powoli,
 "Mam czas" tak pomyslal " W Wordzie sie podszkolic".
 Odpalil komputer, poczekal chwil kilka
 I by móc pracowac wystarczyla chwilka.
 Nastepna sekunda i Word byl gotowy.
 Tadeusz odetchnal bo byl w Wordzie nowy.
 Wiedzial tylko tyle, co slyszal od Zosi
 Która sie zgodzila wiedze mu podnosic.
 Kurs komputerowy Zosia ukonczyla
 I teraz to Tadzia powoli uczyla.
 Zaczal Tadek pisac, potem wyjustowal,
 I czcionke pogrubil, i pokolorowal.
 Lecz nagle komputer wzrok jego przywabil,
 Bo ujrzal tam napis: "Follow the white rabbit".
 Zdziwil sie Tadeusz i westchnal gleboko.
 Podrapal sie w glowe, potarl silnie oko,
 Wstal z krzesla z rozmachem i wyjrzal przez okno.
 Co ujrzal? Deszcz padal, a tam królik moknal.
 Wybiegl wiec na ganek, by zlapac królika
 Lecz ten wciaz uciekal- taka bestia dzika.
 Dotarli na koncu do skrytej polany
 Wpadl tam pan Tadeusz i krzyknal "O rany!"
 Otóz Telimena bedac calkiem nago
 Stala tak na deszczu podparwszy sie laga.
 "Jestes Tadeuszu" zaczela rozmowe,
 Tadeusz stal sztywno nie mówiac ni slowem.
 "Królik tresowany Cie tu przyprowadzil,
 Spelnil swe zadanie i sobie poradzil".
 "Co chcialas ode mnie?" Tadeusz wydusil,
 Nie patrzac na dame zapytac sie zmusil.
 "Sprawa straszna Tadziu i pomóc mi mozesz,
 Ktos ukradl me ciuchy. Tak wiec mi pomozesz".
 Zdziwil sie Tadeusz i spytal niesmialo:
 "Jak ze mam Ci pomóc w tym co ci sie stalo?"
 "To proste mój drogi. Pójdziesz wiec do dworu
 I stamtad przyniesiesz cos mi do ubioru".
 Zrobil tak Tadeusz jak mu nakazala
 I przyniósl jej ciuchy co by sie ubrala.
 A, ze znalazl tylko sutanne Robaka
 Wiec zdziwila dame garderoba taka.
 Lecz co bylo robic? Sutanne wlozyla
 I tak to ubrana za Tadkiem ruszyla.
 Moral z tego taki niech wam pozostanie:
 Dzieki komputerom ujrzysz gole panie.


 Ksiega druga

 Wielce podniecony wrócil Tadzio do domu
 O tajemnym spotkaniu nie mówiac nikomu
 Wrócil do pokoju, zamknal sie za drzwiami
 Bo jeden tylko obraz mial wciaz przed oczami
 Siadl przed komputerem, lecz nie wlaczyl Worda
 Bo przez mózg mu plynela dzikich mysli horda
 Siedzi przed ekranem, lecz go cos rozprasza
 "Dobra" szepnal Tadzio i wlaczyl Paintbrusha
 Stworzyl Telimene, praca byla trudna
 Lecz w efekcie mu wyszla bitmapa przecudna
 Mial wiec Telimene w Windzie na tapecie
 Ale bylo mu malo, umiescil ja w necie
 Na darmowym serwerze, z którym sie polaczyl
 Gdy sie tylko przez Tepse do sieci podlaczyl
 Pomyslal o Zosi - mila i wesola,
 Ale nigdy przed Tadkiem nie stanela gola
 "Idz do Telimeny" uslyszal w swej glowie
 "Dobra, pójde, zobacze co ona mi powie"
 "Jestes Telimeno, chce ci cos powiedziec
 Juz dluzej w mieszkaniu nie moglem swym siedziec
 Jestes mi tak bliska, cos do Ciebie czuje"
 "Zgadza sie, Tadziku - jestem Twoim wujem!"
 "Jakze to?" - krzyk Tadzia rozlegl sie dokola
 "Widzialem Cie dzisiaj, bylaa cala gola"
 "Przykro mi to mówic, mój Tadziu kochany
 Jestem bratem Soplicy, tym drugim - niechcianym
 Nikt mnie nie rozumial, nawet ksiadz w kosciele
 A ja sie po prostu zle czulam w swym ciele
 Musialam wyjechac wiec az do Strasbourga,
 A kiedy wrócilam znów do Petersburga
 Nikt mnie nie poznawal, nie chcial przyznac racji
 Ze sie tam musialam poddac operacji
 Ojciec wygnal z domu, nikt nie przenocowal
 Musialam wiec swe zycie rozpoczac od nowa"
 Oto nowy moral juz na Ciebie czeka
 By nie po wygladzie oceniac czlowieka.


 Ksiega trzecia

 Slyszac slowa damy zachwial sie Tadeusz
 Zlapal sie za glowe i stracil kapelusz.
 Swiat mu przed oczami szybko zawirowal
 I juz po sekundzie na ziemi zladowal.
 Upadl tak jak kloda bez zycia na ziemie
 Straszac Telimene na serio szalenie.
 Podbiegla do niego, za reke zlapala
 No i odetchnela - bo puls wyczuwala.
 Jednak sie nie ruszal. Co z Tadkiem siee stalo?
 Wygladal na trupa- tak to wygladalo.
 Krzyknela z przestrachem "Pomocy!! Pomocy!!"
 By nie czekac dlugo- ktos sie napatoczyl.
 Najpierw wpadla Zosia, ksiadz Robak i Hrabia
 Ciekawi tak tego co sie tu wyprawia.
 Ujrzeli panicza bez tchu na podlodze
 By w jednej to chwili umartwic sie srodze.
 Tadek wciaz bez zycia nie ruszal sie wcale
 No a ludzi wokól przybywalo stale.
 Natenczas Wojski chwycil na tasmie przypiety
 Swój róg bawoli dlugi, cetkowany, krety.
 Takim to sposobem gral na pogotowie
 By sie tu zjawilo i zbadalo zdrowie
 Pana Tadeusza. Szpital byl tuz blisko
 Wiec przyjada szybko. Chyba zeby slisko
 Mialo byc na drodze, ale lato przeciez
 Swoim cieplem grzalo. Pamietal o lecie.
 Gral tak przez chwil kilka, az uslyszal z dala
 Jak do Soplicowa erka za...dala.
 Za minut pietnascie stanal byl pod dworem
 Jankiel, który wlasnie jadl chleb z pomidorem.
 Bylo w Soplicowie lekarzy dosc wielu
 Ale nikt nie zechcial leczyc przy Jankielu.
 Mówiono juz cuda o panu doktorze
 Nikt przeto nie watpil, ze teraz pomoze.
 Podszedl on do Tadzia postukal go w czolo
 I do wszystkich wokól szepnal niewesolo.
 "Nic tu nie poradze, myslalem, ze Zosie
 Przyjdzie mi wyleczyc. Ja Tadka mam w nosie.
 Nie jestem ja jego domowym lekarzem
 Nie moee mu pomoc- tu sie nie wykarze."
 Zegnajac sie zimno "No, na mnie juz pora"
 Odjechal wiec szybko konczac pomidora.
 Zanim ktos nastuka czwarta Tadka ksiege*
 Wyjawie Wam moral madry na potege.
 Skonczy niejednego zycie bohatera
 Reforma sluzb zdrowia. Jak, jasna cholera!


 * - "...czwarta Tadka ksiege..." - w oryginale byla troche inna

 ,
 wiec pozwolilem sobie na drobna zmiane.

 Ksiega czwarta


 Gdy doktor odjechal cisze wnet przerwala
 Zosia która zajscie cale podsluchala:
 "To przez Telimene" - posród lez krzyknela
 "On tu przyszedl znalezc w Tobie przyjaciela
 Jakzes mogla go zranic prawda tak bolesna
 Gdy on przyszedl tutaj po milosc cielesna?
 Gdyby do mnie tak przyszedl, szczerze wyznac musze
 Oddalabym swe cialo a razem z nim dusze
 Dosyc mam juz bowiem prosze drogich gosci
 Tej straszliwie nudnej mojej niewinnosci"


 Ksiega piata

 Tadeusz wnet sie ocknal, przetarl blade lice
 Spojrzal wpierw na Zosie, potem na Soplice
 Lecz gdy spojrzal tylko w oczy Telimenie
 Ujrzal bardzo dziwne zalotne spojrzenie
 Gdyz on sie jej podobal, choc to jej bratanek,
 Zwlaszcza kiedy rano wychodzil na ganek
 Robil dziesiec pompek na silnych ramionach
 W brudnym podkoszulku, starych kalesonach
 Tadeusz wtedy pojal, czemu ja tak lubi,
 Czemu ciagle marzy, ze ja on poslubi.
 Lezal jednak dalej na brudnej podlodze
 Popatrzyl na wszystkich, zachmurzyl sie srodze
 W nogach czul mrowienie, w glowie dziwny zament
 Zerwal sie na nogi, z pólki zdjal atrament
 Zamaczal w nim pióro, spojrzal dookola

 Pisal cos zaciekle, pot mu plynal z czola
 Wsadzil list w koperte, zakleil dokladnie
 I w dolnej szufladzie polozyl go na dnie.
 Nikt mu nie smial przerwac, wszyscy z boku stali
 I patrzyli na niego calkiem oniemiali
 Nie wiedzieli co robic, czy uciec czy zostac
 Kazdy do szuflady mial zamiar sie dostac
 Nikt nie okazywal zbytniej ciekawosci,
 lecz kazdy byl ciekaw, co Tadzik wymoscil
 Na kawalku papieru formatu A-cztery
 A Tadeusz wiedzial, tam byly litery
 Litery sie tworzyly w przeliczne wyrazy
 Z wyrazów powstaly troche dluzsze frazy
 A wszystko pisane znakomitym wierszem,
 (Wszystko, co napisal, bylo jak najszczersze)
 Szuflade wiec zamknal na kluczyk mosiezny
 Tak jakby w niej trzymal plik czeków pienieznych.
 Klucz wlozyl do spodni i wyszedl na ganek
 (Choc wychodzil tylko, kiedy byl poranek)
 Wszyscy byli ciekawi, co tam napisane
 Otwarli wiec szafke, to bylo dosc cwane
 Kazdy z nich mial wlasny kluczyk zapasowy
 Tadzik o tym nie wiedzial, bo byl tutaj nowy.
 List otwarl Soplica, mówi "Ja mam prawo
 By list ten przeczytac, wy spadajcie zwawo"
 Soplica sam zostal i czytal te bajdy
 List byl skierowany do jakiegos Wajdy
 Tadeusz w nim pisal o tym Soplicowie,
 Ze mozna go nakrecic, niech kazdy sie dowie
 Niech kazdy zobaczy i niech pusci pawia
 a ujrzenie tego, co tu sie wyprawia.
 Checia Tadzia bylo, a chec byla szczera
 By jego osobe zagral sam Banderas
Zeby Telimene zagrala z wymogu
 Ta aktorka, ktora widzial w "Dekalogu"
 Soplica sie zasepil, w srodku caly skisial
 Bo Tadeusz w Robaku chcial widziec Barcisia!
 "Tego juz za wiele, skresle mu to slowo
 I miejsce Barcisia wypelnie na nowo
 Nie wiem kogo wpisac", az z wrazenia usiadl
 "Wiem juz, kto to bedzie" i wpisal Bogusia
 Koperte wnet zakleil, wyslal list jak trzeba
 "Moze Bóg mi przebaczy i pójde do nieba."
 A co z tego wyszlo i czy mu sie poszczesci
 Dowiemy sie jednak chyba z szóstej czesci*.


 * - "...szóstej czesci." - tak jak w czwartej ksiedze pozwolilem

 Ksiega szósta

 Przemierzyl list Tadka, czasu oceany
 Az w koncu przez Wajde zostal odebrany.
 Przeczytal go szybko dwa razy jak leci
 I po przeczytaniu wyrzucil do smieci.
 Minely dwie doby, wiatr zawial z pólnocy
 I list ów wylecial tak z kosza jak z procy.
 Lecial dzien i drugi przelecial pól Polski
 Az w koncu go znalazl Wladek Pasikowski.
 Przeczytal, pomyslal, zadumal przez chwile
 I myslal juz o tym zarobi nan ile.
 Co w liscie ,dla niego wydalo sie super
 Az z tego wrazenia on usiadl na kuper.
 Po chwili popedzil w te pedy do domu
 I zaczal list pisac calkiem po kryjomu.
 Gdy list byl gotowy na poczte polecial
 I wyslal go szybko- byla wtedy trzecia.
 I znów list przemierzyl czasu oceany,
 Az w koncu przez Tadka zostal odebrany.
 Tadek wlasnie Zosie namawial do grzechu,
 Gdy przyszedl listonosz nie kryjac usmiechu,
 Zosia bowiem prawie juz naga lezala
 I widzial dokladnie co w sukni skrywala.
 Lecz przestal spogladac widzac Tadeusza
 Szczególnie, ze Tadek groznie piescia ruszal.
 Odebral list Tadek i zaczal czytanie,
 I usta wykrzywil- to usmiech wszedl na nie.
 Pisal Pasikowski, ze film ten nakreci,
 Miec musi jedynie ciag dalszy opowiesci*.
 Zosia nadal nago na trawie lezala
 Lecz sie Tadeusza juz nie doczekala.
 Ze zloscia wlozyla znów suknie na siebie
 Tyleczek podnoszac ubrudzony w glebie.
 I do Telimeny biegiem podazyla,
 Która to kobiecej milosci uczyla.
 Tadek nic nie widzial, bo pisal i pisal
 Az w koncu historie calutka opisal.
 Zrobil z tego paczke i znaczek przykleil
 Potem wzial ja wyslal i tak sie weselil,
 Ze slychac go bylo w calym Soplicowie,
 A film juz po chwili poukladal w glowie.
 Paczke dostal Wladek i zaczal czytanie
 Myslac co tu zmieni, a co pozostanie.
 Po pracy miesiacu script byl juz gotowy.
 Zaczynal sie wlasnie takimi to slowy:
 "Litwo, kurwa, moja, ty, kurwa, jak zdrowie.
 Cie kurwa trza cenic ten sie o tym dowie
 Kto cie, kurwa, stracil. Pieknosc twa opisuje
 Bo ja kurwa tesknie, tak kurwa to czuje.".

 

 * - "...Miec musi jedynie ciag dalszy opowiesci... - w oryginale

 "Miec musi jedynie cd. opowiesci", tutaj rozwinalem ten skrót, dzieki

 lepiej sie to czyta.


 Ksiega siódma

 Pasikowski do pracy wzial sie bez wahania
 Nie myl sie juz z rana, nie jadal sniadania
 Pisal wiec bez przerwy bez ladu i skladu
 Jeden krótki watek podam dla przykladu:
 "Natenczas Tadek chwycil do spodni przypiety
 Telefon - komórke, bo byl troche spiety
 I wystukal numer, do ucha przycisnal
 Wzdal policzki jak banie w oczach krwia zablysnal
 Zsunal w dól powieki, wciagnal wglab pól brzucha
 Z calej sily wrzasnal: 'Czy ktos mnie tam slucha?
 Co wy tam robicie na ruskiej granicy?
 Przeciez chyba lapówe juz wzieli celnicy
 Mieliscie gorzale przemycic juz wczoraj
 Teraz juz za pózno, teraz juz nie pora
 Czy w tamtych dwóch TIRach jest tez amunicja?
 Bo na waszym tropie jest ruska milicja
 Dzis mieliscie juz byc u Saszy w Zaganiu
 Co wy k... wiecie o transportowaniu?'"
 Scenariusz wnet napisal, (praca ma pierwszenstwo)
 W co drugiej linijce umiescil przeklenstwo
 Scenariusz szybko wyslal wiec do Tadeusza
 Bo bez zgody Tadka praca sie nie ruszy
 Tadeusz podniecony przesylke otworzyl
 Ostroznie wzial w rece, na stole polozyl
 Pierwsze, co Tadkowi rzucilo sie w oczy
 Ledwie trzy litery: "PSY" - tytul roboczy
 "O czym ten film bedzie? O Kusym, Sokole?
 Jade do Warszawy, chyba mu wpier..."

 Ksiega ósma

 Lecz zanim wyjechal podzwonil po swiecie,
 Bo chcial zebrac kumpli co pomoga przeciez.
 Sam nie dalby rady, a w grupie bezpieczniej,
 Wiec takie dzwonienie uznal za konieczne.
 "Kto móglby sie przydac?" Wyciagnal notesy,
 W których trzymal wszystkich znajomych adresy.
 Po czasu kawalku mial liste gotowa,
 I zaczal kolegów uraczac rozmowa.
 John Rambo byl pierwszy, zadzwonil do niego
 I szybko powiedzial "Przyjezdzaj kolego"
 Potem opowiedzial jaka to cholera
 Jest z Pasikowskiego - tego rezysera.
 Rambo go wysluchal i przybyc obiecal,
 A Tadek juz nowy to numer wykrecal.
 Zadzwonil do Tomka Neo Andersona,
 Bo wiedzial ze niezly z niego profesjonal.
 Neo wzial sie zgodzil nie mówiac ni slowa
 Tak wiec byla w grupie osoba juz nowa.
 Nie wiedzial Tadeusz czy dzwonic tak z rana
 Lecz powzial decyzje: "Dzwonie do Conana"
 Conan obudzony zly byl i sie rzucal
 Lecz zmiekl gdy Tadeusz rzewnie sie wysmucal.
 Narzekal na Wladka, wyzywal od "cienia",
 I ze tylko "kurwa" ma do powiedzenia.
 Powiedzial "Przyjade" slyszac jego zale
 I ze do przybycia nie ma przeszkód wcale.
 Mial wiec juz Tadeusz calkiem spora grupe
 Lecz myslal komu jeszcze pozawracac dupe.
 Dzwonil do Castora i brata Polluxa
 A takze do Ripley i do Franka Duxa.
 Wszyscy sie zgodzili wiec przestal juz dzwonic
 Myslac jakby tu czas co zostal roztrwonic.
 Wiedzial bowiem Tadek, ze czasu ma duzo
 Zanim tu przyjada zmeczeni podróza.
 Potem zejdzie dzionek na odpoczywaniu
 Wiec czasu ten ogrom spedzil na pisaniu.
 Odpisal do Wladka zeby sie szykowal
 Na taka zabawe jaka mu gotowal.
 Nie dbal pan Tadeusz o fakt zaskoczenia
 Powiedzial wiec to co mial do powiedzenia.
 Liczyl sie Tadeusz bardzo z takim faktem,
 Ze sie przygotuje Wladek przed kontaktem.
 Lecz lubil wyzwania wiec nie bal sie wcale.
 "Co bedzie to bedzie", A bedzie wspaniale.
 A ze czasu jeszcze wciaz mu szmat pozostal
 Wiec sie on do Zosi pokoju przedostal
 I z Zosia przez dwa dni goraco figlowal,
 Tak sie to do walki on tu przygotowal.

 Koniec

Sonda

Używasz antywirusa?

Tak - 74.8%
Nie - 9%
Czasami uruchamiam - 6.7%
Że co? Robię manicure i pedicure - 9.5%
Głosowanie w tej sondzie zakończyło się