Zaloguj Zarejestruj

Zaloguj się na konto

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj moje dane

Załóż darmowe konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.

Część 2: SECRET OF LOST CHILDREN

Część 2: SECRET OF LOST CHILDREN - 5.0 out of 5 based on 11 votes
1 1 1 1 1 Ocena 0.00 (0 głosy)


CZĘŚĆ 2

SECRET OF LOST CHILDREN

 

Był letni poranek. Nagle do Papy Smerfa przybiegł Ważniak - jedyny nauczyciel w tutejszej szkole - z dziwną wiadomością:

- Papo, te małe sukinsyny nie poszły dzisiaj do szkoły !

- Nie możliwe, przecież przed chwilą widziałem jak szły z pełnymi plecakami. Złośnik powiedział mi, że biegną do szkoły - zdziwił się.

- Ale jakoś tam nie dotarły - zapewniał Ważniak.

- No to zwołuj zebranie w barze, ale dopiero za chwilę, bo z tego wszystkiego tak się wkurwiłem, że muszę sobie golnąć jednego, aaaaa może nawet dwa.

Po kilkunastu minutach wszyscy zebrali się w barze oprócz Papy, który najebał się do nieprzytomności, nie był w stanie przemawiać do tłumu i w tym odcinku już nie wystąpi.

- I co teraz ? Kto poprowadzi poszukiwania ? - dopytywali się wszyscy.

- W moim zawodzie, kiedy nie wiadomo kto będzie szefem... 

- Mordę w piasek i nie kiełkuj - Królowi przerwał Ważniak - ja poprowadzę, jestem tu najmądrzejszy i jak dotąd, najtrzeźwiejszy !

 - ... i  najbardziej pojebany ! - krzyknął ktoś z końca.

 - Nie pierdol głupot, Ważniak - odezwał się Osiłek - ja jestem najsilniejszy i to właśnie ja będę dowodził !

- Are ju siur ? - i po tych słowach, które są typowe dla Ważniaka, Osiłek wypierdolił mu ostrego kopa w morde, tak, że mózg trysnął mu uszami, a reszta ciała rozprysła się na pozostałych uczestników zebrania.

 - Fuuuuuj, obrzydlistwo, spierdalać mi z tym ! - krzyknął oburzony Harmoniusz.

- Wy zbierzcie to w kupę, a wy zanieście to do kliniki, niech zrobią z tego Ważniaka - rozkazał Osiłek, oznaczało to, że Ważniak do końca tego odcinku już nie wystąpi. Po całym zajściu Osiłek podzielił Smerfy na trzy grupy, (pierwszą dowodził on sam, drugą - Pracuś, a ostatnią - Farmer) a potem wskazał na mapie tereny, jakie trzeba przeszukać. A więc trochę przerzedzeni wyruszyli na poszukiwania bowiem Ciamajda już na początku, wychodząc z baru wypierdolił się o próg na pozostawione przez Farmera widły, a Reporter jebnął się kantem głowy o kaloryfer i został leżeć, a więc ich już też nie zobaczymy. Grupa Farmera zaczęła szukać smerfików na plantacji, grupa Osiłka wyruszyła do lasu, a grupa Pracusia nie miała pomysłu i zaczęła szukać w wiosce, lecz nagle Malarz rzucił hasło:

-  Sasetka poszła pewnie jebać się z Gargamelem, sprawdźmy tam !

-  Co ty jebnięty stolcolubny kretynie, a co z resztą ? Też się poszli pierdolić ? - spytał Zgrywus.

- A tego to ja już kurwa nie wiem.- odpowiedział Malarz

I cała zdezorientowana grupa poszukiwywująco-ratowywująca z powodu braku pomysłu zajęła się wypróżnianiem butelek "Vinoletza".

    Grupa Osiłka już od kilku godzin przeszukiwała las. Nagle zobaczyli skaczącą po drzewie postać, a po chwili usłyszeli huk .

-  To wielkie gówno wylądowało w krzakach !!! - ktoś wrzasnął

Kiedy zbliżyli się do zarośli, zobaczyli w nich zbereźnie splugawionego brudasa, z wyciętymi jajami przez Ku-Klux-Klan.

- Przecież to Dzikus ! - zawołał Laluś

- I co z nim zrobimy ? - dopytywali się pozostali.

- Jebać tego niebezpiecznego maniaka sexualnego, latającego po drzewach z poszlachtowanym kutasem ! - powiedział Smerfsmok - mamy ważniejsze sprawy.

- Nie wiem kurwa, czy dla ciebie są ważniejsze sprawy od wąchania kleju, mój ty malutki, zapyziały Smerfsmoczku - zapedalczył Laluś.

- W każdym razie, olejmy go ciepłym moczem - rozkazał Osiłek, i zaczęli dalej bezskutecznie przeczesywać las. Tymczasem w grupie Farmera, połowa ekipy naćpała się kwitnącym na polach haszem i nie byli w stanie uczestniczyć w dalej części ceremonii, natomiast druga połowa zajęła się rżnięciem Smerfetki, która  - chcąc nie chcąc - musiała iść z którąś z grup, i wybrała właśnie tę. A więc powróćmy do grupy Osiłka, która jest jedyną grupą zdolną do kontynuacji poszukiwań.

- Te smerfiki są jak zakurwiście mała igła w pierdolnym stogu siana -  mówił Ikar - to jest chujowo skomplikowane, potrzebuje maryhy, aby to zrozumieć..

 - Nie pierdol ty zagrzybiały mleczarzu ! - skarcił go Osiłek - naszym kolejnym celem jest jest dom Gargamela, pewnie ten stary zakapior chce wykorzystać ich do własnych, również pierdolniętych celów jak on sam.

I ruszyli w stronę meliny Gargamela

- Żeby kurwa nie było za późno ! - stwierdził z przerażeniem Król - w moim zawodzie, gdy jest za późno...

- Zamknij ryj ty rozregulowany chuju ! - uciszał go Harmoniusz

- Nie kłóćcie się imbecyle - dowodził Osiłek - już jesteśmy, wchodzimy.

W korytarzu zastał ich  smród, i jak zwykle na haju Klakier.

 - Spierdalaj z drogi zawszony bucu - krzyczał wkurwiony Osiłek - Gdzie jest Gargamel ośle rogaty ? - wołał - Jeżeli nie chce mówić to wpierdolcie temu sierściakowi !

I cała ekipa rzuciła się na śmierdzącą kupę kości, pokrytą pierzem. Po chwili Klakier leżał w kawałkach otoczony wkurwionymi Smerfami.

- Dobra, teraz idziemy do sypialni tego stargeo zgreda. Kiedy weszli, zobaczyli  Gargamela świntuszącego się z Matką Naturą, która łajdaczyła go mokrym pejczem po plecach.

-  Oj ! Nie ładnie ! Gdyby Ojciec Czas to widział, to by wam tak wpierdolił, że byście chodzili jak zegarki ! - stwierdził Harmoniusz.

- Ojciec Czas wyjechał w delegację na Haiti - tłumaczyła się spocona dzikimi zabawami Matka Natura.

- Już ty się nie wymiguj, kurwo jebana - wołał Ikar - on ma czas na wszytsko, tu coś załatwia, a za dwie sekundy jest w zamku Gargamela i pierdoli go po tym krzywym nosie.

- Osiłku dzwoń do Ojca Czasa  - mówił Harmoniusz - a ty kurwo gdzie się wybierasz ?

Chłopaki ! Zablokujcie wszystkie wyjścia ! Ona próbuje nam spierdolić !

- Halo ? Ojczulek ? Tu Osiłek mówi ! Matka Natura właśnie poniewiera się w skąpym, latexowym stroju po sypialni Gargamela... O co chodzi ?...Aaaa...Gargamel ?...Tak, lata na golasa po pokoju udając dziką wiewiórę...

I właśnie pojawił się wkurwiony Ojciec Czas.

- Dzięki za cynk, chłopaki ! Będę musiał wam się odwdzięczyć - rzucił w stronę smerfów.

- A ty pizdo jebana zdradzasz mnie ? - spytał zdziwiony Ojciec Czas - Z tym kałożernym pindolem ?

 - No, no ! Tylko nie pindolem ! - bronił się Gargamel.

- A ty kurwa co sobie wyobrażasz - skarcił go - że jak ja wyjeżdżam na dziwki... yyyyy to znaczy w delegacji to możesz pierdolić moją kobietę ?

- Hola, hola ! Gargamela nam zostaw - zjebał go Smerfsmok - a ty bierz tę swoją nie dojebaną zdzirę i zrób z nią porządek.

- Doooobra - nie chętnie przystał na to i zaprowadził trzymając za suta Matkę Naturę do domu.

- Czego znowu chcecie niebieskie kurwiszony ? - pytał zdenerwowany i obnażony Gargamel - rujnucie moje życie towarzyskie.

- Mamy w dupie twoje życie towarzyskie, playboyu ! - wołał głównodowodzący akcją - nie pierdol głupot, tylko gadaj gdzie są smerfiki.

- Może najpierw obrócimy sobie pół litra ? - zaproponował. Pijacko nastawione do życia smerfy nie mogły się pohamować i skorzystały z tak bardzo korzystnej dla nich oferty, ale po paru minutach okazało się, że nie strzelili sobie pół litra, ale po pół litra na łebka. Osiłek, który był jeszcze najbardziej na chodzie pomyślał trzeźwo:

- Może już skończymy tę libację ?

- Nie, mało było, do wieczora jeszcze daleko ! - wołały Smerfy.

- No dobra, pół litra na łebka to za mało, trzeba korzystać z okazji !

I tak za przyzwoleniem Osiłka libacja potrwała jeszcze kilka godzin, kiedy zobaczył, że na chodzie pozostały jeszcze tylko dwa smurfy Ikar i Smok, bo przecież ich wóda nie rusza, rozkazywowywując zabełkotał:

- Idziemy szukać smerfików, pierdolone ćpuny  !

- Może najpierw spytamy Gargamela, czy ich przypadkiem nie widział ? - zaproponował Ikar.

- To nie ma kurwa żadnego sensu, zobaczcie w jakim jest stanie, pierdoła śpi pod stołem, wciąż na golasa i w dodatku trzyma jeszcze pełną flachę w ręku - stwierdził Smok.

- Skubaniec, ma słaby łeb - powiedział Osiłek.

- Ale my go ocucimy ! - dorzucił Ikar.

I zaczęli różnymi sposobami doprowadzać do porządku fizycznego Gargamela.

- Gdzie są smerfiki, ty zakuty w pizdu knurze ? - pytali bijąc go po głowie.

Lecz Gargamel nie dawał po sobie poznać najmniejszego zainteresowania.

Wreszcie gdy po kilku potężniejszych ciosach otwarł oczy i wybełkotał:

- Co się kurwa dzieje ? Za jakiego chuja tak mi napierdalacie ? Co ja wam do jasnej pizdy zrobiłem ?

- Gdzie są smerfiki, ty zboczony padalcu ? - pytał Osiłek ciągle okładając go piąchami.

- Uwierzcie mi ! Mam z tym ni chuja wspólnego !!!

- Nie kręć, osierocony kaszaniarzu ! -  darł pyska Osiłek.

- Na prawdę, nic o tym nie wiem... - i zemdlał z bólu.

- Osiłek, coś ty kurwa zrobił - krzyczał Smok - Teraz to już się ni chuja dowiemy.

- Jebać go - powiedział Ikar - zbliża sie wieczór. Wracamy do tej zapyziałej wiochy ?

- No dobra - zgodził się napakowany sterydami Osiłek.

Droga z domu Gargamela po większej ilość wódki wydawała się strasznie długa, kręta i męcząca. Kiedy wlekli się przez park Ikar wydarł gębe:

- Ale mi się chce kurwa srać. Poczekajcie, pójdę wycisnąć kloca w krzaki.

Gdy wszedł w zarośla zaczął krzyczeć:

- Kurwa mać ! Zaraz się zapierdole ! Co za skurwysyn położył tu to badziewie ?

Po chwili przyjrzawszy się bliżej zaczął panikować:

- Kurwa mać, 3 trupy w krzykach, chodźcie zobaczyć ! Masakra !

Kiedy pozostali wgramolili się w krzaki zobaczyli 3 leniwie rozłożone ciała, Osiłek pomyślał trzeźwo:

- Przecież to są smerfiki !

- Co za skurwysyn je zajebał ? - przeraził się Smok.

- Ty debilu, przecież one tak na prawdę żyją, są tylko zapite w trupa ! - stwierdził Osiłek.

- Hej, chłopaki ! - wołał Ikar - Widzicie to co ja ?

- Pijane smerfiki ? - pytał Smok.

- Nie, ty niedorozwinięty ciporyjcu ! - zobelżył go Ikar - Chodzi mi o te pełne flaszki "Vinoletza" ! Nie wiem jak wy, ale ja tym nie pogardzę ! - i zaczął otwierać butelkę.

- Nieee, to nie może się przecież zmarnować - zgodził się Osiłek i podniósł wino.

- Jak pić, to pić - powiedział Smok i on także zabrał się za pojedynek z butelką.

Tak oto trójka przekurwistych smerfów spełniła swoje zadanie i mogła rozkoszować się smakiem "Moskovskiyjego Vinoletza" i resztką nie całkiem zmarnowanego dnia.

Koniec Części 2

Sonda

Używasz antywirusa?

Tak - 74.8%
Nie - 9%
Czasami uruchamiam - 6.7%
Że co? Robię manicure i pedicure - 9.5%
Głosowanie w tej sondzie zakończyło się