Zaloguj Zarejestruj

Zaloguj się na konto

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj moje dane

Załóż darmowe konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.

Część zerowa: SMISSION POSSIBLE

Część zerowa: SMISSION POSSIBLE - 4.2 out of 5 based on 39 votes
1 1 1 1 1 Ocena 0.00 (0 głosy)


CZĘŚĆ 0

SMISSION POSSIBLE

Był letni, ciepły poranek. Od rana z domku Papy Smerfa dochodziły dziwne odgłosy. Otwarły się drzwi i ze środka z hukiem wyleciała Smerfetka. Po chwili także wybiegł goły Papa Smerf krzycząc:

    -Nie tak, kurwa! Ile razy ci mówiłem jak masz to robić? Masz ssać, a nie gryźć ty pizdo!!!!

-          Co to za różnica i tak jestem jedyną kobietą w wiosce, a jutro pewnie zaś po mnie przyjedziesz, aby się pierdolić, ty stary zgredzie - skontratakowała Smerfetka.

-          To się jeszcze okażę, mam jeszcze ręce !!! - odpowiedział Papa.

W tym momencie podbiegł do niego, dzisiaj jakoś nie całkiem na haju, załamany Ikar krzyczał :

-          Papciu, papciu, kurwa mać, nadciąga kataklizm !!!

-          Co się stało - spytał zdziwiony i goły Papa Smerf.

-          Wszystkie plony Farmera zniknęły !!! - rozpaczał Ikar.

-          A jak do kurwy nędzy się to stało ? - próbował od nie go wyszarpać informację Papa.

-          No właśnie w tym kurwa sęk, że nie wiadomo ! Obudziliśmy się rano, jak zwykle poszliśmy wypić winko w parku, a potem jak to zwykle bywa do Farmera po trawkę, zastaliśmy go zdesperowanego, próbował podciąć sobie żyły, i ledwo udało się nam go uratować, ale niestety zdołał sobie odciąć małego palca u lewej nogi...

-          Co ty mówisz ? Odciął sobie lewe jajco ???

-          Nie lewego palca !!!

-          I co było dalej ? - spytał

-          Choć, to ci pokaże !!!

-          Dobra  ! - i zaczęli biec, ale zdziwiło ich to, że wszystkie Smerfy gapią się dziwnie na Papę Smerfa. Ale on nie przejmując się tym biegł dalej, co kilka kroków rzucając jakąś obelgę w stronę Smerfów typu: „i co się tak kurwa gapisz ?", „Pedałem jesteś czy co ?", „Papy Smerfa kurwa nie widziałeś ?". Jednak po chwili sam się zorientował co jest nie tak i powiedział:

-          Kurwa mać, zapomniałem szmatek, a to wszystko przez tą kurwę Smerfetkę, dostanie się jej, poczekaj chwilę, wciepnę coś na siebie i zaraz wrócę...

Po chwili był już gotowy i biegli dalej. Kiedy przybyli na miejsce, Papa Smerf siadł i zapłakał:

-          Wielki Smerfie, czemuś mnie do kurwy nędzy opuścił  (przypis z bibli Smerfów) - nie rozumiem tego, jak mogło zniknąć 650 hektarów pysznego haszu, 50 ton Maryśki, i chuj wie ile krzewów winny, a o chmielu i maku już nie wspomnę....Ikarze, zwołujemy dzisiaj zebranie, musimy coś zrobić w tej sprawie, nie może dojść do tego, aby Smerfy cierpiały z trzeźwości !

Po południu wszyscy zgromadzili się w Smerfnym barze przy resztkach używek. Papa Smurf stanął na estradzie obok rurki, na której zwykle tańczy Poeta jako Cippendales, i zabrał głos:

-          Smerfy. Wiem, że od rana jesteście na głodzie, gdzieś znikły nasze zajebiste plony ! Czy macie jakieś

pomysły ?

Osiłek wyskoczył jak smerf na haju i krzyknął:

-          W imię nietrzeźwości, idziemy zapierdolić zbiory Gargamela !!!!!

I w całej sali rozległo się HURRRRRA !!!!! Zapierdolić mu zbiory !!!!!

-          Dobrze Osiłku - zgodził się Papa - jutro z rana wyrusza ekipa z Królem  na czele, kto jest chętny, na czyn społeczny iść zajebać zbiory ma zgłosić się do Króla, a wyruszacie o 5:00.

-          Kurwa mać, co tak wcześnie pierdoło ! Po nocy u dzikiej Smerfetki nie będzie mi się chciało wstać, ta kurwa mnie wymęczy !!!! - powiedział ktoś z tłumu.

-          Nie, kurwa, dzisiaj Smerfetka idzie na noc do mnie, a poza tym nie musisz w ogóle iść !!! - uciął krótko Papa Smurf.

-          O ! Nie, Papo Smerfie Ty masz ręce - krzyczała Smerfetka.

-          Tyyyy, kurwo ! A zresztą, pogadamy później !!!! Rozejść się !!!

Pod wieczór lista chętnych była już pełna. Zgłosili się:

 1.Król

 2.Osiłek

 3.Farmer

 4.Pracuś

 5.Ikar

 6.Dzikus

 7.Zgrywus

 9. Łasuch

10. no i Papa Smurf,

Na początku także zgłosili się Śpioch i Ciamajda, ale z wiadomych względów (kalectwo i kac) zostali wypierdoleni z ekipy. Nazajutrz cała brygada, prócz Ikara, który był na takim głodzie, że nie był w stanie nawet, jak to zwykle robi, wymęczyć „baranka", wyruszyła na chaby do Gargamela. Ale kiedy przybyli do Strefy Starego Zgreda Gargamela ( w skrócie SSzg), okazało się, że jego plantacja również zniknęłą, ale to ich nie zniechęciło.

-          Pewnie ten skurwysyn już wszystko zebrał - stwierdził Pracuś - i trzyma to w swojej zapyziałej chacie!

-           No to idziemy do jego spiżarni, najpierw go okradniemy, a potem rozpierdolimy mu łeb, za schowanie swoich zbiorów - powiedział Osiłek.

-          Tak, tak zajebiemy go - odezwała się chórem ekipa.

-          A ja to najbardziej by chcieć ukręcić mu chuj ! - wrzasnął Dzikus

-          Dobrze, dobrze, najpierw robota, a potem przyjemności - powiedział Król - bo ja w swoim biznesie robie najpierw...

-          Dobra, skończ już to pierdolenie o swoim zawodzie, teraz mamy  Smerfmission Impossible - powiedział Zgrywus.

-          No to ruszcie te zasrane dupy skurwysyny, bo nie mogę się doczekać aż  sobie odlecę - powiedział Ikar

I wszyscy ruszyli umocnieni myślą, że już za nie długo sobie użyją pysznymi ziółkami w postaci kroplówki lub małego skręcika, i z dobrym humorem dotarli na miejsce. Ale w spiżarni Starego nic nie było.

-          I co my teraz kurwa zrobimy ? Ciekawe gdzie ten zawszony pojebaniec to ukrył ? - pytał bliski załamania psychicznego spowodowanego brakiem jakieś substancji obcej we krwi Łasuch.

-          Już wiem ! - wydarł pyska Zgrywus, głupkowato śmiejąc się jak zawsze.

-          Co wiesz pierdolcu ? - dopytywali się pozostali.

-          Już wiem co zrobimy, po prostu spytamy się tego kurwiszona gdzie są jego plony !!!

-          Tak, to dobry pomysł - potwierdził Papa Smurf.

-          To znaczyć, że ja nie ukręcić mu chuj ? - jąkając się zapytowywał się krzycząc zdesperowany Dzikus.

-          Nie, nie dzikusku, masz nasrane we łbie czy co ? - głupio pytał Farmer - to, że zmieniamy plan, nie znaczy, że rezygnujemy z przyjemności, bo ja chcę mu wypierdolić ze stalkapy w zęby.

-          A ja mu przypierdole parasolem po nerkach - i tak po kolei zamawiając sobie części ciała do bicia, doszli do drzwi Gargamela.

-          To może zapukamy, a jak się spyta kto tam, to powiemy, że Smurfy ? - zapytał ktoś.

-          Co ty kurwa z policji jesteś, że będziesz pukać ? Włazimy od razu - i mówiąc to Osiłek wypierdolił w drzwi z kopyta.

Kiedy weszli w ponury, śmierdzący korytarz przywitał ich Klakier na haju.

-          O ! Pan Garguś się zrobił rozrzutny, nawet kotka częstuje, chłopaki, wypierdolcie temu śmierdzącemu prosiakowi, bo się męczy - i w tym momencie było słychać tylko kilka świstów, huk ręki o obrośnięte ciało, trzask łamanych kości, zgrzyt wypadających zębów, plusk lejącej się krwi, ponury koci jęk, pierdolnięcie o ścianę kociego łba i głośne HURRA ! całego zespołu, które przyciągło do nich starego dziada Gargamela.

-          Wy małe, niebieskie skurwysyny, co zrobiliście z moim kotkiem ? - spytał Gargamel.

-          Ty to małe zawszone, śmierdzące pudło nazywasz kotem ? Ja bym tego nie nazwał nawet chomikiem - powiedział Król - w moim zawodzie takie rzeczy nazywa się...

-          Morda w kubeł - przerwali mu koledzy

-          Nie bój dupy, cokolwiek to jest, to przeżyję - powiedział autor całego zajścia.

-          Czy ja już móc kręcić chuj ? - spytał szeptem Dzikus.

-          Nie, jeszcze nie - szepnął Papa.

-          Czego chcecie pieprzone karły !!! - spytał Stary

-          No, no, tylko nie karły, bo ci zaraz wypierdolę dryblasie - tłumił w sobie złość Zgrywus.

-          „Spokojnie, przyszliśmy tu w pokojowych zamiarach" - powiedział Król - w moim zawodzie wszystko robi się spokojnie, ponieważ....

-          Stul ryj matole ! - uciszył go Łasuch.

W tym momencie Dzikus już nie wytrzymał i skoczył Gargamelowi na fiuta i zaczął nim kręcić we wszystkie strony.

-          Puść mnie ty spedalony Smerfie !!! - wrzasnął piskliwie stary zgred.

-          Brać go chłopaki !!! - ryknął ktoś podsycając awantury.

-          Oddawaj nam zbiory kanalio !!! - powiedział Farmer

-          Dobrze, oddam wam wasze zbiory - mówił zwijając się z bólu z powodu straty nogi, którą przypadkiem w popłochu sam sobie odgryzł Gargamel.

-          Nie, my nie chcemy naszych zbiorów, ale chcemy twoje zbiory, bo nasze zbiory gdzieś zniknęły, i dlatego nie chcemy naszych zbiorów tylko chcemy twoje - powiedział Król - w moim zawodzie...

-          Zawryj dziób pajacu - tym razem uciszył go Papa - to on zajebał nasze zbiory !!!

-          No właśnie, to ja wam je podpierdoliłem, wybaczcie mi ! Potrzebowałem ich na imprezę, dzisiaj przychodzi do mnie Ojciec Czas i Pasibrzuch, zapowiadała się nawet jebanka z Matką Naturą, na początku chciałem was zaprosić,  przecież mówiłem Farmerowi, że chce pożyczyć wasze plony, on się zgodził, ale był tak zajarany, że o tym zapewne zapomniał, ale oprócz tego,  napisałem mu na kartce, że pożyczam.

-          A tak, teraz już sobie wszystko przypominam, a kartkę zużyłem, bo chciało mi się srać i musiałem czymś wytrzeć dupę - tłumaczył niezręcznie Farmer - no co.... przecież marychy by było to tego szkoda...hej....co wam tak źle z oczu patrzy, chłopaki....

-          To przez ciebie ten cały burdel - ryknął Król - w moim zawodzie z takimi jak ty... - w tym momencie wszyscy rzucili się na Farmera i Króla, a kiedy wszystko ucichło Gargamel spytał:

-          To co, dalej jesteście na mnie wkurwieni ?

-          Aaaa...jeżeli chodzi o imprezę, to co innego.....

-          No to zapraszam was na wieczór, a tu macie przetworzone plony.

I podali sobie dłonie. Zaraz po tym Gargamel zaczął składać do kupy klakiera, a Smerfy zabrały do wioski poturbowanych przyjaciół i roczne zapasy wszelkiego rodzaju używek.

Koniec Części 0

Sonda

Używasz antywirusa?

Tak - 74.8%
Nie - 9%
Czasami uruchamiam - 6.7%
Że co? Robię manicure i pedicure - 9.5%
Głosowanie w tej sondzie zakończyło się