Zaloguj Zarejestruj

Zaloguj się na konto

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj moje dane

Załóż darmowe konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.

PainKiller - recenzja gry

PainKiller - recenzja gry - 4.3 out of 5 based on 3 votes
1 1 1 1 1 Ocena 0.00 (0 głosy)

 PainKiller - recenzja gry
PainKiller


"Zabij wszystko co się rusza". Te słowa słyszymy na samym początku gry i szybko musimy się do nich przystosować. A to dlatego, że w PainKillerze nie znajdziemy żadnych zagadek, po prostu nic, oprócz klasycznego "naparzania". Jaśniej mówiąć, chodzi o zabijanie setek potworów. Ogólnie takich gier nie lubię i nigdy bym w to nie zagrał, ale dowiedziałem się, że to dzieło polskiej ekipy People Can Fly, więc się skusiłem. I szczerze mogę powiedzieć, że to chyba najlepsza polska gra. Ale zacznijmy od początku. Daniel Gardner, nasz bohater w pewną deszczową noc ginie w wypadku samochodowym, razem ze swoją ukochaną. Ona trafia do nieba, a on do czyścca. Dostaje szansę ponownego spotkania z ukochaną, ale najpierw musi pokonać armię Lucyfera. A więc ruszamy. Do dyspozycji mamy pięć broni. Ktoś mógłby powiedzieć, że to mało, ale w zupełności wystarcza. Dodatkowo każda giwera ma dwa tryby strzelania. Więc na przykład kołkownica zamienia się w granatnik, a strzelba w zazmrażacz. Dalej mamy świetnie stworzone poziomy. Raz poruszamy się po katakumbach, raz po wariatkowie, a jeszcze kiedy indziej po bazie wojskowej czy starej operze. Plansze ogólnie nie mają ze sobą nic wspólnego, ale razem tworzą odrębną całość. A wszystkich jest dwadzieścia cztery. W PainKillerze walczymy również z bossami. Jest ich pięciu. Czterej to genarałowie armii Lucyfera, a piąty to właśnie sam Lucyfer. Każdy boss jest olbrzymi i nie da się go pokonać zwykłym strzelaniem. Trzeba znaleźć na niego sposób. No więc chyba skłamałem, bo jednak czasem trzeba trochę pomyśleć. Kolejny plus tej gry to wrogowie. Na poziom przypada nam zazwyczaj około dwustu. Więc zwalczamy szkielety w zbrojach, takie grubasy z pistoletami maszynowymi, coś w rodzaju wojowników ninja i wiele, wiele innych. Niestety nasi przeciwnicy nie mają sztucznej inteligencji. Ich jedyną taktyka to parcie do przodu, więc nie ma z nimi większych problemów. Kłopoty sprawiają jedynie wrogowie z bronią miotaną. Ciekawym elementem jest też zamiana w demona. Po zebraniu określonej ilości dusz nasz bohater zmienia się w demona. Ekran zmienia barwy na czarno - białe, a zabijamy tylko jednym strzałem. Grafika PainKillera stoi na bardzo wysokim poziomie. Potwory i otoczenie prezentują się nadzwyczaj dobrze. Muzyka też jest świetna. Grając, słyszymy ostre brzmienia zagrzewające do ostrego nawalania. Warto też spomnieć, że gra została stworzona na Havoku. Jest to program oddający fizykę poruszania się ciał. Tak więc zabity potwór realistycznie rozleci się na kawałki po serii ze strzelby, czy zostanie przygwożdżony do ściany po strzale z kołkownicy. Kasa na Havoka została dobrze wydana. No i w sumie, co tu więcej o PainKillerze pisać. Jest to naprawdę świetna gra, dodatkowo zrobiona przez polskich twórców. Miejmy nadzieję, że Polacy zrobią więcej gier, tak dobrych jak PainKiller.


Ocena:
8+/10

Plusy:
Minusy:
- poziomy - czasem troche monotonnie - fajne bronie - marna fabuła - mnóstwo przeciwników
(Admin: minusy poplątały się z plusami)

Testowano na:
- procesor AMD Athlon 3,5 GHZ
- 2 GB pamięci ram
- karta graficzna GeForce 7900 SLI

Minimalne wymagania sprzętowe:
Procesor: Celeron 800 MHz
Pamięć operacyjna: 256 MB RAM
Karta graficzna: 32 MB

Sugerowany sprzęt:
Procesor: Celeron 1,5 GHz
Pamięć operacyjna: 384 MB RAM
Karta graficzna: 128 MB

//Admin
Do autora recenzji: podczas wysyłania recenzji przez formularz używaj przeglądarki Firefox lub IE7, gdyż inaczej dostaję cały text w jednej linii oraz zapoznaj się z szablonem recenzji.

Related Posts

Recenzja gry: Hitman Blood Money Dawno temu około roku 2000 w świecie gier narodził się nowy bohater o złowrogich rysach twarzy, z wytatuowanym na potylicy kodem kreskowym. Był to Numer 47,[...]
Tom Clancy's Splinter Cell: Chaos Theory - recenzja gry   Gdy w 2003 roku światło dzienne ujrzała pierwsza część serii Splinter Cell, nastąpił mały przełom w gatunku gier szpiegowskich,[...]
FIFA 07 - recenzja gry Po nieudanych FIFAch oznaczonych numerkami 04, 05, 06 EA obiecywało że nowa FIFA będzie zdecydowanie lepsza od poprzedniczek (mały quiz: wymień numer FIFY którą EA nie[...]
Desperados 2: Cooper's Revenge - recenzja gry   Tą grę można porównać do Dukem Nukem Forever  została zapowiedziana w 2003 roku, ukazała się w 2006. W związku z tym, że premiera gry była[...]
S.T.A.L.K.E.R: Shadow of Chernobyl - recenzja gry Dobrze, "S.T.A.L.K.E.R." jednak wyszedł. Pojawił się, po tylu latach oczekiwania i niedowierzania, wymieniania jednym tchem z "Duke[...]
Assassins Creed II - recenzja gry Znów przychodzi nam wcielić się w rolę bezwzględnego dla wszelkiej tyranii Asasyna. Każdy kto grał w poprzednią część pamięta, że gra, mimo wciągającego[...]
Call of Duty : United Offensive - recenzja gry Call of Duty chyba nikomu przedstawiać nie trzeba. W końcu to chyba jedna z najchętniej kupowanych gier ostatnich lat, poza tym często[...]
Doom 3 - recenzja gry Ostatnio po raz drugi przechodzę Doom'a 3 - tytuł, który chyba zna każdy. Gra w prasie i Internecie dostawała bardzo różne oceny - czasem słabe (np: w Komputer Świat[...]

Dodaj komentarz

Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze nie na temat, obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Komentarze osób niezalogowanych są publikowane dopiero po przejrzeniu ich przez moderację.
Zobacz jak mieć swój własny avatar w komentarzu.



Zabezpieczenie anty-spamowe - wykonaj podane zadanie:

Sonda

Używasz antywirusa?

Tak - 74.8%
Nie - 9%
Czasami uruchamiam - 6.7%
Że co? Robię manicure i pedicure - 9.5%
Głosowanie w tej sondzie zakończyło się