Zaloguj Zarejestruj

Zaloguj się na konto

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj moje dane

Załóż darmowe konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.

Mirrors Edge - recenzja gry

Mirrors Edge - recenzja gry - 4.7 out of 5 based on 46 votes
1 1 1 1 1 Ocena 0.00 (0 głosy)

Mirrors.Edge.recenzja.gryMirror’s Edge - recenzja gry

Pierwszy raz z grą autorstwa studia Digital Illusions zetknąłem się już dosyć dawno, bo w 1995 roku. Wtedy właśnie dostałem najcudowniejszy komputer na świecie czyli Amigę 500. Gra nosiła tytuł Pinball Dreams i była reklamowana jako najlepszy „symulator” pinballa. Do wyboru mieliśmy 4 stoły i jak na tamte czasy taka ilość dawała potężne pokłady przyjemności z rozgrywki. Od tamtego momentu wiele się zmieniło. Gry dwuwymiarowe umarły śmiercią naturalną (choć zdarzają się pewne wyjątki), logo studia DI również uległo zmianie. Jeden aspekt jednak powrócił – ci ludzie znowu zrobili grę, którą będzie się pamiętać przez długie lata.


Szajka kurierów

Główną bohaterką jest kurierka o imieniu Faith. Dziewczyna ta opanowała do perfekcji sztukę "le parkour". Dzięki tej umiejętności musi wyciągnąć swoją siostrę z poważnych tarapatów, a przy okazji utrzeć nosa dygnitarzom, którzy wprowadzają w mieście cenzurę i chcą mieć każdego na oku. Siostra Faith została wrobiona w morderstwo pewnego polityka, który chciał dokonać pewnych zmian w mieście, zmian oczywiście na lepsze. Źli ludzie wymierzyli mu niestety strzał prosto w twarz, a pech chciał, że przy całym zdarzeniu była siostra głównej bohaterki.

Nasza bohaterka nie będzie działała sama. Jej oczami i uszami jest niejaki Scyzor, który ma dostęp do wszelkiego rodzaju informacji, np. bazy danych policji. Zawsze wie kiedy policjanci są w pobliżu, będzie nam wskazywał drogę itp.

20_mirrors.edge

Z wieżowca na wieżowiec
Gra rozgrywką może przypominać serię Prince of Persia, ale nie jest tak do końca. Bohaterka potrafi wykonywać akrobacje, ale prawdziwą innowacją w tym wszystkim jest perspektywa. Pierwszy raz mamy możliwość biegania po ścianach w perspektywie pierwszoosobowej. Sadzę, że pomysł był fenomenalny. Jest to jedna z niewielu gier w tej perspektywie w której nie chodzi tylko i wyłącznie o strzelanie, chodź strzelać można, tylko po co narażać się Panom policjantom? Mamy tyle możliwości ucieczki, że strzelanie i zabijanie zaczyna wydawać się banalne. Tutaj na pierwszym miejscu stoi obserwacja otoczenia oraz szybka reakcja.

Głównym polem do popisu są miejskie drapacze chmur, ale będą również zadania „naziemne”. Oczywiście przyjdzie nam także zwiedzić system wentylacji poszczególnych budynków oraz pomieszczenia szklanych biurowców. Nie ma się co martwić, że programiści wrzucili nas do miejskiej dżungli bez jakiejkolwiek pomocy. Wszelkie potrzebne nam elementy otoczenia zabarwiać się będą na czerwono (kładki, rury, drzwi), tak więc unikniemy zabłądzenia. Dla ułatwienia walki z oponentami wprowadzono spowolnienie czasu, tak więc będziemy mieli więcej czasu na reakcje. I tak zwykle najlepszym rozwiązaniem będzie obejście przeciwników, a dzięki temu unikanie bezpośrednich starć.

16_mirrors.edge

Arsenał popisów akrobatycznych Faith jest całkiem pokaźny. Jest „Księżną Persji” w wielkim mieście. Potrafi dosyć szybko biegać (bodajże 22 km/h), może skulić się celem zmniejszenia oporu powietrza, w wyniku czego ma możliwość oddania dłuższego skoku. Po spadnięciu z dosyć wysoka potrafi zamortyzować upadek nie odnosząc żadnych ran. Oprócz tego Faith potrafi biegać po ścianach i „wchodzić wślizgiem”, aby szybko przemieścić się pod jakimś niskim przedmiotem (np. pod rurami).

Oprócz standardowej kampanii gracz może w ramach odprężenia trochę się pościgać. Wyścig jak to wyścig – zaliczamy checkpointy i prujemy przed siebie ile fabryka dała. Tutaj musimy liczyć tylko i wyłącznie na własny zmysł obserwacji – nic nie podświetla nam się na czerwono, a czas leci.

Gonitwa polega na tym, że przechodzimy poziomy kampanii na czas – im szybciej, tym bardziej możemy pochwalić się naszym czasem na internetowej liście rekordów. Wszystko dzięki EA Nation.

Razi brak możliwości samodzielnego zapisu stanu gry. Rozgrywka zapisywana jest stanowczo zbyt rzadko co bardzo frustruje mniej wytrzymałych nerwowo graczy (mnie). Nie mogę znieść faktu, że nie udało mi się doskoczyć do drugiego budynku i znów muszę nadrobić dobre 7 minut gry.

19_mirrors.edge

Bardzo czyste miasto
Potężna przestrzeń otaczająca Faith może się podobać. Miasto, nie dość, że piękne, to jeszcze ogromne. Aż chce się użyć umiejętności naszej bohaterki żeby zwiedzić jak najwięcej, niestety nie mamy swobody poczynań. Grafika stoi na bardzo wysokim poziomie i można ja bez ogródek nazwać next-genową.

Warto przyjrzeć się wnętrzom budynków. Kolorystyka szczególnie się wyróżnia – barwy są bardzo jaskrawe i nasycone. Ciekawy zabieg grafików, mnie się bardzo to spodobało.

Miasto wydaje się być niezwykle czyste, sterylne niczym ostrze chirurgiczne. Przy tej metropolii Liberty City wygląda jak oczyszczalnia ścieków albo inne, jeszcze mniej ciekawe miejsce. Wnętrza budynków również zdają się być niebywale zadbane.

Po ukończeniu zadania rozgrywkę umilają nam krótkie, animowane przerywniki filmowe. Są dobrej jakości i przyjemnie się je ogląda. Niestety spolszczenie ma swoje wady. Jeżeli wszelaki tekst pisany stoi na poziomie przyzwoitym to kwestie mówione już tak świetne nie są. Głos Faith w ogóle do niej nie pasuje, a osobo użyczająca go nie wczuła się szczególnie w rolę młodej energicznej dziewczyny. Mogło być lepiej.

Muzyka w grze bardzo mi się podoba, dynamicznie zmienia się w zależności od natężenia akcji w danym momencie. Najbardziej podoba mi się główny wątek muzyczny (wystarczy poszukać na YouTube, jest naprawdę warty przesłuchania). Oprócz muzyki towarzyszą nam odgłosy tętniącego życiem miasta.

17_mirrors.edge

Czas podsumowań
Gra pozostanie w mojej pamięci na bardzo długo, szczególnie ze względu na innowacyjną rozgrywkę. Tryb akrobacji widziany oczami bohatera. Tego jeszcze chyba nie było? Naprawdę przyjemnie jest się wirtualnie wyszumieć na dachach wieżowców. Najlepszą informacją jest to, że po cichu zapowiadany jest sequel gry, tak więc trzeba zacząć zacierać ręce i przygotować się na kolejną dawkę akcji i, co tu dużo mówić, przyjemności z gry. Programiści z DI proszę, nie sknoćcie tego.

Mirror’s Edge
recenzja gry Mirrors Edge Ocena końcowa: 8+ na 10 punktów
Autor recenzji: Pawlik

Plusy:
- ogromny świat
- gra jest w pewnym stopniu innowacyjna
- możliwość wyścigu
- ładna grafika
- świetna muzyka

Minusy:
- zbyt mało punktów zapisu gry
- średnia polonizacja
Wymagania sprzętowe:
Core 2 Duo 2.4 GHz
2 GB RAM
karta grafiki 512 MB (GeForce 8800 lub lepsza)
8 GB HDD
Windows XP SP2/Vista
Grę testowano na:
Intel Core 2 Quad 2,4 GHz
4 GB RAM DDR2
GeForce 8800GT 512 MB
Vista 32-bit
Idealnie na najwyższych detalach.



Trailer gry:



Galeria zdjęć z gry:

Related Posts

Gothic 3 - recenzja gry „Zabójca orków wbił się głęboko w bebechy ciemiężyciela ludzkości. Kolejny punkt dla Bezimiennego. Już od paru minut toczył walkę (wraz z Gornem, Lesterem,[...]
Zemsta Kujona - recenzja gry->kup grę Zemsta Kujona PL Nieprzypadkowe skojarzenie Gry możemy określić różnymi epitetami. Jedne są przełomowe, grywalne, pełne akcji, robione z rozmachem.[...]
The Elder Scrolls III: Morrowind - recenzja gry   Neverwinter Nights, Icewind Dale II i The Elder Scrolls III: Morrowind. Trzy fascynujące przygody, trzy wielkie gry, trzy wspaniałe RPG.[...]
Desperados 2: Cooper's Revenge - recenzja gry   Tą grę można porównać do Dukem Nukem Forever  została zapowiedziana w 2003 roku, ukazała się w 2006. W związku z tym, że premiera gry była[...]
Battlefield Bad Company 2 - recenzja gry   Gracze skazani na “pecety” po raz pierwszy mają styczność z parszywą czwórką. Twórcom CoD MW2 wyrósł godny przeciwnik, ale aby dorównać[...]
Half-Life 2:Episode One - recenzja gry Wiele miesięcy upłynęło od pokazania światu przez Valve gry która do dziś uważana jest przez wielu za najlepszego First Person[...]
Prototype - recenzja gry Już na wstępie do gry Prototype wita nas ,,sterta mięsa” inaczej niestety tego nie jestem w stanie nazwać. Ogólnie rzecz biorąc całą grę poznajemy w tym właśnie[...]
Recenzja gry: Hitman Blood Money Dawno temu około roku 2000 w świecie gier narodził się nowy bohater o złowrogich rysach twarzy, z wytatuowanym na potylicy kodem kreskowym. Był to Numer 47,[...]

Dodaj komentarz

Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze nie na temat, obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Komentarze osób niezalogowanych są publikowane dopiero po przejrzeniu ich przez moderację.
Zobacz jak mieć swój własny avatar w komentarzu.



Zabezpieczenie anty-spamowe - wykonaj podane zadanie:

Sonda

Używasz antywirusa?

Tak - 74.8%
Nie - 9%
Czasami uruchamiam - 6.7%
Że co? Robię manicure i pedicure - 9.5%
Głosowanie w tej sondzie zakończyło się