Zaloguj Zarejestruj

Zaloguj się na konto

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj moje dane

Załóż darmowe konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.

Część 38: END OF HEAVEN

Część 38: END OF HEAVEN - 3.3 out of 5 based on 16 votes
1 1 1 1 1 Ocena 0.00 (0 głosy)
Część 38: END OF HEAVEN
 
 
W lesie stumilowym wstawał piękny letni poranek. Brygada budziła sie z melanżu na koszt "pacana z góry". Było już dawno po tym, co wujek Samozło poszedł w pizduuu wkurwiony niepowodzeniem misji zagłady świata. Gdy ekipa sie obudziła (od obudzenia pierwszego do obudzenia ostaniego poprzez kolejnych minęły dwie godziny co zostało wyciętew ze względu na brak miejsca.) usłyszała dziwny dźwięk, coś jakby mruczenie pijanego szczura. Puchatek postanowił to sprawdzić. Naładował swojego AK-47 i poszedł się rozejrzeć. Zaraz po otwarciu drzwi udeżył go zajebiście silny strumień światła. Nagle odkrył że leży na podłodze. Pod ścianą. Naprzeciwko drzwi. Światło przygasło i spróbował wstać. Wyszedł na zewnątrz i ujrzał dwie postacie: Starca, świecącego się jakby wrócił z czarnobyla i chłopaka ze skrzydłami. obydwaj ubrani w długie białe stroje spływające do ziemi. Starzec powiedział swoim donośnym głosem:
-Nie wiesz Gabrielu, czemu z naszego konta zniknęło kilkaset złotych ?!
-Nie panie. Prawdopodobnie przywłaszczył te poieniądze szatan!
-MOGLIBYŚCIE SIE TAK KURWA NIE WYDZIERAĆ?!! LUDZIE CHCĄ CHLAĆ!!! I kim wy do chuja jesteście? - wydarł się Puchatek.
-Ja jestem Pan Bóg - Przedstawił się starzec
-A ja Gabriel, Archanioł i księgowy. - rzucił przez zęby debil ze skrzydłami - Czego? Nie widzisz że rozmawiamy o interesach?
-Te kurwa mi tu nie podskakuj bo jak ci pierdolne seryjkę z AK-47 to ci te jebane skrzydełka odpadną!
-Taaaa? To spróbuj! -powiedział Gabriel
-Z dziką rozkoszą !! - Wykrzyknął Puchatek przeładowując AK-47. Po paru sekundach siał ogniem do dwóch dziwaków podających sie za Boga i Gabriela, osobiście siejąc smiechem.
- HA HA HA!!!! - Wył jak opętany. Gdy skończyła mu się amunicja to uśmiech przerodził się w przerażenie - Kurwa mać jak wy to zrobiliście?
-To proste synu - odpowiedział starzec - mamy wpisany kod na god mode.
-O kkurrrwa! -powiedział Puchatek i zwiał do domku Kłapouchego
-chłopaaaaki!!! - wrzasnął wpadając do środka - tam jest jakiś staruch z kimś kto wygląda na anioła
-III cooo zzz teeegooo? - wymruczał tygrys który wracał z podróży
-to, że władowałem w nich cały magazynek i nadal żyją!
-coooo?
-no serio kurwa! Powiedzieli że mają jaki gut mut czy coś koło tego! nie wiecie o co chodzzzzzi?
-Wiem. god mode tak? to znasczy że są nieśmierteni.
-więc jak ich pokonać?
-wezwijmy wujka samozło. on sie nim zajmie.
-ok.- powiedział puchatek wyciągając komure którą zabrał tygrych dresowi w części "Follow the white rabbit". -jaki był ten numer?
-0-700-666-666 - wymamrotał prosiak
-Heloł? Ankl samozło? łi chew trabl. Kolo, gad aj fink, is hir!
-Ok. Zaraz tam bede. - odpowiedział wujaszek
-I co? - spytał tygrys
-Leci - odpowiedział puchatek
Po chwili ziemia się rozstąpiła i wyszedł wujek sam.
-Co jest kurwa? Gdzie ten chuj?
-W lasku...za mną - powiedział puchatek wychodząc. Po chwili doszli do miejsca gdzie stał bóg. Wszyscy się ucieszyli bo bóg dalej stał w tym miejscu.
-Witaj stary frajerze! -zakrzyknął wuj sam.
-Aaarrgggghh! To ty!
-Tak to ja!!! Przybyłem sie odwdzięczyć za TAMTO!!!
-Nie!
-Tak!
-Nie!
-Tak!
-Nie!
-Nie!
-Tak!
-Ok sam chciałeś! - powiedział rzucając jakąś kulkę - To za to, że zabiłeś mojego ojca!
-Nie Sam! Ja jestem twoim ojcem!!
-Chyba się za dużo naoglądałeś Star-Wars!!!
JEEEEEBUUUUUDUUUUUU!!!!!
-Nieźle! - Powiedział puchatek patrząc na to co zostało z boga, gabriela i kawałka ziemi - Rozpierdol to jeszcze raz Sam!
-Ok to ja już wracam. Dzięki chłopaki za pomoc - powiedział wujek robiąc w ziemi zajebistą dziurę i wskakując do środka. W ostatnim momencie wyrzuicił coś - To dla was za pomoc! do niewidzeniaaaa!!!!
-Co to jest? - zastanowił się puchatek podnosząc z ziemi zawiniątko. Rozpakował. W środku leżała złota karta kredytowa. - hehe zajebiście! - powiedział i pognał do domku kłapouchego
-I jak się skończyło? - spytał królik gdy kuba wrócił
-Nieźle - opowiedział puchatek - wujek rozpierdolił boga i dał na złotą kartę kredytową
-Zajebiście !!! Królik! kicaj do babajagi! - Powiezział Tygrys
-Ok już lece - Powiedział królik i tyle go widzieli. Gdy wrócił rozpoczęła się kolejna impreska. Na karcie bylo 10 000 boskich $ co oznaczało 80000 PLN. Za tę kwotę kupili w chuja Heraklesów i amunicję do kałachów. Za resztę kupili kolejne w chuja Heraklesów.


KONIEC CZĘŚCI TRZYDZIESTEJ SIÓDMEJ
Autor: Max "DJ Max" Król (maxkrol@wp.pl)

POZDROWIENIA DLA: ZSZIL w Zgorzelcu; Kumpli w Bornem Sulinowie a w szczególności Fu-Fej'a, Stysia, Grachy, Kaczora, Gunego, Śmiecia, Ganjiego oraz Kumpla ze szczecina, Ryziola, Dla wszystkich pięknych dziewczyn, dla wszystkich kombinujących, dla wszystkich intoxynujących Oraz w hołdzie wielokrotnie znieważanemu oraz bezpodstawnie krytykowanemu autorowi podstawki, czyli dla A. A. Milne, autora książki Chatka Puchatka. Dziękuję za uwagę

Sonda

Używasz antywirusa?

Tak - 74.8%
Nie - 9%
Czasami uruchamiam - 6.7%
Że co? Robię manicure i pedicure - 9.5%
Głosowanie w tej sondzie zakończyło się