Zaloguj Zarejestruj

Zaloguj się na konto

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj moje dane

Załóż darmowe konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.

Część 43: THE STAR FUCKERS

Część 43: THE STAR FUCKERS - 5.0 out of 5 based on 2 votes
1 1 1 1 1 Ocena 0.00 (0 głosy)

43 - THE STAR FUCKERS

 

Po naprawie domków brygada zebrała resztki kasy i kupiła wino. Po tym urządzili impre u Krzysia. Po niej wszyscy posnęli. Nagle Obudził Się Kubuś.
-Kuuurwaaa!!!! - wrzasnął Kubuś - Czemu mnie tak łeb napierdala?!?!
Obudzony tym okrzykiem Królik wymamrotał
-Bo sie kurwa drzesz jak popierdolony.
-Co kurwa ciotopało, chcesz w tubę(tm)?
-Mleche! Kurwa spity jesteś i sie rzucasz do wszystkiego co sie rusza! Weź sie uspokój, posiedź sobie, łyknij mleka...
-Królik kurwa ty sie ode mnie odpierdol!!!
Ta wymiana zdań obudziła Tygrysa, Prosiaczka i Kłapouchego. Pierwszy próbował ich uspokoić Tygrysek
-Ey! Chopacky!!! Nas wszystkich łep napierdala i lepiej abyście sie uspokoili!
Sytuacje wykorzystał Królik
-No to co? Mleczka?
Na to poirytował się Prosiak
-Weź sie kurwa zamknij z tym mlekiem, ok? Wkurwiasz mnie wiesz?
-Dobra, dobra... Tylko chciałem powiedzieć że...
-KRÓLIK! SIARAP!!! - Wydarli się wszyscy. Poskutkowało. Królik spuścił głowę i poczłapał do kuchni mamrotając
-A ja się mleka napije...
Po tym nastąpiła chwila spokoju. Królik wypił 2 kartoniki mleka i zaczął pobekiwać w rytm hymnu UE. Pozostali gdy to zobaczyli (i usłyszeli) rzucili się do kuchni. Wypili pozostałe 5 kartoników. Pierwszy rytm złapał Tygrys. Pięknie wybekał "OOps I lost it again" (piosenka o narkomanie który upuścił dragi do kibla i przypadkiem spuścił wodę). Następnie wybekany został motyw z filmu "Milczący klozet" by Kłapouchy. Gdy Kuba to usłyszał powiedział że brzmi zbyt podobnie do "Milczenia owiec" i odbekał "Marsz Imperialny" Johna Williamsa. Jak skończył wszyscy usłyszeli coś na dźwięk "Teksańskiej masakry penisem łańcuchowym" (czegoż to ci japońce nie wymyślą). Gdy wszyscy skończyli Kuba postanowił że koncert należy zakończyć jakimś ładnym finałem. Od wspólnego beknięcia sufit popękał. Po chwili kłapouchy stwierdził
-No, panowie ale ja bym się kurwa podupczył.
-Tjaaa... najlepiej z Britney Spears! - złapał klimat Tygrys
-Chyba cie pojebało! Z tą ździrą??? - Nie mógł w to uwierzyć Prosiaczek
-Ty kurwa sie zamknij bo ci chuja urwe! To moja miłość!!!
-Serio? To może ją porwiemy? - zaproponował Puchatek - Ździra nieprzeciętna, ale poruchać to mi się chce. Przeżyłem Marzenę z Kalafiuta to i Spirsówę przeżyję.
-Niezły pomysł ale to chyba niemożliwe. - Powiedział Tygrys - Jak chcesz to zrobić?
-Normalnie! Rozjebimy ochronę i porwiemy ją z hotelu. Nie będzie ciężko.
-Faktycznie. Kałachy wystarczą. Trzeba tylko dokupić amunicję u Wani bo się skończyła ostatnio.
-Nooo... tylko skąd kasa na podróż do ameryki?
-Jaka kasa? Ona ma za tydzień turnie po Europie. Uda się.
-A w tydzień skompletujemy sprzęt. Do roboty.
-Tjaaa. Do roboty. Nie traćmy czasy.
I wyszli. Napjerw udali się do BabaJagi(tm).
-Joł BabaJagi!!! - wrzasnął Tygrys wchodząc do środka - Dawaj Wina!!!
-Co tak ostro? Już idę. A kabonę macie?
-No niezbyt. - powiedział ze smutkiem Prosiaczek - Ale bedzie później.
-Później znaczy kiedy?
-Za tydzień. Albo dwa...
-Oooo nie ma mowy. - stanowczo przerwała mu BabaJaga(tm) - Za dużo win wzieliście na kreche.
-A w łeb byś nie chciała? - wymruczał poirytowany tą sytuacją Kłapouchy
-Co ty kurwa do mnie fikasz? - Spytała. Nagle znalazła się na podłodze - Aaa... panowie z bejzbolami... już podaję towar.
-NO! I tak kurwa ma być! - wszedł Królik
-To ile win panwie życzą? - spytała potulnie
-10. Zapierdalamy do stolycy. - powiedział z dumą Puchatek
-A na chuj?
-Nie twój interes. Jedziemy za tydzień.
-Macie 15 i gadajcie po co tam jedziecie.
-No dobra. Mamy zamiar porwać Britney Spears - Wyjaśnił Puchatek i zwymiotował na podłogę - Tygrys by se poruchał.
-OOOooooo!!!! Szczytny cel!!! Macie tu na droge jeszcze trzy flachy. Powodzenia.
-Dzięki. Zawsze wiedziałem że jesteś spoko gościówa.
-Tjaaa... - Powiedziała i zamyśliła się - Wiecie... jakby co to mogę wam załatwić sprzęcior. W tym auta.
-Zajebiście! - ucieszył się Prosiaczek - Jakie?
-Mój kuzyn jest byłym antyterrorystą. Założył tajną grupę do zadań specjalnych. Ma parę merców może wam pożyczy. -No to masz komóreczkę i dzwoń! - powiedzał dając kradzioną komórkę Nokia 3210 z kartą Heyah (Nokia i Era nie sponsorowały tekstu)
-No i spytaj - dodał puchatek - czy ma jakiś sprzęt. Przyda się.
-Oki. - Powiedział biorąc mobila. Wycisnęła odpowiednie cyfry i po chwili zaczęła - No siemka ziomal! Paru moich stałych klientów planuje nielegal. Potrzebują wóz i troche sprzętu. Załatwisz im?... pięciu... włamanie i porwanie w strefie 0... fajnie to przyjeżdżaj... jak to gdzie, u mnie w sklepiku... no fajnie. - Zakończyła i oddała mobila - Zaraz przyjedzie.
W oczekaniu na kuzyna BabaJagi ekipa wyładowała alkohol. Po około 10 minutach przyjechało 15 Mercedesów klasy S600 w kolorze czarnym, z przyciemnianymi szybami, półmetrowymi spojlerami i fantazyjnymi progami prawie do ziemi. 14 ustawiło się w mniej więcej okręgu po 7 z każdej strony. ostatni 15-sty przejechał przez środek tuż pod nosami ekipy. Zatrzymał się przed Babajagą. Wyszedł z niego 2-metrowy drab w czarnym garniturze. Z pozostałych też wyszli garniturowcy.
Dowódca podszedł i przywiatał się po rapersku (żółwik) i powiedział
-Siemka kuzynka. To ci?
-Tak. Co masz dla nich?
-Trzy niepotrzebne aktualnie merce i sprzęt. 5 karabinków mp5 z tłumikami, troche amunicji, flesze, czyli granaty świetlne, pięc noktowizorów, paralizator na cel, lateksowe ubrania maskujące, wykrywacz ruchu i bicia serca, nóż wojskowy i kamerę termowizyjną. Wystarczy?
-Myślę że tak. Co o tym sądzicie, chłopaki? - spytała powoli się obracając. Cała ekipa stała oszołomiona przecierając szeroko oczy.
-J-jas-sne. Jak się to obsługuje? - spytał Puchatek
-Macie instrukcję obsługi. - powiedział podając niewielką książeczkę - Tam jest wszystko.
-Oki. - powiedział Puchatek
-Kiedy ruszacie? - spytał były antyterrorysta
-Za tydzień. - rzucił Królik podziwiając sprzęt
-To dobrze. Macie czas się nauczyć obsługi.
-Fakt. Jakie bryki dostaniemy?
-Te trzy Merce. - powiedział facet pokazując trzy, pirwsze z brzegu, auta. Gdy "właściciele" zobaczyli ten ruch ręki, odeszli od pojazdów.
-Zajebocha! To idziemy poznać sprzęcior - powiedział Tygrys z zapałem
-Powodzenia. I mam jeszcze małą prośbę. Macie tu kilka naklejek. porozklejajcie je tu i tam. A najlepiej tam...
-Co to?
-Moja reklama... - powiedział z uśmiechem
-Oki dawaj.
-No to nara.
-Nara. - Powiedział Puchatek i zaczęli obserwować jak kawalkada, uszczuplona o 3 bryki, rusza w stronę "out_of_the_forest". Gdy zniknęli z pola widzenia Tygrys zaczął
-No to co? Idziemy?
-Jasne. Mamy tydzień na naukę. - powiedział Puchatek pokazując mu książeczkę grubości książki telefonicznej
-Może zdążymy. - powiedział prosiaczek, wsiedli do aut i pojechali. Jak byli jakieś dwieście metrów od miejsca spotkania, BabaJaga powiedziała do siebie
-Ciekawe czy im się uda... No cóż, takich rzeczy to nawet autor nie wie...

M
I
N
Ą
Ł

T
Y
D
Z
I
E
Ń

Puchatek rzucił książkę i rozejrzał się po mieszkaniu. Tygrys testował mp5, Prosiaczek sprawdzał czy kamera termowizyjna ma baterie, Królik dostosowywał noktowizor do rozmiarów (małej) głowy a kłapouchy przymierzał strój lateksowy. Wszyscy się już dostatecznie obeznali z wyposarzeniem. Zerknął na zegarek. 16:21. Za parę minut powinni wyruszyć. Miał nadzieję że auta mają wystarczająco benzyny. Na wszelki wypadek nigdzie nie jeździli. Najwyższy czas ubierać się. Postanowił wszystkich zmobilizować. Krzyknął
-Do odjazdu 10 minut!! Szykować się!!
-Oki. - powiedział Tygrys - rzućcie mi mój lateks.
-Łap! - rzucił Kłapouchy.
Po 5 minutach wszyscy byli gotowi. Wszyscy czyli:
Puchatek - MP5SD, Lateks, Noktowizor, Kałach
Tygrys - MP5SD, Lateks, Noktowizor, Paralizator
Kłapouchy - MP5SD, Lateks, Noktowizor, Wykrywacz ruchu i bicia serca, Obrzyn
Prosiaczek - MP5SD, Lateks, Noktowizor, Uzi, Flesze
Królik - MP5SD, Lateks, Noktowizor, Nóż, Kamera termowizyjna
-No kurwa panowie czuję się zajebiście z was dumny - uniusł się puchatek - godzina 16:29. idziemy.
Poszli. Podczas wsiadania do aut przyszła Baba Jaga z 3 skrzynkami.
-Macie. Przyda wam się. - powiedziała
-Oooo! 30 butelek wina! - ucieszył się Puchatek - Dzięki, kurwa, dzięki! Masz rację, przyda się.
-Na koszt firmy. Powodzenia.
-Dzięki. Możemy jechać? - spytał Prosiaczek
-Tak. Ładować się do aut. Ja - powiedział Puchatek - jadę pierwszym, drugim Tygrys i Królik a trzecim Kłapouchy i Prosiaczek.
-No, to spierdalamy.
Po paru minutach zapierdalali ostro do wawy. Widok był imponujący - trzy auta, pięknie podkręcone, zapierdalają po ulicy zgrabnie wymijając samochody. Było kwestią czasu ich spotkanie z policją. Dyskoteka usiadła im na ogonie po 50 km. Puchatek spoglądał w lusterko. Rozejrzał się po kokpicie poszukując czegoś co mogłoby mu pomóc. Znalazł przycisk z narysowaną tylną szybą. Wcisnął go i zobaczył otwierającą się tylną szybę.
-Tiger! Kłapouchy! - powiedział do wbudowanej radjostacji - Wciśnijcie trzeci przycisk od lewej i niech Królik i Prosiak rozwalą tych (HWDP) policjantów!
-Oki! - powiedzieli i po chwili z jednego auta posypał się grad pocisków. Drugi zaczął obficie dymić
-Tiger ty kretynie! Od LEWEJ a nie od PRAWEJ!!! Wyłącz zasłonę dymną!!!
-Sorrki! - powiedział Tygrysek - Już się robi - dodał. Po chwili jego auto przestało dymić. Też pojawił się gradzik pocisków. Nie minęło dużo czasu jak auto policyjne eksplodowało - YEEEEAAACHHH!!!! Dis is it!!!!
-Jest!!! Oki, zamykać okna.
-Puchatku? Ile jeszcze? - włączył się Prosiaczek przez radiostację w aucie Kłapouchego
-Ze 100 kilo.
-No to jeszcze troche potrwa. - powiedział i rozejrzał się - Przychajcaliśmy psa. Swąd palonej sierści może ściągnąć całą sforę. - zauważył - To może nam przeszkodzić - dodał
-Spoko. Bedzie dobrze.
-Mam nadzieję.
Przejechali 100 kilometrów. 5 kilometrów wcześniej wjechali do miasta. Pojechali do centrum. Była 17 a dojazd zajął im kolejne 30 min. Jest dobiero jesień więc jest dość jasno. Postanowili zaczekać pod budynkiem. Gdy parkowali Puchatek spojrzał na wskaźnik poziomu paliwa
-Panowie!!! Paliwo mi się kończy! Jedziemy na stację! A ile wy macie?
-Na dole. Ni chuja, musimy jechać - powiedział Tygrys
-U mnie też. - rzucił Kłapouchy - To jaka stacja?
-Najdalsza. Po drodze musimy zajebać trochę kabony.
-Oki. - powiedział Tygrysek
-Panowie mam pomysł - rzucił prosiaczek na kanale klapouchego
-Jaki?
-Pojedziemy na obrzeża i obrabujemy jakiś malutki sklepik. Wymordujemy załogę i zapierdalamy na stację na drugim końcu miasta. Co wy na to?
-Wchodzę. - powiedział Puchatek - Jedziemy
I trzy samochody ruszyły z piskiem opon. Po 30 min. byli na obrzeżach. Zaczęli się rozglądać po okolicy. Pierwszy sklepik zauważył Prosiaczek
-Oooo! tam! - i wskazał sklepik 500 m za miastem. Podjechali pod drzwi. Zdjęli lateksy i specjalne oprzyrządowanie. Nie mogli się rzucać o oczy.
-Dobra. To jak to rozegramy? - spytał Puchatek
-Kurturalnie wejdziemy, wyjmiemy spluwy i zrbimy kill bill. - powiedział Prosiaczek
-Oki do roboty.
Weszli do środka. Rozejrzeli się. Nikogo nie było poza sprzedawcą.
-Dzień dobry. Czym mogę służyć? - spytał
-Chcieliśmy pana zabić - powiedział kulturalnie Królik
-Za co?! - spytał przerażony
-Za Britney! - powiedział Tygrys i władował mu cały magazynek. Tłumik zapewnił ciszę. - Oki. Prosiaczek, bierz kasę.
-Dobra - powiedział zdziwiony zachowaniem Tygryska. Podszedł do kasy - Fajnie, parenaście banknotów 200zł, trochę więcej setek, cała masa pozostałych i w chuj monet.
-Fajno. Jedziemy. - powiedział Puchatek i poszli do aut. Tygrys po drodze obrócił karteczkę z napisem otwarte na zamknięte. Miał nadzieję że nikt nie będzie chciał tego zweryfikować.
-Tygrys!!! Jedziemy!!! - krzyknął za nim Kłapouchy
-Idę tylko nas zabezpieczałem - powiedział i udał się do auta.
Ruszyli. Dojazd na drugi koniec miasta zajął im prawie godzinę. Przez kolejne pół szukali stacji. Zakup paliwa do pełna + parę kanistrów trwał pięć minut. Jeszcze im zostało na następne wina. Godzina: 18:00. Jadą do "bazy". Coraz więcej ludzi. Muszą wejść do hotelu. Tygrysek dość trzeźwo zauwarzył, że to nie za bardzo możliwe ze względu na ochronę. Po przeszukaniu aut (przeszukanie zaczęło się i skończyło na schowku) znaleźli 5 fałszywych legitymacji agencji ochroniarskiej. Nareszcie mogli wejść. Przy bramie pokazali legi i weszli do środka. Znaleźli drzwi pokoju w którym ma nocować Britney. Ulokowali się w odpowiednich miejscach i czekali. W/g planu tournee, gwiazda miała o 18.35 przyjechać i dać mały koncert. O 24 miała wrócić i pójść spać. Wtedy zaatakują. Zaczęli czekać. Czas się dłużył. Koncercina była niedaleko, więc wszystko słyszeli. Tygrysek rytmicznie ruszał głową w tył i przód. Minuty mijały. W końcu wybiła 24. Po chwili przyszła gwiazda. Byli dobrze ukryci, a spirsówa nawet nie zapaliła światła. Puchatek z niepokojem spojrzał na Tygryska. Ten nie mógł się już powstrzymać. Na jego lateksie widać było uwypuklenie w strefie Międzynóg. Wcześniej ustalili, że zaatakują po półgodzinie od jej przyjścia. W końcu Tygrys nie wytrzymał. Przywalił jej wiązkę z paralizatora. Nawet nie zdążyła krzyknąć.
-Co ci odpierdoliło?! - wyszeptał Puchatek - mieliśmy czekać!
-Spierdalamy bo zaraz chuj mi lateks rozerwie! - odszepnął.
-Ale jak?! - wtrącił się prosiaczek
-On ma rację - zauwarzył Kłapouchy - Korytarz jest pod ochroną.
-Cóż trudno. To tu poczekamy. Spadamy o 1.30. - zawyrokował Puchatek
1.00
-Panowie, napiłbym się. - powiedział Prosiaczek
-Wytrzymaj do wpółdo drugiej. W aucie mamy flachy, napijemy się. - podniósł go na duchu puchatek
1.15
-Panowie, kurwa, napiłbym się!
-Spoko, jeszcze tylko 15 minut.
1.30
-Oki, idziemy. Tygrys i Kłapouchy biorą Britney. - zawyrokował.
-Chłopaki! - przeraził się prosiaczek - Na zewnątrz są straże! Pali się światło!
-Kłapouchy, Królik rozejrzyjcie się za pomocą specjalistycznych kamer czy nikogo nie ma. - powiedział Puchatek
-Pod samymi drzwiami nikogo nie ma, ale dalej jest parę grup. - powiedział po sprawdzeniu korytarza Kłapouchy
-Dobra, poradzimy sobie. Prosiaczek, otwórz z rozmachem i hałasem drzwi i wyrzuć granat. - komenderował - Potem wyjdź i zabijaj tych co są na korytarzu. Idziesz przodem, ja obok Tygrysa i Kłapouchego a tyły osłania Królik. ruchamy... e... ruszamy na trzy. Raz... dwa... TRZY!!!
Prosiaczek trzasnął drzwiami, rzucił granat (odwrócili się) wyskoczył, ostrzelał oba końce korytarza. Cała ekipa rzuciła się do wyjścia. Potem poszli na schody eksterminując wszystkich po drodze. Czasem Królik puścił serię na tyły. Po kolei wykonali szybki reload i biegną dalej. Tygrys próbuje strzelać, Kłapouchy też ale im nie wychodzi. Skoncentrowali się na niesieniu. Na schodach opór był niewielki. Pod drzwiami było stosunkowo dużo strażników, ale prosiaczek miał łeb na karku. Rzucił flesza.
-Fire on the hole! - krzyknął
Oślepionych strażników nie było trudno pokonać. Pod drzwiami kolejnych paru frajerów. Po eliminacji ich wskoczyli do aut. Puścili się pędem. Puchatek sam powoli popijał wino z tryumfalnym wzrokiem. W drugim aucie Prosiaczek nerwowo popijał resztki aperitifa. W trzecim samochodzie Kłapouchy co chwilę pił większą dawkę zerkając w lusterko na tygrysa który z miną niemowlaka któremu się mleko pokazuje patrzył na sparaliżowaną (tymczasowo) Britney. W końcu osioł się odezwał
-Ty stary jak tak chcesz to se ją bzyknij.
-No co ty, pojebało cię? - oburzył się tygrysek - Tak to ja sę mogę bzyknąć jakiegoś trupa. W chacie se ją porucham.
-Twój wybór. Ja tam bym nie zwlekał - rzucił kłapouchy i wrócił do prowadzenia
-Heh... ja się chcę delektować tą chwilą... a im dłużej czekam tym potem radość będzie większa...
-Oki. Niech ci będzie. Ja się skupię na prowadzeniu. - powiedział kłapouchy i wrócił do przerwanego zajęcia.
W końcu, ok. 5 rano dojechali do domu. Związali nowy nabytek i wrzucili do szafy. Puchatek zaproponował, aby prosiaczek ją popilnował a sami pojadą oddać sprzęt. Nikt nie oponował więc ruszyli do Babajagi.
-Joł Babajagi! Mamy sprzęt. - krzyknął Tygrys. Po chwili wyszła
-Fajnie. Zostawcie i spierdalajcie.
-Dobra. Nara.
-Nara.
I poszli. Gdy doszli do domu Puchatek zapytał
-To w jakiej kolejności ruchamy?
-Tygrysek, prosiaczek, ja , ty i Królik - powiedział Kłapouchy
-Dobra.
Weszli. Tam Prosiaczek siedział na fotelu. obok na drugim fotelu szamotała się jak ryba w sieci Britney Spears.
-I co? Jak tam? - spytał spokojnie Puchatek
-Obudziła się przed chwilą. - odpowiedział Prosiaczek - Jak widać - dodał
-Dobra. To jak to zrobimy? Tak się rzuca że nic nie da się zrobić.
-Czterech trzyma, jeden dyma.
-Dobra. To kto na pierwszy ogień? - spytał Tygrysek
-Ty. Chłopaki, trzymamy.

-Ey!!!! Ona jest dziewicą!!! - Krzyknął Tygrysek gdy polizał sami_wiecie_co.
-No co ty? Ta puszczalska ździra? - zdziwił się Puchatek
-Dobra, pierdol ją!!! - powiedział zniecierpliwiony Prosiaczek
-OKI!!! - krzyknął Tygrysek i wyjął pałę. Gdy jej wsadził popłynęła krew.
-AŁAAA!!! - wydarła się Britney
-Faktycznie! Jej pierwszy raz! - powiedział Puchatek - Zapierdalaj!!
-Jeee! - powiedział Tygrysek zapierdalając gwiazdę z prędkością nadświetlną
-OOOOHHH!!!! - krzyknęła znowu.
Zapierdalali ją po kolei wszyscy. Gdy ostatni skończył była zakrwawiona i wykończona.
-Chłopaaki! To trzeba jakoś skończyć!!! Na trzy strzelamy białym! - zaproponował puchatek - Uwaga!!! Trzy! I Spears została w 3 sek. ospermowana.
-No dobra. Była spox impra, ale co z tym czymś teraz zrobimy? - Spytał Kłapouchy
-Wyjebać ją za drzwi bo zapaskudzi całe mieszkanie - powiedział ze śmiechem Tygrysek.
-Nie no ale serio pytam. Co dalej?
-Zwiążmy ją i do szafy na później. - powiedział Tygrys
-Nie bo zgnije.
-Wrzućmy ją do wisły. - zaproponował Puchatek
-Nie ma tu wisły. Mam pomysł! - powiedział Prosiaczek i wyszedł dodając - Poczekajcie.
Wrócił po półgodzinie z jakimś kolesiem.
-I co? Wierzysz? Jak chcesz dalej kupić to cena wynosi 2 000zł.
-No co ty? Nie chce mi się jej myć - powiedział i wyszedł.
-Kurwa. - powiedział prosiaczek.
-Ty miałeś niezły pomysł ale nie wypalił - powiedział Puchatek - Mam lepszy - dodał wyciągają nokię - Halo? Burde... to znaczy agencja towarzyska "Pod laskami"?... Moge wam sprzedać fajną laske ale trzeba ją umyć... bierzecie?.... Fajnie. Wpadnijcie, ustalimy cenę. - zakończył rozmowę. - Zaraz przyjadą. Pamiętajcie, ta cena którą podali plus... powiedzmy 2 000.
-Dobra. - powiedział Prosiaczek. Przyjechali po 5 minutach.
=KNACK KNACK= zapukali.
-Prosze wejść! - rzucił Królik.
Weszli
-To ta laska? - spytali wskazując na zakrwawione i ospermowane ciało leżące na brzuchu - damy wam 1 000.
-COOO? Wiecie kto to jest? - spytał Tygrys podnosząć głowę Britney Spears.
-O kurwa! Damy 5 000!
-7000! albo spierdalajcie
-Oki! - powiedział jeden z nich - Zenek, ti bieri laska do auto.
-Da - powiedział Zenek i zabrał się za przenoszenie nowego nabytku.
-Macie kase - powiedział pierwszy wyjmując kasę - 7 000 (słownie siedem tysięcy). Było miło, ale musimy spierdalać.
-Nara! My też spierdalamy - powiedział ze śmiechem Tygrys biorąc 35 banknotów 200 złotowych - No panowie - Rzekł gdy burdelowcy wyszli - DO BABAJAGI!!!
-DO BABAJAGI!!!!! - krzyknęli aż burdelowcy przyspieszyli. Rzucili się do drzwi-i tam się zaklinowali
-Ep! Panowie! Coś tu kurwa nie gra!
-Faktycznie! Czemu nie możemy jednocześnie przejść przez drzwi?
-Nie wiem. Zastanówmy się. - powiedział Prosiaczek. Minęła godzina.
-Wiem! - krzyknął Kłapouchy - Spróbujmy przejść po kolei!
-Racja! - powiedziali wszyscy. W końcu wyszli i doszli do babajagi. Wyszła im na spotkanie
-Panowie, kuzyn dzwonił. Macie mu dać 2 000 za wypożyczenie sprzętu, benzynę, amunicję...
-Dość!!! Masz kurwa kasę i dawaj wina za 5 000! - krzyknął wkurwiony Kłapouchy dając 7 000.
-Oki - powiedziała Babajaga, wzięła kasę i poszła do środka
-Macie tu 2 060 win i spierdalajcie!
-Nara! - powiedział Puchatek, wzięli wina i poszli na imprezę do pierwszego domu.

KONIEC CZĘŚCI 43

ps. Nie pytajcie mnie JAK oni wzięli 2060 win naraz.... ani o to jak ona wyliczyła że za 5000 będzie tyle butelek, serio nie wiem...

Autor: Max "DJ Max" Król (maxkrol@wp.pl)

POZDROWIENIA DLA: ZSZIL w Zgorzelcu; Kumpli w Bornem Sulinowie a w szczególności Fu-Fej'a, Stysia, Grachy, Kaczora, Gunego, Śmiecia, Ganjiego oraz Kumpla ze szczecina, Ryziola, Dla wszystkich pięknych dziewczyn, dla wszystkich kombinujących, dla wszystkich intoxynujących Oraz w hołdzie wielokrotnie znieważanemu oraz bezpodstawnie krytykowanemu autorowi podstawki, czyli dla A. A. Milne, autora książki Chatka Puchatka.

Sonda

Używasz antywirusa?

Tak - 74.8%
Nie - 9%
Czasami uruchamiam - 6.7%
Że co? Robię manicure i pedicure - 9.5%
Głosowanie w tej sondzie zakończyło się