Zaloguj Zarejestruj

Zaloguj się na konto

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj moje dane

Załóż darmowe konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.

Część 40: UNFINISZED STORY PART ONE

Część 40: UNFINISZED STORY PART ONE - 5.0 out of 5 based on 1 vote
1 1 1 1 1 Ocena 0.00 (0 głosy)

40 - UNFINISZED STORY PART ONE


Wstawał piękny poranek. Max wcześnie rano wstał i poszedł do miasta. Na wszelki wypadek wziął Majkę. Tymczasem brygada budziła się z trzydniowej impresski.
-Kurwa mać jaki chujowy poranek!!! - Przywitał wszystkich zgromadzonych Puchatek
-Co sie kurwa dżesz!!! - krzyknął Kłapouchy
-To nie dżezz ino folklor! - odkrzyknął Puchatek
-Czy wy sie kurwa zamkniecie? Wydzieracie sie jakby was ktoś ruchał od tyłu - Wymamrotał tygrysek - Dzie Max?
-Nie wiadomo. Rano spierdolił do miasta, chuj go wie po co... - odpowiedzaiał prosiak który najwcześniej sie obudził
-Wziął kase?
-Tak. Tszy pieńdziesiąt.
-Aaaa, to pewnie po wino. Akurat na jedno starczy.
-Ocipiałeś?!?! jedno wino na 5 osób?!
-6
-Chuj z tym ile osób. Po co on tam polazł?
-Wynająć dziwke?
-Za tszy pieńdziesiąt? Gdzie?
-Echhh, nie wiem. Spytamy jak wróci.
-O ile wróci.
-Taa...
Powiedział tygrysek i wszyscy wrócili do spania. pPo godzinie wrócił Max. Obudził wszystkich okrzykiem
-Maaaaaaaaaaaaam!!!!!
-POPIERDOLIŁO CIE???!!!
-I czego sie kurwa drzesz?!!!
-To nie dżezz ino hip-hop!
-"Hip hop to moja pasja rzecz moja własna, każda płyta każda taśma" - zaczął po cichu rapować Kłapouchy
-Chciałbyś - powiedział puchatek
-Chłopaaaki, normalnie...
-...nienormalnie...
-Cicho! Nie przerywaj! No wiec byłem w kafejce internetowej i wyszperałem że można z litrowqej kurwa butelki 50% wina wyjebać w chacie pół litra czystego alkocholu! Pomyślcie! Pół litra alkocholu 100%!!! Wiecie co to kurwa znaczy?
-Że masz wpierdol bo przepiłeś naszą kurwa jego mać kase!!! - wrzasnął totalnie wkurwiony Tygrysek.
-Spoko! Oddam wam! Ale pomyślcie: 500 ml 100% alkocholu!!
-Dobra, kurwa skończ z tym i pokaż jak się sprawdza w praniu.
-Jakim kurwa praniu?!
-No, czy zadziała.
-Aaa to kurwa co innego. No więc mamy butelke wódki. Wlewamy zaawartość do rondelka ... uch ... Puchatek czy ty masz niedziurawy rondelek?
-Nie. Weź garnek.
-Ok. Mamy garnek wobec tego. Nalewamy wódke i stawiamy na gazie. Gdy w garnku zostanie 50% tego co było należy przerwać gotowanie bo alkochol wyparuje.
-No nieźle. Dobra, kurwa masz jakiś alkohol poza tym w garnku?
-Mam 3 butelki.
-Daj.
-Masz.
Po półgodzinie Max orzekł że wystarczy gotowania. Zdjął gorący garnek i nalał do butelki po wódzie ciecz. Po godzinie wystygła i poprosił Kłapouchego
-Kapek, spróbuj, jesteś najlepszy.
-Ok.
Osioł spróbował i nagle znalazł sie na dachu robiąc zajebistą dziure w suficie.
-Spoko - powiedział Max - sie naprawi. Jak Maxówka?
-Jaka kurwa Maxówka? - niepewnie spytał Puchatek
-Alkochol sporządzony przez Maxa czyli przeze mnie. Ile ma stopni?
-JJaaaaaaaachhhhhhhh nissssss ssseee ssstttoooo...... - Wybełkotał Osioł
-Hurrraaaa!!! Udało sieee!!! - wykrzyknęła brygada - mamy Maxówkę!!!
-Szkoda że mało... - zasmucił się Królik
-Spoooko! wezme M-16 i lece po kase i wóde!!!
Poszedł. Wrócił po godzinie taszcząc skrzynkę z dziesięcioma butelkami i dymiącym M-16
-Ok, mamy nową wódę. Bedzie 8 butelek bo to 80%.
-Dobra. My w tym samym czasie skombinowaliśmy duże naczynie. - powiedział prosiaczek
-Nooo i wypiliśmy resztę maxówki - dodał puchatek
-Oki, oki zrobimy nową. Dawajcie naczynie.
Gdy wóda sie gotowała Max rzekł
-Zajebiście, bedziemy mieli osiem butelek czystego alkocholu, ale dopiero jutro.
-Czemu kurwa tak długo? - smutnym głosem spytał puchatek
-Bo tyle sie gotuje.
Następnego dnia rano Kubuś Obudził się i poszedł sprawdzić jak alkohol
-O kurwa! z 8 pełnych garnków jest 8 w połowie pełnych! czyli... czysty alkochol!
Wyjął komórke i wykręcił numer komórki Maxa.
-Halo max? Zbierz brygadę i chodź! Mamy Maxówe!
Po paru minutach wszyscy byli w chatce Puchatka
-Ok Max. Real test -Powiedział puchatek
-Mam iść do reala(tm)? - Zdziwił się Max, który był na poważnym kacu i nie do końca kojarzył i analizował fakty z otaczającego świata.
-Nie. Wypij butelkę tej twojej Maxówki. Jak ci nie odpierdoli to zostajesz na zawsze.
-A jak odpierdoli?
-Niewiele z ciebie kurwa zostanie
-Ok - powiedział Max i pociągnął mały łyczek.
-O KURRRWA!!!! - wrzasnął rzucając butelkę - tego nie da sie pić! Nie ma co! Majka, spierdalamy!
-O nie nie nie! Wy tu zostajecie! Nigdzie nie spierdalacie! Chyba że w kawałkach... - Powiedział Puchatek wyciągając dwa M-16. Reszta brygady też wyciągnęła broń.
-A założymy się? -Spytał Max wyjmyjąc dwa ingramy z przedłużonymi magazynkami - Tu czy na dworze?
-TU!!! - Wydarł się puchatek naciskając na spust. Przez pokój przeleciała seria 5 nabojów. Ale Max zrobił salto w bok i seryjka trafiła w ścianę
-Widzieliście to kurwa? -spytał przerażony tygrysek - hał hi didyt?!
-Hehe! normalnie! Brałem lekcje u Neo'na, wiecie, tego z Matrixa!
-Ympasibl! OGNIA ZE WSZYSTKICH DZIAAAŁ!!!! - Wykrzyknął puchatek. Nagle w powietrzu zrobiło się aż gęsto od pocisków które wyleciały z 6 luf M-16 (puchatek, tygrysek i kłapouchy trzymali po dwa) dwóch obrzyna (królik) i jednej Uzika (prosiaczek), ale Max dziwnym trafem wszystkie omijał. gdy siedem magazynków się skończyło Max powiedział
-Próbujecie jeszcze raz?
-Jasne! -powiedział Kłapouchy przeładowując dwa M-16 - w końcu sie uda!
-Zobaczymy
Ogień się powtórzył, ale Max, wykonując uniki, stwierdził że jakoś słabiej strzelają. Miał rację. gdy kanonada ustała usłyszał krzyk
-MAAAAAX!!
Odwrócił się i spostrzegł królika z obrzynem kłapouchego trzymającego na muszce dygoczącą ze strachu Majkę
-M...M...Max... zrób coś... -powiedziała
-Dobra robota stary - powiedział Puchatek - Teraz go mamy. No Max, jeden ruch a królik rozpierdoli łeb Majce.
-Kurwa! wiedziałem że kiedyś to się stanie - Powiedział Max powoli krzyżując ręce z bronią na piersiach
-No to po tobie Max
-Majka, kod piętnasty!!!!
-Ej Ej Ej! Co to ma znaczyć?
-Chłopaki on trzyma mnie na...- wypowiedź królika przerwała seria Maxa z ingrama która pozbawiła go życia, chuja, uszu i głowy. Martwe ciało opadło na ziemię. w tym czasie Majka wyjęła dwie beretty.
-ARRGGGHHHH!... - wymamrotał prosiaczek przed śmiercią od dwóch nabojów majki które trafiły w głowę i serce
-Co to kurwa... - krzyknął kłapouchy przd tym jak seria maxa oddzieliła jego głowę od szyi
-O w morde... - wyszeptał tygrysek zanim naboje Majki poleciały w jego stronę.
-Madafaka! - rzucił Max dziurawiąc z ingramów em-szesnastki kubusia - I co nadal uwarzasz że sie uda?
-Eee...nie... - wybełkotał przerażony kuba
-Giń - mruknął Max i wpakował mu w brzuch obydwa pozostałe magazynki. Majka też wystrzelała pozostałe naboje. Kuba, patrzył jeszcze na nich pół-martwymi oczami i widział jak Max i Majka przełagowują broń rzucając magazynki na ziemię.
-No, to kolejna banda idyotów uziemiona. Ok, spierdalamy. - Gdy nagle usłyszęli szczęk odblokowywanej broni. Obrócili się. Stał tam Tygrysek z M16.
-Wiesz Max, nie tylko ty szkoliłeś się. Ja na p[rzykład brałem lekcje u agenta Smitha. I coi ty kurwa na to?
-Kuurrwwaa... znowu... dlaczego w każdej brygadzie którą rozpierdalamy znajduje się jeden koleś biorący lekcje u tego patafiana który wszystkim naokoło rozpowiada techniki takie jak...
-...unikanie pocisków, odporność na ból... tjaa...
-A czemu tak właściwie wcześniej tego nie powiedziałeś? Uratowałbyś życie kolegów... - spytała Majka.
-No cóż... nigdy ich nie lubiłem.
-Ty chuju! - wykrzyknął ostatkami sił Puchatek.
-Chuj to cię robił! - owiedzia Tygrysek i wycelowawszy broń w puchatka odesłał go seryjką do krainy wiecznego Heraklesa. - Ale teraz... an gard! - krzyknął i wystawił ręce gotowe do walki. Max przyjął podobną pozycję. Rzucili się na siebie. Uderzali z ogromną siłą i prędkością. Kopali. Momentami podnosili na chwilę broń z podłogi żeby oddać kilka strzalów. W pewnym momencie, po kolejnym lądowaniu i wycelowaniu broni, gdy w powietrzu skrzyżowały się dwie M16, Tygrysek powiedział
-Nie masz już nabojów...
-Ty też. - powiedział Tygrysek rzucając karabin. Max zrobił to samo. - Pamiętaj że jesteś jednak tylko i wyłącznie człowiekiem. Posiadasz ludzkie ograniczenia. Nie możesz zrobić tego, co JA potrafię. Nie masz szans...
-Tjaa? Popatrz na siebie. Jesteś jebnięty Tygrys, szkolony przez patafiana z megalitycznymi marzeniami, rozbijasz się po pokoju jak pijany królik, i jeszcze myślisz że to JA nie mam szans?! Siara ci mózg wypaliła?Nie masz szans w walce z człowiekiem...
-Taa? Udowodnij, jak potrafisz... - powiedział Tygrysek. Nagle Max zmienił sie w coś co przypominało ducha, ale byo wyraźniejsze... Zaczął lecieć z ogromną prędkością w stronę Tygryska. Jak w niego uderzył, to ten rozpadł się na zielone kawałki.
I zapadła ciemność. Nagle ciemność się rozjaśniła i Puchatek obudził się w swoim pokoju
-Co za chuj napierdala w drzwi!! -usłyszał krzyk Tigera.
-Łat da hel ju ar? - spytał Tygrys po otwarciu drzwi
-Ajem max end aj zgubiłem sie in dis fakin forest.
Na dżwięk głosu chłopaka Puchatek wyjął i przeładował kałacha i podbiegł do drzwi
-Madafaka!!! - zawył naciskając spust. Martwe ciało chłopaka padło na ziemie. Po chwili ciało dziewczyny przyjęło pozycję horyzontalną
-Idyoto! Co ty kurwa zrobiłeś! - Wydarł się tygrys - Popierdoliło cie?
-Wiem co robię!
-Czemu ich rozjebałeś?! -spytał kłapouchy
-To moja sprawa osobista.
-Taaa? Znałeś go chociarz?
-Tak jakby.
-Tak jakby to znaczy tak czy nie?
-Kłapouchy! ty sie kurwa ode mnie odpierdol!
-Dobra dobra. Niech ci będzie. Tylko nastempnym razem powiedz zanim naciśniesz na spust.
-Zastanowię się. Niech ktoś skoczy po wino! Królik zapierdalaj!
-Czemu znowu ja!?
-Bo to ja mam spluwe w rękach!
-Dobra już ide
-No. A wy obszukajcie tych skórwieli.
Po chwili tygrysek
-Mieli tylko 2 ingramy z full amunicji i 2 beretty.
-To ma być tylko? ZAJEBIŚCIE!!! - Wykrzyknął Kłapouchy - Możemy Wani na stadione sprzedać! Wiecie ile to kasy???
-Na moje oko to jak nic ze 3 000 PLN!!!
-Fajno jak Królik wróci to mu powiemy że ... że ... Zaraz zaraz! nic mu nie powiemy! Spierdalamy na stadion. Niech ktoś pierdolnie kartke że może wypić wina. Niech zaczeka tu na nas.
-Ok - powiedział prosiaczek i zabrał się do pisania. Po jakimś czasie Kartka wisiał na dżwiach a brygada szła na stadion. Tymczasem Królik Biegł do Chuja. Wpadł do sklepiku i powiedział
-Babajagi! Puchatek rozjebał jakiegoś kolesia z dzziewczyną! Zapierdalaj po wino!
-Ile ma być? -spytała babajaga
-Moment...przeliczę kasiorę... hej! mam tylko 5 zeta!
-Jedno?
-Dawaj! Po resztę zgłoszę się później!
-Kiedy?
-Jak mi dadzą resztę kabony.
-Dobra masz i spierdalaj po forse!

CDN....

-Hej! di-dżej Max to chuj!!! - krzyknął Królik
-Lepiej bez takich textów bo w nast. przygodzie możesz marnie zginąć... - odpowiedział DJ Max
-Ale chce poznać ciąg dalszy
-Ty ej, i chuj mnie to jebie...

KONIEC CZĘŚCI 40

ps. Wódki NIE DA SIĘ odparować by otrzymać 100% alkohol... sorry winnetou ;-)

Autor: Max "DJ Max" Król (maxkrol@wp.pl)

POZDROWIENIA DLA: ZSZIL w Zgorzelcu; Kumpli w Bornem Sulinowie a w szczególności Fu-Fej'a, Stysia, Grachy, Kaczora, Gunego, Śmiecia, Ganjiego oraz Kumpla ze szczecina, Ryziola, Dla wszystkich pięknych dziewczyn, dla wszystkich kombinujących, dla wszystkich intoxynujących Oraz w hołdzie wielokrotnie znieważanemu oraz bezpodstawnie krytykowanemu autorowi podstawki, czyli dla A. A. Milne, autora książki Chatka Puchatka.

Dziękuję za uwagę

Sonda

Używasz antywirusa?

Tak - 74.8%
Nie - 9%
Czasami uruchamiam - 6.7%
Że co? Robię manicure i pedicure - 9.5%
Głosowanie w tej sondzie zakończyło się