Zaloguj Zarejestruj

Zaloguj się na konto

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj moje dane

Załóż darmowe konto

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.

o Zajączku

o Zajączku - 4.2 out of 5 based on 38 votes
1 1 1 1 1 Ocena 0.00 (0 głosy)

kawały o zajączkuMisiu z zajaczkiem siedza w jednej celi. Misiu siedzi w kacie, a zajaczek caly czas biega.
- Misiu uciekajmy stad, oni nas zabija!
- Zajaczku usiadz sobie, jestes ze mna, nic ci nie zrobia.
Zajaczek jednak po chwili wstaje i znow chodzi.
- Misiu uciekajmy oni nas zabija!
- Zajaczku uspokoj sie i siadaj.
Zajaczek siada. Otwieraja sie drzwi do celi wchodzi wielblad. A zajaczek:
- Misiu uciekajmy, zobacz co oni zrobili z tym koniem!

Gospodarz kupil nowego koguta, ktory zaraz na podworku chcial zrobic porzadek i pokazac staremu kto tu jest panem. Stary kogut zaproponowal:
- OK, odejde jezeli wygrasz ze mna wyscigi na okolo studni, 50 okrazen.
- Nie ma sprawy, no to zaczynamy? - odrzekl mlody.
- Dobra, ale wiesz co ja znam teren, daje ci pol okrazenia forow.
Mlody kogut pewien zwyciestwa zaraz sie rzucil do biegu i tak sie gonia, ale odleglosc pozostaje ta sama. W pewnym momencie jakas reka chwyta mlodego koguta za szyje, na pieniek odrabuje glowe i slychac:
- Qrwa to juz czwarty pedal w tym miesiacu.


Slon i mrowka wloka sie przez pustynie. Skwar, zar i ani kropli wody.
- Juz nie moge - jeczy slon - Umre z pragnienia!
- Wez sie w garsc, sloniku! - pociesza go mrowka. - Na najblizszym postoju dam ci lyk wody z mojej manierki...


Idzie zajaczek przez las i zobaczyl malenka dziurke w ziemi. Podchodzi i wola:
- uuuuuuhuuuuu
Cos mu odpisnelo "uuuuuhuuuuu" i wyskoczyla myszka.
Zajaczek idzie dalej i zobaczyl wieksza dziurke, podchodzi i wola:
- uuuuhuuuu
Cos mu odpowiedzialo "uuuuhuuuu" i wuskoczyl kroliczek.
Zajaczek idzie dalej i zobaczyl jeszcze wieksza dziure, podchodzi i wola:
- uuuuuhuuuu
Cos mu odpowiedzialo "uuuuhuuuu" i wyskoczyl lis, wiec zajaczek dal noge.
idzie dalej a tam jeszcze wieksza dziura, podchodzi i wola:
- uuuuhuuuu
Cos mu odpowiedzialo "uuuuuuhuuuu" i wyskoczyl niedzwiedz.
Zajaczek idzie dalej i widzi ogromna dziure w ziemi. Podchodzi i wola:
- uuuuuuuuuhuuuuuu
Cos mu odpowiedzialo "uuuuuuuhuuuuuuuu" i przejechal go pociag.


Jada dwie mrowki na motorze. Nagle jedna mowi:
- Chyba mucha do oka mi wpadla!


Idzie stary byku po lace z mlodym byczkiem. W pewnym momencie mlody wola do starego na widok stadka jalowek:
- Chodz podbiegniemy szybciutko i przelecimy pare.
Na co stary:
- Po pierwsze nie podbiegniemy, tylko podejdziemy, po drugie nie szybciutko, tylko po woli, a po trzecie nie pare tylko wszystkie.


Przychodzi zajaczek do burdelu i pyta:
- Niedzwiedzica jest ?
- Nie ma.
- A wilczyca jest ?
- Nie ma.
- To moze chciaz lisica jest ?
- Nie ma.
- A ktora jest ?
- Jest pytonica.
- No dobra, moze byc.
Poszedl zajac na gore, ale gdy tylko wszedl do pokoju pytonica go polknela. Ale zaczyna sie zastanawiac:
- Zaraz... sniadanie jadlam, obiad tez juz byl, a do kolacji jeszcze 3 godziny, wiec to pewnie klient...
I wyplula zajaca. Na to zajac, doprowadzajonc futerko do ladu:
- Jak bierzesz do buzi, to moglabys uwazac!


Siedzi zajaczek i cos pisze. Podchodzi wilk:
- Zajaczku, co piszesz?
- Doktorat o wyzszosci zajaczkow nad wilkami!
- Ja ci zaraz!
I za zajacem w krzaki. Zakotlowalo sie i wychodzi potargany wilk. Za nim niedzwiedz:
- Trzeba sie bylo zapytac, kto jest promotorem!


Przychodzi zajaczek do lisicy.
- Lisico chcesz zarobic 100$ ?
- Chce.
- To daj mi calusa.
Lisica mysli "lisa nie ma w domu a 100$ piechota nie chodzi". Dala wiec zajacowi calusa.
A zajac:
- Chcesz zarobic jeszcze 100$ ?
- Chce.
- To sie rozbierz.
Lisica sie rozebrala. A zajac:
- A jeszcze 100$ to chcesz?
- Chce.
- No to chodz wykrecimy numerek!
No i wykrecili taki numer ze az zajac sie spocil. Gdy skonczyli zajac sie ubral i poszedl do domu. Po jakims czasie do domu lisicy wpada jej maz i pyta:
- Byl zajac?
- No bybybybyl - mowi lisica przerazona.
- A oddal 300$ ??


Niedzwiedz mial w lesie sklep i wszystkie zwierzeta robily u niego zakupy. Pewnego dnia przyszedl do niedzwiedzia zajaczek i mowi:
- Wiesz niedzwiedzu, chce otworzyc sobie sklep i przychodze do ciebie spytac czy nie masz nic przeciwko.
Niedzwiedz chwile pomyslal i mowi:
- Dobra zajac ale jak przyjde do ciebie na zakupy i czegos nie bedziesz mial to powybijam ci zeby, uszy przybije do podlogi i zamkne ci ten interes. Zajac zgodzil sie na te warunki i niedlugo po tym sklep byl otwarty. Pewnego dnia niedzwiedz wybral sie do zajaczka na zakupy:
- Zajac! Kilogram ziemniakow.
A zajac na to:
- Duzych, malych, jaki gatunek....
Niedzwiedz zdebial, wzial ziemniaki i wrocil do swojego sklepu.
Zajaczkowi coraz lepiej sie wiodlo i coraz wiecej zwierzat przychodzilo do niego zamiast do niedzwiedzia wiec przyszedl czas na nastepna wizytacje u zajaczka. Tym razem niedzwiedz chcial 20 gwozdzi i znow mial do wyboru duze, male, cienkie, grube, z malym lebkiem, z duzym lebkiem itd. W koncu sie zdenerwowal, przychodzi do sklepu zajaca i mowi:
- Zajac, daj mi kanapke z pradem.
Zajaczek posmutnial, ale ze byl sprytny przyrzadzil mu kanapke z maslem i wlozyl w nia baterie. Niedzwiedz wyszedl totalnie wqrwiony. Wkrotce juz prawie wszystkie zwierzeta robily zakupy u zajaczka wiec niedzwiedz musial wymyslec jakis podsep. Poszedl do zajaczka i mowi:
- Zajac, dwa kilo ni ch**a!
Zajac zbladl i mysli: "Powybijane zeby, uszy przybite do podlogi, zamkniety interes. Musze cos wymyslec!".
Po chwili namyslu zajaczek zabiera niedzwiedzia do piwnicy i jak niedzwiedz wchodzi, zajac gasi swiatlo i pyta:
- Niedzwiedz, widzisz cos?
Niedzwiedz:
- Ni ch**a!
Zajaczek na to:
- To bierz dwa kilo i spier*.*


Lew,krol zwierzat postanowil znac wage wszystkich zwierzat. Wydal rozporzadzenie, ze wszystkie zwierzaki maja sie zwazyc, pozniej przyjsc do niego i podac mu swoj ciezar. Przychodzi sarenka:
- Ile wazysz? - pyta lew.
- 50 kilogramow - mowi sarenka.
- W porzadku.
Przychodzi wiewiorka.
- Waze 2 kg - powiada wiewiorka.
- Dobrze, zanotowalem - mowi lew.
Przyszlo duzo zwierzat. W koncu przybyl zajac.
- Ile wazysz zajaczku? - pyta lew.
- 60 kg.
- Bez zartow zajaczku !!! - krzyczy lew.
- 60 kg.
- Zajaczku, nie zartuj, ile naprawde wazysz?
- 60 kg. - Zajaczku, bez jaj!!! Ile wazysz?
- A ...bez jaj to 2 kg


Dzwoni telefon. Pies odbiera i mowi:
- Hau !
- Halo?
- Hau !
- Nic nie rozumiem.
- Hau !
- Prosze mowic wyrazniej !
- H jak Henryk, A jak Agnieszka, U jak Urszula : Hau !!!


Siedza dwie muchy przy gownie. Jedna pierdnela, na to druga :
- No wiesz, przy jedzeniu!!!


Niedzwiedz zakazal w lesie sie zalatwiac. Ale pewnego dnia zajaczek byl w samym jego srodku i nagle mu sie strasznie zachcialo. Nie wie co zrobic ale jednak musial, wiec sie zalatwil. Ale slychac, ze niedzwiedz idzie. Wiec wiele nie myslac wzial i ukryl gowno w lapkach. Przychodzi niedzwiedz i pyta:
- Ej, Zajaczek, a co ty tam trzymasz w tych lapkach?
- Nic takiego, motylka... Ale swinia, jak sie zesral!!!


Wraca nawalona wrona z imprezy. Leci i kracze:
- Krrra, Krrra itd.
Nagle (bylo juz ciemnawo) walnela w drzewo. Spadla. Po chwili podnosi sie, otrzepuje z kurzu i probuje:
- Hau, miau - cholera jak to bylo?


Mis otworzyl sklep wielobranzowy. Mozna w nim znalezc wszystko czego dusza zapragnie (towar oczywiscie pierwszej jakosci). Pewnego razu do sklepu przychodzi zajaczek i pyta:
- Czy sa zgnite marchewki?
Na to mis:
- W tym sklepie jest tylko swiezy towar, nie ma nic starego, ani zgnilego.
Zajac poszedl. Jednak nastepnego dnia przychodzi znow i pyta:
- Czy sa zgnite marchewki?
Mis sie wkurzyl opieprzyl zajaczka i wywalil ze sklepu. Jednak mysli sobie: "ten zajac nie da mi spokoju dopoki nie zalatwie mu tych marchewek".
Nastepnego dnia zajac znow przychodzi i pyta:
- Czy sa zgnite marchewki?
Na to mis:
- Wiesz zajac to w zasadzie jest porzadny sklep i nie ma tu zgnitych marchewek, ale specjalnie dla ciebie zalatwilem kilka. Tak, sa zgnite marchewki.
A zajaczek na to wyjmuje legitymacje i mowi :
- Kontrola, Sanepid.


Jedzie zajaczek z niedzwiedziem na jeden bilet i przychodzi kanar. To niedzwiedz schowal zajaczka do kieszeni w marynarce i pokazuje bilet.
Kanar sie pyta:
- A co pan tam trzyma w kieszeni marynarki?
Niedzwiedz uderza sie w piers (tu powinien byc taki zamaszysty gest), wyciaga splaszczonego zajaczka i mowi:
- Zdjecie kolegi.


Idzie zajac z magnetowidem przez las, spotyka niedzwiedzia. Ten sie pyta:
- Zajac, a skad masz widelca?
- A, dostalem od lisicy.
- E, jak to, od lisicy? Przeciez ona taka chytra...
- No tak, zaprosila mnie na kolacje, postawila winko, potem sie rozebrala, zgasila swiatlo i mowi: "Bierz, co mam najlepszego". No to wzialem video i poszedlem. Niedzwiedz sie smieje rozbawiony:
- Och, glupiutki zajaczku, trzeba bylo mnie zawolac, wzielibysmy lodowke!


Pewnego razu w lesie biegnie sobie wiewiorka z kaseta video. Nagle tak sobie spacerujac spotyka zajaczka. Zajczek na to :
- Co tam masz wiewiorko ?
- Film porno - odpowiada wiewiorka.
- Oooo !!! Biegnijmy wiec szybko ogladac - mowi zajaczek.
Wiewiorka zgodzila sie zabrac ze soba zajaczka i zaprosila go do swej dziupli. Po drodze spotykaja konia, ktory z zaciekawieniem pyta :
- Co tam macie kachani ?
- Film porno - odpowiada napalony zjaczek.
Kon na to :
- Prosze wezcie mnie ze soba...
Niestety wiewiorka odmowila gdyz kon nie moglby sie zmiesci w jej malutkiej dziupli. Kon zasmucony, postanowil, ze bedzie ich sledzic.
Gdy wiewiorka z zajaczkiem rozkoszowali sie filmem kon postanowil po kryjomu wejsc na drzewo aby lepiej mogl widziec (film).
Kiedy film sie skonczyl (bardzo napalony) zajaczek mowi do wiewiorki :
- Chodz zwalimy konia !!!
Na to kon siedzacy na drzewie :
- Nie nie nie, to ja juz sam zejde!


- Zajaczku, dlaczego masz takie krotkie uszy?
- Bo jestem romantyczny.
- Nie rozumiem.
- Wczoraj siedzialem na lace i sluchalem spiewu slowika. Tak sie zasluchalem, ze nie uslyszalem kosiarki...


Niedzwiedz byl strasznym pijakiem i wszystkie pieniadze przepijal. Natomiast zajaczek byl prawym zwierzakiem. Pewnego razu niedzwiedz widzi zajaczka jadacego Fiatem 126 i pyta:
- Skad to masz?
- Jak sie oszczedza to sie ma!
Na drugi dzien zajaczek jedzie Polonezem Caro i mijajac zalanego niedzwiedzia wola:
- Jak sie oszczedza to sie ma!
Na trzeci dzien zajaczek idzie do sklepu, przechodzi przez ulice, a tu wprost na niego jedzie Ferrari F40. Samochod hamuje z piskiem opon, wysiada zalany, jak zwykle, niedzwiedz i mowi:
- Jak sie sprzeda butelki to sie ma!


Synek wielblada pyta tate:
- Tato, po co nam sa potrzebne te garby?
- Widzisz synku kiedy przemierzamy pustynie przechowywujemy w nich wode ktora jest nam potrzebna na dluga wedrowke.
- A po co nam takie szerokie kopyta?
- Zeby nam latwiej bylo isc po piasku.
- A po co nam tak gesta siersc?
- W dzien chroni nas ona przed palacym sloncem, a noca przed chlodem na pustyni.
- Tato a po co nam to wszystko skoro my mieszkamy w ZOO?


Przychodzi zolw do jeza-fryzjera i mowi:
- Poprosze na jeza.
Jez na to:
- No to wskakuj!


Pies wyszedl pewnego dnia na spacer i widzi nadchodzacego z przeciwka konia. Kiedy zblizyli sie do siebie, kon zapytal:
- Czesc, ktora godzina ?
- 20 po drugiej - pies na to.
Kon poszedl swoja droga, a pies idzie dalej rozmyslajac :
- ...hm....dziwne......kon, a mowi....


Wpada kon do baru, siada na jednym z wysokich stolkow i mowi:
- Barman !!! Male jasne prosze !!
Barman podal mu piwo, kon wypil, zaplacil i poszedl.
Podchmielony facet ze stolka obok zbliza glowe do barmana i mowi pol-szeptem :
- Dziwne, nie....?
A barman:
- Dziwne..... zawsze pil duze jasne.....


Przychodzi mrowka do krawca i mowi:
- Jest nitka ?
- Jest !
- Cale dwa cm prosze !
- Zapakowac ???
- Nie ! Powiesze sie na miejscu !


Siedzi zajac i kon na galezi, na drzewie. Przechodzi krowa i tez chce sobie tak posiedziec. Wdrapuje sie na drzewo i mowi do zajaca:
- Ty zajac, posun sie.
A na to zajac: - Nie moge bo musialbym konia zwalic.


Jez chcial bardzo isc na dziwki, ale sie wstydzil isc sam, wiec poprosil zajaca (playboy'a), aby go zaprowadzi? do burdelu. Wiec ida az tu nagle zajac sie wypieprzyl na ziemie i m˘wi:
- O kur**!
A jez, ze byl prawie slepy odpowiedzia?:
- Dzien dobry!


Mrowek ucieka z lasu i nagle na swej drodze spotyka lesniczego :
- Co sie stalo ? - pyta lesniczy
- Ktos zgwalcil slonice. Wszyscy sa podejrzani.


Dzwonek do panstwa sloni. Otwiera slon, nikogo nie ma. Tuz po zamknieciu drzwi kolejny dzwonek. Slon pomyslal, ze moze sie wlacznik zepsul. Otworzyl drzwi, spojrzal, a na pstryczku siedzi mrowek i odzywa sie grubym glosem:
- Dobry wieczor, Czy jest slonica?
- Nie ma.
- To prosze przekazac, ze byl Ryszard.


Przylatuje mucha do WC Donald's i mowi:
- Kupe prosze.
- Z cebula ?
- Nie, bez cebuli. Po cebuli to z geby smierdzi


Zajaczka goni wkurzony niedzwiadek. Zajaczek gna co sil przez las, nagle wpada na odslonieta polane. Na polanie opala sie lisica. Zajaczewk podbiega do niej i ledwo zywy mowi:
- Lisiczko, schowaj mnie gdzies. Misio jak mnie dopadnie to ze mnie mokra plamka zostanie.
- Zajaczku, gdzie cie schowam. Na polanie ani krzaczka, tylko ja tu leze na reczniczku.
- Lisiczko, a moze ja bym ci wskoczyl do dziurki miedzy nogi, co?
- Wiesz zajac, lubie cie. Schowaj sie tam.
Na polane wpada niedzwiadek rzucajac przeklenstwami. Podchodzi do lisicy:
- Ty, lisica, widzialas tu zajaczka?
- No co ty, niedzwiedz, gdzie by sie schowal. Sama tu jestem.
- A olac zajaca. Podobasz mi sie i cie przelece.
- Oj misku, nie lubie cie i nie dam ci sie.
- Jestem silniejszy i cie zgwalce!
Niedzwiadek rozchylil nogi lisicy, a w dziurce widac dwa przerazone oczka. Zdziwiony mis pyta:
- A co to?
Na to zajaczek piskliwym glosikiem:
- Aids, aids, aids!!!


Sa sobie dwa koty, jeden stary drugi mlody. ;-) No i stary lubi sobie od czasu do czasu na kotki pochodzic. Mlody tez by chcial, ale stary go zbywa, ze wpierw musi dorosnac. Ale mlody nudzi i nudzi, az w koncu stary zgodzil sie wziac go ze soba na ruchanie kotek. ;-) Ida sobie po dachu i widza, ze niedaleko na balkonie seksowna kotka sie wygrzewa. Stary mowi do mlodego:
- Rob to co ja.
Bierze rozbieg i skacze. Niestety rozbieg byl za krotki, i stary kot zawisl lapkami na krawedzi balkonu. Mlody stwierdzil, ze widocznie tak trzeba i tez skoczyl i zawisl obok starego. Wisza i wisza i wisza... W koncu stary mowi:
- Ja juz dluzej nie moge. Spadam!
I spada. A mlody na to:
- A ja jeszcze sobie troche porucham.


Idzie sobie zajac po torach, az tu nagle przejechal pociag i obcial mu dupe. Dupa potoczyle sie kilkanascie metrow dalej, na inne tory. Zajaczek za nia pobiegl, schyla sie i juz ma ja podniesc gdy... przejechal drugi pociag i obcial mu glowe.
Jaki z tego moral?
Nigdy nie trac glowy dla glupiej dupy. (inny moral: Nie lataj za dupa, bo stracisz glowe.)


Mysliwy poszedl na polowanie i zobaczyl zajaca. Podszedl na 50 metrow, przymierzyl, strzelil. Dym sie rozwial, zajac dalej siedzi. Podszedl na 20 metrow - to samo. Vqrvil sie, przylozyl zajacowi lufe do glowy, strzelil... Dym sie rozwial, zajac wstaje, otrzepuje sie i mowi:
- Pojebalo Cie??!!


W rodzinie wilkow urodzil sie maly wilczek.
Tata wilk podchodzi do kolyski i mowi:
- Jakie masz ladne oczy. Jaka masz blyszczaca siersc, jakie masz duze nogi, jakie masz wielkie uszy.
- Oz ty kur*.*a zajacu jeden.


Przebiega zajac przez jezdnie ,az tu nagle sie potknal .A jako ,ze zajace maja 2 duze wystajace zeby,to wbil sie tymi zebami w asfalt.probuje cos na to poradzic i robi gwaltowne ruchy w dol i w gore ,probujac sie wydostac.Przechodzi w tym czasie obok bocian - zatrzymuje sie i mowi...:
- Ty zajac ,Ty sie tak nie smiej ,bo zes niezle przyp*...:)))))))))))))


Mis, zajaczek, wilk i lis graja w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedzwiedz wstaje i mowi :
- Ktos tu oszukuje ! Nie bede pokazywal palcem, ale jak strzele w ten rudy pysk ....


Przychodzi zajaczek do sklepu i mowi:
- Dziendobry, przepraszam pana bardzo po ile jest makowiec ?
- Po 3,8zl za kilogram, zajaczku ?
- Hmmmm, drogo, a po ile sa okruszki ?
- Okruszki (mowi sprzedawca smiejac sie), okruszki sa za darmo.
Na to zajaczek uradowany:
- To poprosze 2 kilo okruszkow :))
*************************************
Jest jeszcze taki sam z kropelka benzyny, wiem o tym :)))


Idzie zajaczek przez las, patrzy, a tu sie mysliwy zdrzemnal i zostawil fuzje. No to zajaczek laps i ma flinte.
" No." - mysli sobie. - "Teraz sie odbije za wszystkie zniewagi."
Idzie, patrzy lisica. Schowal fuzje za siebie i pewnym krokiem podchodzi do niej i mowi :
- Lisico, strzel se kupke.
Ta wielce oburzona dawaj z lapami na niego, a ten wyciaga flinte i mowi :
- Mowie powaznie. Rob kupsko.
Lisica wystraszyla sie flinty, wiec meczy i meczy i wyprodukowala.
Teraz zajac mowi :
- A teraz to zjedz.
Lisicy oczy wylazly na wierzch, a zajac machnal jej flinta przed oczami.
No to zabrala sie do konsumpcji.
Zadowolony zajaczek pokical dalej. Patrzy, wilk. Podbiega do niego i znowu :
- Wilk, walnij kloca.
Ten oczywiscie wysuwa kly, a zajac - flinta przed nos wilka.
- No ! Rob !
Wilk volens nolens cisnie.
- A teraz to zjedz.
Wilk patrzy na zajaca i pyta :
- Te zajac, a na pewno ta flinta jest naladowana ?
Zajac patrzy na flinte i mowi :
- Wiesz, co, czekaj, ja to zjem.


Idzie zajaczek przez las, patrzy lezy pollitra.
"O! Jak fajnie - pollitra !" pomyslal, zabral i poszedl dalej.
Przechodzaca obok lisica zauwazyla go i mysli :
"O! Jak fajnie - pollitra i zagrycha !"
I poszla w slad za zajaczkiem.
Zauwazyl ich wilk :
"O! Jak fajnie - pollitra, zagrycha i ruda dziwka !"
I poszedl za nimi.
Na to wszystko wlazl niedzwiedz.
"O! Jak fajnie - pollitra, zagrycha, ruda dziwka i jeszcze jest komu po mordzie przylac !


Wchodzi zajaczek do baru, podciaga rekawy i krzyczy:
- Kto zbil mojego brata?
- Ja! - wstaje zza stolu niedzwiedz. -A o co chodzi ?
- A o nic, dobrze zrobiles.


Siedzi zajaczek i wyciska cos z policzka.Podbiega sarenka i pyta:
- Wyciskasz pryszcza ?
- Nie, srut


Przychodzi zajaczek do sklepu niedzwiedzia..
- poprosze chleb z gornej polki..
Niedzwiedz wchodzi na gore i podaje chleb..
Nastepnego dnia:
- poprosze chleb z gornej polki..
Niedzwiedz wchodzi na gore i podaje chleb..
Historia powtarza sie przez kilka dni..
Niedzwiedz sie zdenerwowal wszedl na gore i czeka..
Przychodzi zajaczek:
- poprosze maslo z dolne polki..
Niedzwiedz schodzi podaje maslo..
- i jeszcze chleb z gornej polki..


Przychodzi zajaczek do sklepu niedzwiedzia:
- jest chleb dwukilogramowy ??
- nie, jest jednokilogramowy..
Nastepnego dnia:
- jest chleb dwukilogramowy ??
- nie, jest jednokilogramowy..
Niedzwiedz postanowil upiec chleb dla zajaczka.. Przychodzi zajaczek:
- jest chleb dwukilogramowy ??
- JEST !!!
- to poprosze polowe..


Zajaczek spotyka wilka i mowi:
- Czesc wilku..
- Spier*.*
Historia powtorzyla sie kilka razy, ale zajaczek umowil sie z wilkiem, ze jak bedzie szedl z dziewczyna to wilk mu odpowie..
Idzie zajaczek z dziewczyna i spotkali wilka, wilk mowi:
- Czesc zajaczku..
- Spier*.*


Zajaczek mial ochote na seks. idzie przez lasi szuka partnerki.
Spotyka zwinietego w klebek jeza. Obchodzi go dookola i zupelnie nie moze sie zorientowac sie, gdzie jest przod, a gdzie tyl.
Wreszcie mowi:
- Ty, jez moglbys chociaz puscic baka, to mialbym jakic punkt odniesienia..!


Idzie niedzwiedz przez laczke i widzi zajaczka.
- Te, zajac, skocz po papierosy !
- Odp*.* ty h*.* taki owaki ! Ty *.* *.* *.* !
Niedzwiedz przestraszyl sie i polecial szybko do domu.
- Stara ! Wlacz radio, chyba znowu rewolucja !


Zwierzeta dostaly powolanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedl niedzwiedz.
- I co? I co?! - pyta sie go zajac gdy wyszedl.
- A mam przydzial do kampanii budowlanej.
- Oj, to nie jest zle, powiedz jak to zrobiles, to pojdziemy tam razem.
- Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odparlem, ze nie wiem. Pokazali granat, powiedzialem, ze nie wiem. Pokazali cegle, powiedzialem - cegla - i mnie przydzielili.
Wszedl zajac na komisje.
- Co to jest? - pytaja, pokazujac karabin.
- Nie wiem!
- A co to jest? - pytaja pokazujac granat.
- Nie wiem!
W tym momencie pyatajacy schylil sie pod stol po cegle i zanim ja podniosl zajac wrzasnal:
- Cegla!
- Do kontrwywiadu!


Wpada zajaczek do lisiej nory i pyta:
- Jest ojciec?
- nie ma..
- Jest matka?
- nie ma..
- A chcecie w te rude ryje?!


Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnostwo zwierzat: niedzwiedzie, lisy wilki, jeze itp... Przez kolejke przepycha sie zajac. Rozpycha inne zwierzeta lokciami, wreszcie jest na poczatku kolejki! W tym momencie lapie go niedzwiedz i mowi: "Ty zajac, gdzie sie wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zajac znowu sie przepycha, ale znowu lapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zajac powtarza swoj wyczyn jeszcze kilka razy, ale za kazdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolaly Zajac otrzepuje sie z kurzu i mowi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!"


Do kibla w barze wchodzi zajac, po kilku minutach wylatuje z trzaskiem przez okno. Podbiegaja do niego kumple:
"Ty, co sie stalo"
"Eeee, nic takiego..."
"No powiedz!"
"No, wchodze sobie do kibla, siadam, obok mnie siedzi niedzwiedz. Jak niedzwiedz sie zalatwil to mnie wzial, podetarl sie mnie i wyrzucil mnie przez okno."
Nastepnego dnia sytuacja powtarza sie. Zajac wylatuje przez okno, ale tym razem niedzwiedz siedzial przy barze i saczyl piwo. Kumple Zajaca sa ciekawi co sie wydarzylo.
"Wlaze do kibla, siadam zeby sie zalatwic. Niedzwiedzia nie ma, ale za to obok mnie siedzi jez. No i jak sie zalatwilem to wzialem jeza i sie nim podtarlem."


Na galezi wisza sobie 3 nietoperze i rozmawiaja ze soba.
W pewnej chwili jeden z nich zaniemowil i jak sprezyna stanal glowa do gory.
Ci dwaj pozostali popatrzyli na siebie i jeden z nich:
"Kurcze, znowu zemdlal".


Leci sobie nietoperz, leci, leci, leci i nagle sruuu..... przypierdzielil w drzewo. Osunal sie na dol po konarach, otrzepal swoje skrzydelka i wyciagajac z uszu sluchawki mowi:
"Wypie*.*lam tego Walkman'a".


Zajaczek mieszka w poblizu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie mis krzyczy:
- Zajaczku chodz szybko ! Biegiem. Cos sie stalo. Zajaczku !!!
Zajaczek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i sie pyta:
- Co sie stalo ?
Mis: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz
Zajaczek wnerwiony wraca i na drugi dzien krzyczy:
- Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC !!!
Mis przestraszony biegnie 2 kilometry do zajaczka i sie pyta:
- Co sie stalo ?
Zajaczek: - Juz umiem: BZBZBZBZBZ.


Ida dwa zajaczki przez sawanne i widza pasaca sie zyrafe.
- Wiesz - mowi jeden - chetnie bym ja pociupcial.....
- Dobrze - mowi drugi - bierz sie do roboty. Ja poczekam.
Zajaczek dobral sie do zyrafy, ale ze to trwalo dosc dlugo, drugi nudzi sie i zaczyna rzucac w glowe zyrafy kamieniami.
Zyrafa wzdycha:
- Taki maly, a ciupcia, ze az w glowie huczy...


W przydroznym rowie siedzi jez i je sniadanie. Przykical zajaczek.
- Co jesz?
- Co zajac?


Wpada zajaczek do sklepu i mowi poprosze pol kilo szynki.
Sprzedawca zwarzyl,zapakowal i dal zajaczkowi.
Zajaczek na to wyjmuje pistolet i strzela "pif,paf"
Sprzedawca poda zabity a zajaczek na to " TO ZA PROSIACZKA !!!!!"


Idzie zajaczek do lisicy pozycyc patelnie i gada sobie pod nosem:
- lisica pozyczy mi patelnie,
- zrobie sobie jajecznice,
- lisica jest fajna, pozyczy mi ...
- zaraz zaraz.
- lisica jest hytra.
- a to lisica
- pewnie nie pozyczy mi tej patelni.br> - tak! ta wstretna lisica na pewno nie pozyczy mi patelni.
- nie mam mowy. to straszne skompiradlo, nie mam na co liczyc!
puka do lisicy, ona otwiera a zajaczek prosto z mostu.
- a wypchaj sie ta swoja patelnia!


Idzie zajaczek lasem i widzi jak krowa wlazi na drzewo .
Pyta sie: - "Ty krowa po co wlazisz na drzewo ?"
A krowa : - "Sliwek chce troche pojesc !"
Pomyslal zajaczek glupia krowa i poszed dalej .
Po chwili mysli sobie " zaraz,zaraz przecierz to byla sosna"
Wraca do krowy i mowi: - "Ty krowa ale to jest sosna "
A krowa mu na to : - " Spoko spoko sliwki mam w torbie !!"


Spi sobie zapity do nieprzytomnosci zajaczek z lesie na polance, a tu nagle zza drzewa wychodzi wilk.
Wilk mysli sobie : Klawo, wreszcie jakies zarcie.
Nagle zza innego drzewa wychodzi drugi wilk i mowi do tego pierwszego:
- Spadaj, bylem pierwszy
Od slowa do slowa zaczynaja sie klocic a w koncu walczyc. Tak sie zlozylo, ze obydwa wilki pozabijaly sie wzajemnie. Zajaczek budzi sie rano na kacu. Patrzy a tu dookola pobojowisko, powyrywane drzewa i w ogole burdel, a na dodatek na polanie leza dwa martwe wilki.
Zajaczek mysli sobie :
- K...a, musze przestac pic, bo po pijaku robie straszne rzeczy ....


Wpada zajaczek do lisiej nory i wola do bachorow:
- zerzne wam matke !!!
na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauwaza zajaczka, wiec z kopyta za nim.
a zajaczek w NOGI !!!!!
a lisica za nim !!!!!
zajaczek przebiegl pod zwalona kloda, a lisica za nim !!!
Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowala sie pod kloda.
Wtedy zajaczek zaszedl ja od tylu i mowi:
- ladna to ty nie jestes !
- nawet mi sie nie podobasz !!
- ale obiecalem twoim bachorom .......


Lew, krol zwierzat wychodzi z kalendarzykiem i dlugopisem na sawanne.
Spotyka zyrafe: "Pani Zyrafa, nieprawdaz? Zjem pania w poniedzialek na obiad" - i notuje w kalendarzyk. Zyrafa otworzyla juz pysk, chce zaprotestowac, lecz coz, krol zwierzat, nic to nie pomoze... Z lezka w oku odchodzi.
Lew spotyka zebre: "Aaa, Pani Zebra, zaraz, zaraz.." wertuje kalendarzyk - "tak, srodowa kolacja jeszcze jest nie zamowiona. Wiec spozyje pania w srode na kolacje". Zebra chce protestowac, lecz ze scisnietego gardla nie moze wydac glosu. Szlochajac odchodzi.
Zbliza sie wesolo kicajacy zajaczek. "Pan Zajac, jesli sie nie myle. Wiec ja zjem pana jutro na podwieczorek" - i notuje w kalendarzyku.
- "To ja pana pierdole!"
- "Aa, to ja pana skreslam.."


W bardzo zlym humorze fukajacy mis, chodzi po lesie, szukajac komu by tu guza nabic. Nawinal mu sie zajac:
Mis: Czego ty zajac po lesie bez czapki sie wloczysz?
Zajac: No, bo, ja tego ...
Mis: SRU! zajacowi w leb!
Troche mu to ulzylo, ale nie na dlugo. Po jakims czasie, znowu zrobil sie chmurny, znowu szukal kogos, na kim moglby sie wyladowac. Spotkal wilka, zwierzyl mu sie, wilk mu poradzil aby poszli do zajaca.
Mis: Ale juz dalem zajacowi raz...
Wilk: Co sie tam bedziesz przejmowal, daj mu jeszcze raz!
Mis: Ale, za co?
Wilk: Popros go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlasniesz bo chciales bez filtra, a jak ci da bez filtra ...
Mis: No dobra...
Ida, spotykaja zajaca:
Mis: Te, zajac daj papierosa!
Zajac: A z filtrem, czy bez filtra?
Mis: ... A czego ty zajac po lesie znowu bez czapki sie wloczysz?


Gdzies daleko na biegunie poludniowym ida sobie po krze niedzwiedzica z niedzwiedziatkiem. No i maluch pyta:
- Mamooooo.... czy ja jestem mis Grizzly ???
- Nie syneczku, ty jestes mis polarny.
Po jakims czasie.
- Mamooooo.... czy ja jestem mis brunatny ???
- Nie moj drogi, ty jestes mis polarny.
Znowu po chwili.
- Mamooooo.... a moze ja jestem mis koala ???
- Nie moje dziecko, ty na pewno jestes mis polarny.
Po chwili zastanowienia mis mowi:
- To kur... dlaczego jest mi tak zimno ?????


Podchodzi mamut do mamucicy...
On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!!
Ona - Muuuuu??????
sytuacja sie powtarza...
On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!!
Ona - Muuuuu??????
sytuacja sie powtarza...
On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!!
Ona - Muuuuu??????
I tak wyginely mamuty....


Idzie sobie mamut przez pustynie i nagle stratowalo go stado sloni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mowi:
- Ach, ci skinhead'zi!


Co mysli kura uciekajaca przed kogutem?
"Zrobie jeszcze trzy okrazenia dookola kurnika zeby nie pomyslal ze latwa jestem.


Po wybuchu jadrowym na uschnietym kikucie ocalalego drzewa siedza dwa szympansy.
- Masz cos do jedzenia ? - pyta samiec.
Samica podaje mu jablko.
- O nie, - protestuje samiec - nie bedziemy tej idiotycznej historii powtarzac od poczatku!


Slonia oblecialy komary. On chcac sie uwolnic wlazl do rzeki. Wszystkie komary polecialy do gory , poza jednym.
Nagle slychac z gory glos (do komara ) : " Edek utop sk.....syna !".


Po upojnej nocy ze slonica, mrowek ledwo zywy kladzie sie pod drzewem.
Podchodzi do niego kolega.
- Cos taki wypompowany?
- Tak to jest, gdy chce sie dogodzic ukochanej : buzi, dupci, buzi, dupci, a kilometry leca...


Po upojnej nocy ze slonica mrowek idzie spac. Rano wstaje i widzi, ze zameczyl nocnymi igraszkami ukochana. Wiec wsciekly wzial sie do kopania grobu. I mruczy pod nosem:
- K...., jedna noc przyjemnosci i cale zycie kopania.


Na pustyni lezy slon do gory nogami (na plecach) i mowi :
- cip cip cip cip cip cip cip .....
Idzie dwoch mysliwych, widza slonia i mowia :
- Jakis walniety ten slon, nie dosc ze lezy na grzbiecie, nogi ma pionowo w gore, to jeszcze mowi cip cip cip jak ptaki.
Uradzili, zeby go odwrocic, i wtedy zastrzelic (do lezacych sie nie strzela). odwrocili go, a slon:
- pic pic pic pic pic pic pic pic (oczywiscie c = polskie ci)


Obok drzewa stoi slon. Na wysokiej galezi siedza sobie dwie mrowki i nabijaja sie ze slonia:
- Haa! Ty glupi pojebie z wielkimi uszami! Gruby debilu!... itp.
Slon sie wkurzyl, tupnal noga i mrowki spadly; jedna na ziemie a druga na kark slonia. Ta na ziemi krzyczy do drugiej:
- Udus ch*ja! Udus!


Slon i mrowka przechodza przez most.. Most sie zerwal..
Mroka mowi do slonia: A mowilam zebysmy przechodzili osobno..


Slonica namawia mrowke, by ta jej weszla do... Po dluzszym nagabywaniu mrowka wchodzi i wychodzi traba. Slonica rozanielona prosi o powtorke i wreszcie mrowka sie zgadza. Wchodzi, a slonica wklada sobie trabe i mysli :
"Ach, wieczna rozkosz !"


Buldog szczeka na jamniczke siedzaca na parapecie okna:
- No, zeskocz tu do mnie mala...
- O, nie - odszczekuje jamniczka - potem bede miala taka morde jak ty...

Sonda

Używasz antywirusa?

Tak - 74.8%
Nie - 9%
Czasami uruchamiam - 6.7%
Że co? Robię manicure i pedicure - 9.5%
Głosowanie w tej sondzie zakończyło się