Dzisiaj słyszałem w radio przeprosiny ze strony polityka za brak konsultacji w sprawie ACTA z obywatelami, rzecznikami itd. i że to zrobią. Szkoda tylko, że dopiero teraz. Zacząłem się zastanawiać, ile różnych durnych (p)aktów podpisał nasz rząd, a my o tym nie wiemy?
Przypadek ACTA pokazuje, że rząd potrafi podejmować niepopularne decyzje. Tylko czemu nie zrobi tego w sprawie, która mogłaby polepszyć byt Polaków w przyszłości? jakaś reforma emerytalna, może w służbie zdrowia czy edukacji... Słyszałem, że ACTA nie dotyczy tylko Internetu, ale również innych dziecin życia, np. że nie będzie można kupić zamiennika drogiego leku z uwagi, że producent tego leku ma prawa do składu i właściwości tego specyfiku. Prawdo to? bo mnie się w to wierzyć nie chce.
Maciek napisał(a): jeżeli ktoś chce ze mną polemizować to podaje tylko jeden argument: po wojnie nie było niczego, a był to okres w którym rodziło się najwięcej dzieci (rodziny 2+6 nie były rzadkością) i MOŻNA było dobrze wychować dzieci mimo dużej biedy, więc tłumaczenie że nie mamy żadnego dziecka lub tylko jedno bo dziecko dużo kosztuje - wkładam między dziecinne bajki.
ale wtedy z racji tego, że "nic nie było" trzeba było zapierniczać ostro na roli, a skąd wziąć pracowników? najlepiej samemu urodzić. Takie dziecko wtedy przynosiło zyski, a przynajmniej chroniło od strat, jakie przynosiłoby zatrudnianie obcych osób do pracy na roli. Obecnie rolnictwo jest porzucane, nie potrzeba już tylu rąk do pracy, a dziecko nie musi iść wypasać bydła czy siana suszyć, a jeść dalej woła tak jak wołało. Plus komputer, motor, quad i inne bajery. Kiedyś dzieci bawiły się guzikiem na sznurku (ja z resztą też

) Z resztą teraz w rodzinach rolniczych jest z reguły więcej niż jedno dziecko. Ponadto dochodzi kwestia edukacji seksualnej i wiedzy o antykoncepcji.