Re: Rozbił się samolot z Lechem Kaczyńskim na pokładzie
Ale pomysł o tym aby wrak był przestrogą dla przyszłych pilotów to jeden z lepszych.
Maciek napisał(a):Kilka dni temu mówiono w TV, że o losie wraku >rządowego< samolotu mają zdecydować rodziny ofiar.
Maciek napisał(a):w celu zachowania resztek zdrowego spojrzenia przestałem oglądać serwisy informacyjne - wygadują tam takie bzdury o katastrofie, że aż głowa boli.
Mariusz Kamiński PiS napisał(a):Pozwala pan teraz Rosjanom szargać prawdę o ostatnim locie Sebastiana Karpiniuka, Grzegorza Dolniaka, senator Bochenek
Wiedzieliśmy dobrze, że partner z jakim przyjdzie nam współpracować, jest ciągle tym samym partnerem, jakiego znamy z historii
Jerzy Miller napisał(a):To nie była polemika z raportem rosyjskim. To polemika z tym, jak potraktować uwagę polską
Anna Sobecka z PiS napisał(a):W jaki sposób zamierza pan zadośćuczynić krzywdą moralnym rodzinom ofiar, a w szczególności żonie gen. Błasika i matce kapitana Protasiuka, z powodu wyjścia w świat najgorszego przekazu
Jadwiga Wiśniewska z PiS napisał(a):Dlaczego pan nie poleciał z prezydentem i całą tą piękną delegacją 10 kwietnia?
Jacek Bogucki z PiS napisał(a):Czy to prawda, ze za pana rządów zginęło więcej generałów niż za czasów II wojny światowej?
Jacek Bogucki z PiS napisał(a):Czy to prawda, ze za pana rządów zginęło więcej generałów niż za czasów II wojny światowej?

– Panie pułkowniku, jak powinien wyglądać lot prezydenckiego Tu-154?
– Prawidłowo, gdy samolot minął granicę polsko-białoruską i kontrola powietrzna Białorusi, w Mińsku, powiedziała, że nie ma pogody w Smoleńsku, nie powinien w ogóle się zniżać. Pilot do razu powinien zadecydować, czy wracają do Warszawy, czy lecą na zapasowe lotnisko. I to wszystko.
– To dlaczego nie miał ciśnienia na progu?
– Miał. Tylko nie patrzył na drugi wysokościomierz, a słyszał podawaną przez nawigatora wysokość z radiowysokościomierza, która była błędna.
– A nawigator?
– Proszę pana, nawigator miał 26 godzin nalotu samodzielnego na Tu-154. I leci z prezydentem! Jak Rosjanie się o tym dowiedzieli, to chyba pomyśleli, że Polakom coś się porobiło w głowie.
– Bo wówczas mimo reakcji pilota inercja samolotu nie pozwoli na jego wyprowadzenie.
– Mnie to boli. Gdy z kolegą posprawdzaliśmy, to 90% rzeczy, które napisaliśmy, MAK w raporcie ujął. A nie mieliśmy takich danych. Miałem doświadczenie, jak się lata...
Nie daj Bóg, gdyby sprawę katastrofy wzięła w swoje ręce jakaś komisja międzynarodowa, bo skompromitowałaby nas. Zapytaliby: co wyście zrobili? Kogo wysłaliście? I to jeszcze z dowódcą Sił Powietrznych! A co on zrobił, żeby to przerwać? Czy zatracił instynkt samozachowawczy? To nie do pomyślenia, żeby z prezydentem poleciała młoda załoga, i na takie „jaja” zezwolił dowódca Sił Powietrznych RP.
Maciek napisał(a):A pro po kwestii międzynarodowej komisji:
Przyczyną wypadku było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, przy
nadmiernej prędkości opadania, w warunkach atmosferycznych uniemożliwiających
wzrokowy kontakt z ziemią i spóźnione rozpoczęcie procedury odejścia na drugi krąg.
Doprowadziło to do zderzenia z przeszkodą terenową, oderwania fragmentu lewego skrzydła
wraz z lotką, a w konsekwencji do utraty sterowności samolotu i zderzenia z ziemią.
21 strona raportu napisał(a): pilot w dniu 10.04.2010 r. nie posiadał ważnych uprawnień do wykonywania lotów w charakterze dowódcy samolotu Tu-154M i Jak-40
22 strona raportu napisał(a): pilot w dniu 10.04.2010 r. nie posiadał ważnych uprawnień do wykonywania lotów jako drugi pilot samolotu Tu-154M.
24 strona raportu napisał(a): pilot nie miał nadanych uprawnień12 zgodnie z RL-2006 § 13 ust. 6 do wykonywania lotów w charakterze nawigatora na samolocie Tu-154M.
31 strona raportu napisał(a): Instrukcja ta w dniu wypadku była aktualna, nie została jednak nigdy przetłumaczona na język polski. W 36 splt używano również nieaktualnej „Instrukcji użytkowania w locie samolotu Tu-154M” w języku polskim stosowanej kiedyś w Polskich Liniach Lotniczych LOT. Ostatnie zmiany do tej instrukcji były wprowadzone w 1994 r.
131 strona raportu napisał(a): Członkowie załogi pomimo uzyskania formalnych uprawnień, potwierdzonych rozkazami dowódcy jednostki, nie spełniali kryteriów pilota w pełni wyszkolonego i przygotowanego do wykonywania obowiązków na danym stanowisku. Członkowie załogi mieli małe doświadczenie w wykonywaniu lotów na tym typie statku powietrznego w trudnych WA oraz przy wykorzystaniu nieprecyzyjnych systemów lądowania, takich jak: RSL, 2 x NDB czy USL + RSL.
152 strona raportu napisał(a): W czerwcu 2009 r. w 36 splt został powołany zespół lotniczy na samolotach Tu-154M. Wprowadzone zmiany miały na celu przede wszystkim podniesienie etatów dla oficerów wchodzących w skład zespołu, natomiast nie usprawniły procesów związanych z organizacją i nadzorem nad szkoleniem i treningiem załóg samolotów Tu 154M.
236 strona raportu napisał(a): w żaden sposób nie można mówić o bezpośrednim nacisku Dowódcy Sił Powietrznych na dowódcę statku powietrznego, a szerzej na załogę. Można natomiast stwierdzić, że istniała presja, która oddziaływała na załogę w sposób pośredni
Mikolaj. napisał(a):jak komisja uargumentowała to, że według niej samolot wcale nie chciał lądować
Mikolaj. napisał(a):Nasza komisja w przeciwieństwie do MAK twierdzi, że piloci wcale nie lądowali,
Stwierdzono jednoznacznie, że samolot Tu-154M nr 101 (90A837) w chwili
wypadku znajdował się w konfiguracji do lądowania.
![Kwadratowy :]](http://www.portal24h.pl/forum/images/smilies/splash.gif)
Mikolaj. napisał(a):Nie ma też dowody na to, że użyto mistycznego już przycisku „Uchod”
Mikolaj. napisał(a):a wszystkie decyzje które podejmowali były prawidłowe tylko błędnie wykonane

Maciej napisał(a):Czyli nie chcieli lądować ale świadomie lądowali? Dobrze to rozumiem?
Maciek napisał(a):Nie wiem też dlaczego wszyscy w TV nazywają ten przycisk "uchod"
, ale faktycznie w samolocie pisze odejście. Edit. a jeszcze fajniej to wygląda w oryginalnej pisowni - "УХОД"Maciek napisał(a):Czyli decyzja o patrzeniu na wysokościomierz radiowy zamiast barometrycznego też była właściwe?
228 strona raportu napisał(a):Załoga nie zareagowała na przekraczanie wysokości wskazywanych przez wysokościomierz barometryczny. Może to być dowodem, że załoga obserwowała jedynie radiowysokościomierze, co stanowi poważny błąd w wykonywanej procedurze do lądowania.
232 strona raportu napisał(a):Jednym z czynników zaburzających prawidłową ocenę sytuacji było wykorzystywanie podczas podejścia nieprecyzyjnego wskazań radiowysokościomierza w miejsce wysokościomierzy barometrycznych.
i zaczyna filmować postrzelonego. Biznes czy życie człowieka? Dziennikarze chyba już wybrali...
. Ale mimo wszystko najbardziej mnie zszokowało właśnie zachowanie reporterów, którzy zamiast pomóc poszkodowanemu to chwytali za kamery i telefony... Cóż, trzeba mieć priorytety.